Zadania

Odpady: gminy nie chcą centralizacji odbioru i segregowania śmieci

Adobe Stock
Gminy nie chcą centralizacji odbioru i segregowania śmieci. Wolą decydować same.

Gminy są zaskoczone skalą rewolucji, jaką szykuje rząd. Chcą, by z części propozycji się wycofał. Zmiany nie podobają się również spółdzielniom mieszkaniowym oraz wspólnotom. Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP proponuje, by zamiast opłaty za wywóz śmieci wprowadzić podatek śmieciowy. Chce wnieść petycję w tej sprawie do Sejmu.

Czytaj także: Śmieciowe sudoku 

Za wywóz śmieci więcej zapłacą i gminy, i mieszkańcy

Centralnie sterowane zadanie własne

Organizacjom samorządowym nie podoba się przede wszystkim centralizacja gospodarki odpadami komunalnymi.

– Skoro jest to zadanie własne gminy, to dlaczego nie pozwala się nam decydować, tylko odgórnie narzuca, co mamy robić? Gminy są przecież różne – mówi Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP.

– Dziś to same gminy decydują, czy chcą odbierać odpady z nieruchomości niezamieszkanych, m.in. hoteli, szkół, restauracji czy zakładów przemysłowych. Tymczasem w projekcie narzuca się samorządom obowiązek odbierania śmieci z tych nieruchomości. To będą przecież potężne koszty. Takich nieruchomości w dużych miejscowościach są tysiące – mówi Leszek Świętalski.

Odgórne stawki za domki letniskowe

Jako kolejny przykład centralizacji organizacje samorządowe podają narzucanie gminom w projekcie ryczałtowej stawki za wywóz śmieci z domków letniskowych. Mają one wynosić maksymalnie 98 zł rocznie.

– Przepisy nie przewidują waloryzacji tej kwoty. Z góry też zakładają, że bez względu na to, czy ktoś mieszka w daczy czy nie, śmieciarka musi przyjechać tak samo jak do domów na stałe zamieszkanych – tłumaczy Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP proponuje natomiast wprowadzenie podatku śmieciowego.

– Niech Polacy płacą gminom w całym kraju tyle samo za śmieci, a samorządy niech zajmą się od a do z ich odbieraniem i przetwarzaniem. Bez angażowania zarządców nieruchomości – proponuje Jerzy Jankowski, prezes Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP. Pracujemy nad petycją w tej sprawie – dodaje.

Inni zarządcy nieruchomości oraz samorządy podchodzą sceptycznie do tego pomysłu.

Odgrzewane kotlety?

– To wbrew pozorom nie jest nowa koncepcja. Pojawiła się już raz przy okazji projektu ustawy śmieciowej w 2011 r. Mieliśmy go płacić razem z PIT. Ale z tej propozycji bardzo szybko zrezygnowano – przypomina Leszek Świętalski.

Według niego pomysł nie jest zły, ale ma jedną dużą wadę.

– Gdy Polacy zapłacą śmieciowe, nie będą chcieli segregować śmieci, bo po co – uważa Świętalski.

Więcej wad niż zalet

Z kolei Marek Wójcik zwraca uwagę na koszty związane z odbiorem śmieci.

– To niezbyt dobre rozwiązanie. W jednej gminie koszty będą wyższe, a w drugiej niższe. Raz więc mieszkańcy danej gminy będą dopłacać, a raz przepłacać – przewiduje Marek Wójcik.

Pomysł krytykuje również Jacek Łapiński, zarządca nieruchomości z Gdańska.

– Nie widzę powodu, by wprowadzać jeszcze większy fiskalizm niż obecny. Już w tej chwili opłata za odbiór śmieci ma charakter podatku. Stosuje się do niej również przepisy ordynacji podatkowej – wskazuje Jacek Łapiński. 

NIK: źle gospodarujemy odpadami

W czerwcu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, jak gminy radzą sobie z odpadami komunalnymi. Nie najlepiej.

- Gminy mają kłopoty z określeniem właściwej liczby osób zobowiązanych do płacenia za odpady.

- 234 właścicieli nieruchomości (4,4 proc. badanych mieszkańców kontrolowanych przez NIK gmin) nie złożyło deklaracji o wysokości opłaty za „wywóz śmieci".

- W niektórych gminach weryfikację obowiązku złożenia deklaracji opierano wyłącznie na danych zawartych w rejestrze meldunkowym oraz dostępnych ewidencjach nieruchomości i ludności.

- Nie sprawdzono, czy nieruchomość jest faktycznie zamieszkana.

- Zgodnie z unijnymi wymogami Polska powinna w 2020 r. osiągnąć 50-proc. poziom recyklingu papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła (w 2014 r. wyniósł 21 proc.). Jeżeli nie wywiążemy się z tego obowiązku, Komisja Europejska może nałożyć kary.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL