fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Za wywóz śmieci zapłacimy więcej

AdobeStock
Za wywóz nieczystości więcej zapłacą i gminy, i mieszkańcy. Znikną też zsypy w blokach.

Rząd chce zmobilizować Polaków do segregacji śmieci. Od Nowego Roku będzie obowiązkowa i w szerszym zakresie. Gminy i mieszkańcy już protestują.

Chodzi o projekt noweli ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, który jest już po konsultacjach publicznych i wkrótce ma trafić pod obrady rządu. Dziś można zadeklarować oddawanie śmieci niepodzielonych – za co płaci się drożej. Wkrótce segregacja będzie obowiązkowa, a służyć ma do niej sześć pojemników: na papier, metal, tworzywa sztuczne, szkło, opakowania wielomateriałowe i na bioodpady. Za oddawanie odpadów zmieszanych mieszkańcy mogą zapłacić za karę już nie dwukrotność, ale czterokrotność opłaty. Z bloków zniknąć mają też zsypy.

– Nie nadążamy już za zmianami – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. – W 2017 r. weszło w życie rozporządzenie ministra środowiska zobowiązujące gminy do segregacji śmieci na pięć frakcji. Wiele samorządów dopiero co wdrożyło zbiórkę w rozbiciu na pięć pojemników. Niektóre są w trakcie dostosowywania się do wcześniejszych zmian. A teraz dojdzie kolejna, szósta frakcja. Przecież każda zmiana kosztuje, i to grube miliony!

Przykładowo w Warszawie segregacja, jeszcze na pięć frakcji, ruszyć ma od Nowego Roku. – Obecnie odbiór i przetwarzanie odpadów kosztuje nas 300 mln zł. Po 1 stycznia 2019 r. będzie to już 600 mln zł. Także za sprawą wzrostu kosztów transportu – mówi Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.

Segregacja to również problem dla wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych. – Budowa altany śmietnikowej kosztuje, i to niemało. Ostatnio zapłaciliśmy 50 tys. zł. Nie wszędzie też wolno je budować. W wielu blokach mamy zsypy i przerabiamy je sukcesywnie, ale to także wymaga nakładów. Jak będzie sześć frakcji, czekają nas kolejne przeróbki i wydatki – mówi Dariusz Śmierzyński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Ruda w Warszawie.

Jasne jest, że dodatkowe koszty w spółdzielniach i wspólnotach spadną w ostatecznym rozrachunku na lokatorów.

Projekt zakłada też, że gdy firma wywożąca śmieci zauważy, że nie są segregowane, poinformuje o tym urząd gminy. Na tej podstawie zostanie naliczona kara. – To będą dotkliwe sankcje i nakładane na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej na cały blok. Zapłacą wszyscy, a nie tylko ten, kto nie sortuje śmieci – zauważa Jacek Łapiński, zarządca nieruchomości. W takiej sytuacji czteroosobowa rodzina w Warszawie zapłaci miesięcznie za śmieci nie 37 zł, ale 148 zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA