W połowie września 2025 r została pani powołana na urząd rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Ile spraw udało się pani do tej pory zakończyć?

Od momentu objęcia funkcji rzecznika zarówno ja, jak i moi dwaj zastępcy, a także zastępcy lokalni wykonujemy swoje obowiązki: wszczynamy i prowadzimy postępowania dyscyplinarne i w ramach tych postępowań, w zależności od wyników, wydajemy decyzje końcowe. W przypadkach, w których stawiamy sędziom zarzuty, sprawy kierujemy do sądów dyscyplinarnych. Od początku funkcjonowania do tymczasowego Biura Rzecznika przy Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga w Warszawie wpłynęło ponad 250 spraw z zarzutami dyscyplinarnymi do sędziów, które z reguły dotyczą konkretnych uchybień o charakterze dyscyplinarnym. Tylko w tym roku wpłynęło 95 spraw. Wpływają również skargi na działalność zastępców lokalnych – mamy ich zarejestrowanych w biurze od momentu mojego powołania około 80. Skargi na rzeczników lokalnych rozpoznaje wyłącznie rzecznik dyscyplinarny SSP. W części z nich wszczynam czynności wyjaśniające, natomiast we wszystkich tego typu sprawach informuję skarżącego o dalszych losach jego skargi. Kategorie spraw dyscyplinarnych, które wpływają do rzecznika to zarówno przewinienia służbowe, jak i te, które dotyczą uchybienia godności urzędu. Odrębną kategorią są sprawy dotyczące zarzutów karnych i spraw immunitetowych.

Czytaj więcej

Piotr Mgłosiek: „Nasza” Izba Odpowiedzialności Zawodowej

A czego dotyczą skargi na działalność zastępców lokalnych?

Między innymi odmowy wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Bardzo dużo spraw na początku mojej działalności dotyczyło bezczynności zastępców lokalnych i dla przykładu u jednego z zastępców była to zaległość sięgająca ok. 200 spraw. Byli to zastępcy powołani jeszcze przed majem 2025 r.; część z nich odwołałam z tej funkcji.

Obecnie ja i moi zastępcy wszczęliśmy i prowadzimy czynności w wielu sprawach, m.in. w takich  jak choćby „afera hejterska”, wypowiedzi szefowej neo-KRS podczas obrad tego organu. Prowadzimy również postępowanie w sprawie posłużenia się przez sędziego – aktualnie wybranego do KRS – testamentem, który według ustaleń prokuratury miał zostać sfałszowany w celu przejęcia z tytułu dziedziczenia mieszkania. Jest prowadzone postępowanie w sprawie powołania przez byłego rzecznika dyscyplinarnego SSP dwóch zastępców przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, choć przepisy ustawy z 29 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych pozwalają na powołanie tylko jednego zastępcy w tym sądzie.

Jest też część spraw prowadzonych w Izbie Odpowiedzialności Dyscyplinarnej, w których od bardzo dawna nic się nie dzieje. Dotyczą one z reguły sędziów, którzy byli bezpośrednio zaangażowani w politykę ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

sędzia Joanna Raczkowska

Są prowadzone czynności w sprawie podawania się za rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych po skutecznym i prawomocnym odwołaniu z pełnienia tej funkcji przez ministra sprawiedliwości i podejmowania po tej dacie, w sposób nieuprawniony, czynności organu dyscyplinarnego. Oczywiście postawiliśmy również zarzuty dyscyplinarne sędziom w sprawach dotyczących prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości lub środków odurzających. Jest to dla nas szczególny typ spraw, istotnych z punktu widzenia dobra wymiaru sprawiedliwości i postrzegania nas przez społeczeństwo.

I jaki jest dalszy etap tych postępowań?

Część z naszych decyzji trafia do sądów dyscyplinarnych, a duża część, np. sprawy, w których są wnioski prokuratury o uchylenie immunitetu, trafiają do Sądu Najwyższego. I tu zaczynają się schody, bo nasze sprawy trafiają do Izby Odpowiedzialności Zawodowej, której legalność jest podważana. Niektóre ze składów tej wadliwie powołanej Izby utrudniają lub wręcz uniemożliwiają wykonywanie naszych obowiązków: nie dopuszczają nas do udziału w posiedzeniach, pomimo że jesteśmy o nich informowani. Są również przypadki, w których Izba nie wyznacza terminów posiedzeń, nawet w bardzo istotnych sprawach dotyczących uchylenia immunitetu albo wręcz odmawia jego uchylenia pomimo oczywistości zarzutów. To istotnie utrudnia prowadzenie postępowań nie tylko dyscyplinarnych, ale i karnych, w tak ewidentnych sprawach, jak choćby prowadzenie przez sędziów pojazdów w stanie nietrzeźwości, które powinny być przecież rozpoznawane priorytetowo.

Czytaj więcej

Podrobiony testament ciotki? Jest wniosek do SN ws. sędziego Piebiaka

Czy sędzia Piotr Schab powołany wcześniej na tę funkcję i jego zastępcy przeszkadzają pani w sprawowaniu urzędu?

Zarówno sędzia Schab, jak i sędziowie Lasota oraz Radzik zostali skutecznie i prawomocnie odwołani przez ministra sprawiedliwości z pełnienia funkcji rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców. Panowie nie mogą pogodzić się z tym faktem i mimo to nadal tytułują się jako rzecznik czy zastępca rzecznika, nadal posługują się pieczęcią urzędową odpowiadającą tym funkcjom. Prowadzi to często do dezorientacji i konsternacji osób składających skargi bądź sędziów, wobec których składane są zawiadomienia, dlaczego w ich sprawach działają osoby, które zostały odwołane z funkcji. Panowie nie wydali przetrzymywanych bezprawnie akt spraw dyscyplinarnych; musiało dojść do procesowego zabezpieczenia tych akt przez prokuraturę, w ramach prowadzonego przez nią śledztwa. Do tej pory jednak akta nie zostały wydane, co blokuje kontynuowanie i zweryfikowanie prowadzonych wcześniej postępowań dyscyplinarnych.

Wróćmy do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN, czyli miejsca, gdzie zaczynają się „schody”, jak to pani określiła.

Problemem jest w ogóle – co do samej istoty – fakt powołania i funkcjonowania w ramach Sądu Najwyższego – Izby Odpowiedzialności Zawodowej, która posiada ustrojową i strukturalną wadę. Niektóre składy orzekające tej Izby, zwłaszcza złożone z osób powołanych po 2018 r., kwestionują status powołanych po czerwcu 2025 r. rzeczników dyscyplinarnych i zastępców. Nie ma reguły w kwestii informowania nas o terminach posiedzeń czy o składach rozpoznających sprawę – czasem je otrzymujemy, a następnie na posiedzeniu Izba dopuszcza do udziału w sprawie nie nas, a odwołanych rzeczników. Jeśli sprawozdawcą jest sędzia Barbara Skoczkowska, która w swoich orzeczeniach podkreślała m.in. skuteczność odwołania sędziów Schaba, Lasoty czy Radzika z funkcji rzeczników i jednocześnie skuteczność powołania przez MS ich następców, to jesteśmy informowani zarówno o terminach, jak i otrzymujemy odpisy zapadłych orzeczeń.

Część sędziów twierdzi, że postępowania dyscyplinarne zostały zablokowane. Zgadza się pani z tym?

Zgadzam się z tym, że część postępowań dyscyplinarnych została zablokowana. Część postępowań dotyczących sędziów, którzy w latach 2018–2023 sprzeciwiali się upolitycznieniu wymiaru sprawiedliwości, jest dla mnie niedostępna. Mam nadzieję, że wśród akt spraw dyscyplinarnych zabezpieczonych przez prokuraturę, są również te sprawy i będzie je można w końcu rozpoznać, zwłaszcza, że dotyczą podejmowanych działań na rzecz praworządności. Jest też część spraw prowadzonych w Izbie Odpowiedzialności Dyscyplinarnej, w których od bardzo dawna nic się nie dzieje. Dotyczą one z reguły sędziów, którzy byli bezpośrednio zaangażowani w politykę ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. W sprawach tych osób albo Izba odmawia uchylenia immunitetu, albo nie wyznacza od wielu miesięcy terminów posiedzeń. Jako przykład mogę wskazać sprawę tzw. afery hejterskiej czy sprawy dotyczące prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości, pomimo że termin na rozpoznanie wniosku immunitetowego wynosi 14 dni. Niezależnie jednak od tego, postępowania dyscyplinarne są prowadzone i gdy zachodzą ku temu warunki – kończone stosownymi decyzjami przez rzecznika i jego zastępców.

Czytaj więcej

Jest decyzja SN ws. sędziego Jakuba Iwańca

Pytam nie bez powodu, bo mamy przykład z ostatnich dni. Sędzia Sądu Okręgowego w Zamościu, która w listopadzie spowodowała kolizję pod wpływem alkoholu, ma wrócić do orzekania. Zawieszenie się kończy. To zły sygnał dla społeczeństwa. Sprawa jest wprawdzie w SN, który od kilku miesięcy nie wyznaczył terminu rozpoznania zażalenia. Najwyższy rzecznik sędziów nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia? Jakaś reakcja jest możliwa?

Tak, jak wskazałam wcześniej, rzecznicy dyscyplinarni co do zasady nie mają wpływu na terminy posiedzeń wyznaczanych w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej ani na priorytety brane pod uwagę przy wyznaczaniu tych terminów, również i w tej sprawie sędzi w Zamościu. Z doniesień medialnych wynika, że referent tej sprawy w IOZ od momentu jej wpłynięcia do początku maja 2026 r. miał w ogóle nie wiedzieć, że od grudnia jest ona w jego referacie. Mogę w tym miejscu wspomnieć tylko tyle, że zastępca rzecznika nie był bezczynny i podjął środki przewidziane prawem – w trybie art. 129 u.s.p. złożył do IOZ wniosek o zawieszenie sędziego w czynnościach służbowych. Czy i kiedy ten wniosek zostanie przeprocedowany przez IOZ – czas pokaże.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura Czeszkiewicz: Rzecznicy zostali odwołani skutecznie. Minister mógł to zrobić

Pro

Co dalej z aferą hejterską, w którą zamieszani są sędziowie? Efektów nie widać.

W sprawie „afery hejterskiej” śledztwo od wielu już lat prowadzi prokuratura. Z dostępnych informacji wiadomo nam, że jej wnioski o uchylenie immunitetu sędziom zaangażowanym w ten hejt zostały już dawno skierowane do Sądu Najwyższego. Izba Odpowiedzialności Zawodowej jednak w tych sprawach albo odmawia uchylenia immunitetu, albo nie wyznacza terminów posiedzeń. Od grudnia ubiegłego roku czynności wyjaśniające prowadzi zastępca rzecznika dyscyplinarnego.

Może ta procedura dyscyplinarna jest nadmiernie rozbudowana, skoro przez lata takich spraw nie daje się zakończyć?

Nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Procedura jest czytelna; jak zwykle wpływ na nią mogą mieć tylko prowadzący. To właśnie od czynnika ludzkiego zależy sprawność postępowania. Na pewno najistotniejszym elementem tego postępowania dyscyplinarnego jest Sąd Najwyższy, albowiem to tam, jak można zauważyć, podejmowane są najbardziej newralgiczne decyzje w zakresie postępowania dyscyplinarnego i immunitetowego. Niewątpliwie gwarancje procesowe muszą dotyczyć wszystkich, jednak w niektórych sprawach wystarczyłoby przestrzegać terminów procesowych.

Czytaj więcej

Sędzia Raczkowska: Radzik i Schab nie potrafią się pogodzić z utratą stanowisk