Strony sporu łączyła umowa o obsługę prawną, która przewidywała trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Tylko nienależyte jej wykonywanie dawało prawo do wypowiedzenia jej w trybie natychmiastowym, bez wypłaty wynagrodzenia za okres wypowiedzenia.

– Powodem wypowiedzenia przez nas umowy było niezadowolenie ze współpracy z kancelarią. Chodziło o nienależyte wykonywanie usług, nieterminowe sporządzanie pism czy braki formalne we wnioskach składanych do KRS. Adwokat spodziewał się wypowiedzenia i tak pokierował nagrywaną przez siebie rozmowę, by móc jej treść wykorzystać przeciwko nam w sądzie, co jest dobitnym dowodem, że mieliśmy podstawy do nieufności i utraty zaufania. Nigdy nie spodziewaliśmy się jednak, że pełnomocnik, którego obowiązuje tajemnica adwokacka może nas podstępnie nagrywać, manipulując i moderując do tego rozmowę, by była pomocna w walce o nienależne mu w naszej ocenie wynagrodzenie – mówi prezes spółki, który wraz z prokurentem został nagrany przez adwokata.

Klienci dowiedzieli się o nagraniu, gdy adwokat pozwał ich do sądu o zapłatę wynagrodzenia za trzy miesiące, tłumacząc, że nie było uzasadnienia dla rozwiązania umowy bez okresu wypowiedzenia. Dowodem na to miała być treść załączonego do pozwu nagrania rozmowy, która ujawnia prawdziwy powód zakończenia z nim współpracy. W odpowiedzi spółka złożyła do rzecznika dyscyplinarnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, polegającego na bezprawnym nagraniu rozmowy, która dotyczyła nie tylko umowy o obsługę prawną, ale także toczących się postępowań sądowych, o których informacje adwokat powinien zachować w tajemnicy również po zakończeniu współpracy. Klient zarzucił adwokatowi naruszenie Prawa o adwokaturze, Kodeksu Etyki Adwokackiej i tajemnicy adwokackiej. Zgodnie z art. 6 Prawa o adwokaturze, adwokat jest zobowiązany zachować w tajemnicy wszystko, o czym dowiedział się w związku z udzielaniem pomocy prawnej. Nagrane osoby zarzucają mu też naruszenie ich dóbr osobistych (prawa do prywatności i prawa do wizerunku).

Czytaj więcej

Jerzy Naumann: Inwigilacja odziera nas z prywatności w każdej sferze życia

Adwokat nagrywał, żeby bronić się przed pomówieniami

Adwokat w wyjaśnieniu, jakie przygotował dla rzecznika dyscyplinarnego, tłumaczy, że nagranie rozmowy było dla niego jedynym sposobem, aby chronić się przed pomówieniami, których się spodziewał i przed utratą wynagrodzenia. Z jego relacji wynika, że powodem wypowiedzenia umowy w trybie natychmiastowym była odmowa złożenia w imieniu spółki zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa działania na niekorzyść spółki przez byłego przewodniczącego rady nadzorczej. Adwokat tłumaczy, że analiza dokumentów nie dawała podstaw do złożenia takiego zawiadomienia. Mecenas, jako uzasadnioną, wskazał inną podstawę prawną, ale jego wspólnik miał usłyszeć od klienta, że albo złożą zawiadomienie o podejrzeniu działania na szkodę spółki, albo ich współpraca się zakończy. Adwokat uznał, że postępowanie zgodnie z życzeniem klienta mogłoby być uznane za złożenie fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, co byłoby złamaniem prawa i etyki zawodowej. W związku z tym był zdecydowany nie ulegać presji klienta. Gdy został zaproszony na rozmowę do siedziby spółki spodziewał się wypowiedzenia umowy z powodu fałszywych przesłanek. Dlatego nagrał rozmowę, którą w całości, aby nie narażać się na zarzut manipulacji, załączył jako dowód w postępowaniu sądowym, które zakończyło się korzystnym dla niego wyrokiem.

– Twierdzenia adwokata o braku podstaw do złożenia zawiadomienia są fałszywe, ponieważ adwokat w sporządzonym przez siebie zawiadomieniu stwierdził fakt popełnienia przestępstwa, tylko przypisał to osobie niezawinionej, co skutkowało brakiem jakiejkolwiek użyteczności sporządzonego zawiadomienia, a spółkę naraziłoby na odpowiedzialność karną – mówi prezes spółki.

Czytaj więcej:

Administracja Od tajemnicy zawodowej do jawności – jak urzędnik powinien chronić informacje?

Pro

Nagrywanie klienta bez jego zgody. Co z tajemnicą adwokacką?

W skardze do rzecznika dyscyplinarnego spółka pisze, że „Nie można akceptować sytuacji, w której adwokat dochodzący swoich roszczeń, niezależnie od tego, czy są one zasadne czy nie, podejmuje czynności, które naruszają powszechnie obowiązujące prawo”. Ujawnienie tajemnicy adwokackiej i naruszenie dóbr osobistych powinno być podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego KIA, do którego trafiła skarga spółki, był jednak innego zdania. Odmówił wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, tłumacząc, że co do zasady nagrywanie rozmów bez zgody ich uczestników można uznać za naruszenie prywatności, ale istnieją okoliczności, w których można uznać je za w pełni legalne.

„Jednym z głównych wyjątków jest sytuacja, gdy osoba dokonująca nagrania jest stroną rozmowy i robi to wyłącznie w celu własnego użytku, na przykład, w celu zabezpieczenia dowodów na przyszłość. W takim przypadku prawo dopuszcza możliwość rejestracji, pod warunkiem, że nagranie nie narusza prywatności innych osób ani nie jest używane w sposób, który mógłby im zaszkodzić” – pisze zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego KIA, adw. Bogdan Matłok.

„Jak trafnie wskazał Pan Mecenas (…) decydując się na nagrywanie (…) miał mocne podstawy prawne i etyczne, gdyż działał on w stanie wyższej konieczności, chroniąc dobra o wyższej wartości – swoje prawo do rzetelnego procesu, wynagrodzenia za wykonaną pracę oraz do obrony przed bezprawnymi pomówieniami” – kontynuuje rzecznik.

Dodatkowo rzecznik zaznacza, że nagranie zostało wykorzystane tylko na użytek postępowania sądowego, a zawarte w nim informacje nie wyszły poza salę sądową.

Spółka na postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wniosła zażalenie do Sądu Dyscyplinarnego KIA. Wskazała w nim, że nadrzędną wartością jest oparta na wzajemnym zaufaniu relacja między klientem a pełnomocnikiem oraz obowiązek zachowania w tajemnicy wszystkich informacji uzyskanych od klienta, a wszelkie spory pomiędzy nimi powinny być rozstrzygane z poszanowaniem tych zasad. Adwokat, według spółki, ma normatywny, bezwzględny obowiązek wypowiedzenia umowy w przypadku stwierdzenia utraty lub ryzyka zaistnienia utraty zaufania klienta.

Sąd dyscyplinarny, złożony z trójki adwokatów, uchylił postanowienie rzecznika i zlecił ponowne rozpatrzenie sprawy. W uzasadnieniu sędziowie napisali, że zażalenie nagranych klientów adwokata zasługiwało na uwzględnienie i wyjaśnili, że istotą postępowania dyscyplinarnego jest porównanie stanu faktycznego do normy prawa zawartej w zasadach etyki adwokata. A w tej sprawie, zdaniem sądu, zastępca rzecznika dyscyplinarnego nie dokonał kompleksowej analizy materiału dowodowego. Nie zapoznał się z treścią nagranej rozmowy, a bez tego nie można ocenić, czy pełnomocnik nie naruszył tajemnicy adwokackiej, ujawniając przed sądem nie tylko kwestie związane z kontynuowaniem współpracy, ale także szczegóły prowadzonych spraw.

Opinia dla "Rzeczpospolitej"

Jerzy Naumann, adwokat, autor komentarza do Kodeksu etyki adwokackiej

Choć żyjemy w czasach, gdy wszyscy wszystkich nagrywają, to jednak od adwokatów oczekuje się przestrzegania wyższych, jeśli nie najwyższych standardów. Nagrywanie klienta jest działaniem wyjątkowo nieprzyzwoitym. Adwokat nie wie, rozpoczynając rozmowę, jak ona się potoczy i co klient powie. A klient ma prawo oczekiwać, że wszystko, co powie pełnomocnikowi pozostanie tajemnicą ich rozmowy. Nawet jeśli jej treść okaże się nieprzyzwoita czy obraźliwa dla adwokata. Nawet jeśli pojawi się szantaż. To jest wpisane w ryzyko naszego zawodu, jak kontakt z krwią jest wpisany w ryzyko pracy chirurga. Tajemnica adwokacka ma charakter bezwzględny. Tak, jak dziennikarz musi chronić źródła swoich informacji, tak adwokat nie może ujawniać tego, co usłyszał od klienta, nawet jeśli on nie zapłacił za wykonaną usługę albo zapłacił honorarium mniejsze, niż ustaliliśmy. To się przecież zdarza, ale zarobek adwokata nie może uzasadniać nagrywania klienta. Jest to niesmaczne i naruszające zasady przyzwoitości zawodowej. Ocena tego w tym konkretnym przypadku należy ponownie do Rzecznika Dyscyplinarnego Krakowskiej Izby Adwokackiej, który może ponownie odmówić wszczęcia postępowania lub analizując nowe dowody, przede wszystkim nagranie rozmowy postanowić o wszczęciu postępowania. W pierwszym przypadku skarżąca się spółka może kolejny raz wnieść zażalenie do Sądu Dyscyplinarnego, a w drugim przypadku Sąd oceni postępowanie adwokata. W sytuacji stwierdzenia naruszenia etyki ma do dyspozycji katalog kar przewidzianych w Prawie o adwokaturze, od upomnienia po wydalenie z zawodu.