Wspaniałe wieści dla podatników, którzy nie mogli czekać ze sprzedażą jednej nieruchomości mieszkalnej ponad 5 lat, ale żeby nie płacić od tego PIT, zamierzają kupić inną i skorzystać z tzw. ulgi mieszkaniowej. Sądy administracyjne potwierdzają, że z premii podatkowej mogą skorzystać nawet ci, którzy szukają alternatywnych sposobów na zabezpieczenie dachu nad głową.

Czytaj więcej

Sąd: 3-letni termin w uldze meldunkowej dotyczy też umów deweloperskich

Czy prawo do ulgi mieszkaniowej daje tylko „tradycyjny” dom lub mieszkanie?

Sprawa zaczęła się od wniosku o interpretację. Podatniczka wyjaśniła w nim, że w listopadzie 2019 r. dostała od babci spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. W niecałe dwa lata później postanowiła je jednak spieniężyć. W czerwcu 2021 r. mieszkanie zostało sprzedane, a ponieważ od końca roku nabycia nie minęło jeszcze 5 lat, transakcja – zgodnie z ustawą o PIT – co do zasady podlegała opodatkowaniu. Sprzedającej groził 19 proc. podatek i to według najmniej korzystnego wariantu. Ze względu bowiem na to, że mieszkanie po babci dostała w darowiźnie, czyli praktycznie bezkosztowo, w grę wchodziło opodatkowanie całości uzyskanej za nie sumy. Podatniczka zadeklarowała jednak, że pieniądze z opodatkowanej sprzedaży darowanego lokum chce przeznaczyć na własne cele mieszkaniowe. We wniosku tłumaczyła, że zamierza nabyć prawo własności obiektu budowlanego niepołączonego trwale z gruntem. Zostanie on wybudowany przez wykonawców wraz z instalacjami zapewniającymi możliwość jego użytkowania zgodnie z jego przeznaczeniem mieszkalnym na zamówienie według uzgodnionego projektu. Kobieta przyznała, że obiekt nie będzie częścią składową gruntu ani budynkiem w rozumieniu prawa budowlanego. Niemniej będzie stanowił zespół pomieszczeń mieszkalnych, tj. pokoi i sypialni oraz pomocniczych służących do celów komunikacji wewnętrznej, higieniczno-sanitarnych, przygotowywania posiłków, a także do przechowywania ubrań, przedmiotów oraz żywności. Będzie umożliwiał całoroczny, stały pobyt ludzi i prowadzenie samodzielnego gospodarstwa domowego. Zostanie on na podstawie odrębnej umowy posadowiony na cudzym gruncie. Podatniczka podkreśliła, że pieniądze ze sprzedaży mieszkania po babci wyda do końca grudnia 2024 r., a orientacyjny czas budowy nowego dachu nad głową wyniesie zaledwie ok. 4 miesięcy. Zapewniła, że będzie tam zamieszkiwać na stałe i prowadzić w nim gospodarstwo domowe. Kobieta była przekonana, że ta nietypowa inwestycja da jej jednak prawo do zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 131 ustawy o PIT, czyli ulgi mieszkaniowej.

Czytaj więcej

Te wydatki na mieszkanie możesz odliczyć w PIT. Komu przysługuje specjalna ulga?

Fiskus ani myślał o tym słyszeć. Co prawda przyznał, że ustawa o PIT nie zawiera definicji „budynku”. Ale uznał, że daje mu to prawo do sięgnięcia do definicji zawartych w prawie budowlanym. I stwierdził, że inwestycja podatniczki nie spełnia przewidzianych w nim definicji budynku, w tym budynku mieszkalnego. W konsekwencji, w ocenie urzędników w obecnym stanie prawnym, nabycie prawa własności obiektu budowlanego niepołączonego trwale z gruntem, nie uprawnia do skorzystania z ulgi mieszkaniowej, bo nie mieści się w katalogu inwestycji z art. 21 ust. 25 ustawy o PIT. Fiskus dorzucił też, że jego zdaniem nie jest przesądzone, iż mobilny domek nie będzie przeznaczony na cele rekreacyjne. Podatniczka zaskarżyła interpretację, ale najpierw przegrała. Przy pierwszym podejściu do sprawy Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie przyznał rację fiskusowi. Inaczej do problemu podszedł jednak Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). Skasował niekorzystny dla skarżącej wyrok WSA, bo uznał, że użytego w art. 21 ust. 25 pkt 1 lit. d) ustawy o PIT pojęcia „lokalu mieszkalnego” nie należy zawężać do definicji legalnej zawartej w ustawie o własności lokali. Dlatego NSA nie dostrzegł przeszkód, aby sporny obiekt budowlany mógł zostać zakwalifikowany jako lokal mieszkalny w rozumieniu przepisu podatkowego. I tak NSA nakazał, aby rozpoznając sprawę ponownie WSA dokonał oceny, czy możliwa jest kwalifikacja opisanego obiektu budowlanego jako lokalu mieszkalnego i ją uzasadnił. Co z kolei umożliwi przesądzenie, czy skarżąca ma prawo do ulgi, czy nie.

Czy pieniądze z opodatkowanej sprzedaży nieruchomości mieszkalnej można wydać z ulgą w PIT na całoroczny domek mobilny?

Spór wrócił na wokandę WSA, który tym razem przyznał rację podatniczce. Uznał, że nabycie domku mobilnego może stanowić wydatek na własne cele mieszkaniowe, co pozwala na skorzystanie ze spornego zwolnienia w PIT przy sprzedaży innej nieruchomości. Zastrzegł jedynie, że taki domek ma spełnić określone warunki, przede wszystkim całorocznego zamieszkiwania. Ponadto musi służyć faktycznemu zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych, a nie jedynie celom wypoczynkowym czy sezonowym. Jak tłumaczył WSA, chodzi zatem o takie obiekty – domki całoroczne, które są wyposażone w niezbędne media i pełnią funkcję „dachu nad głową”. Niemniej zasadniczo nabycie domku całorocznego dla zaspokojenia własnych potrzeb jest celem mieszkaniowym. Sąd nie miał więc wątpliwości, że ulga mieszkaniowa może dotyczyć obiektu budowlanego niezwiązanego trwale z gruntem, takiego jak domek mobilny, pod warunkiem, że spełnia on funkcję mieszkaniową. Kluczowe nie jest samo „przytwierdzenie” do ziemi, lecz faktyczna realizacja własnych celów mieszkaniowych, tj. dachu nad głową. Jak bowiem zauważył sąd, choć prawo budowlane często wymaga fundamentów, to ulgę należy przyznać, jeśli obiekt – mimo ich braku – jest wyposażony w media, instalacje i służy celom mieszkaniowym oraz prowadzeniu gospodarstwa domowego, np. ustawiony jest na bloczkach betonowych, ale przyłączony do prądu/wody. Wyrok nieprawomocny.

Sygnatura akt: III SA/Wa 293/26

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Mariusz Korzeb, doradca podatkowy

Komentowana sprawa, zwłaszcza zapadły w niej wyrok NSA, ma znaczenie wykraczające poza kwestię domku mobilnego. Sąd trafnie odczytał bowiem ulgę mieszkaniową w realiach po pandemii COVID-19, gdy sposób pracy, życia i zaspokajania potrzeb mieszkaniowych stał się bardziej elastyczny. Ponadto przy obecnych cenach nieruchomości zawężanie ulgi wyłącznie do klasycznych lokali i budynków prowadziłoby do oderwania prawa od rynku. Nowe technologie i rozwiązania techniczne sprawiają, że obiekty niepołączone trwale z gruntem mogą być całoroczne, wyposażone w media, bezpieczne i faktycznie służyć prowadzeniu gospodarstwa domowego. Kluczowe jest jednak, aby nie były wykorzystywane rekreacyjnie ani sezonowo – podatnik musi w nich realnie realizować własne cele mieszkaniowe. Warto też podkreślić, że zgodnie z orzecznictwem posiadanie więcej niż jednej nieruchomości nie wyklucza ulgi, jeśli każda z nich służy własnym celom mieszkaniowym podatnika.