W ostatnich tygodniach ING Bank Śląski i UniCredit poinformowały o wdrożeniu usług cyfrowej hipoteki. Tym samym już niemal wszystkie największe banki uniwersalne mają w swojej ofercie rozwiązanie, które ma ułatwiać życie klientom. Sprawdzamy, czy cyfrowa hipoteka rzeczywiście zmienia rynek kredytów mieszkaniowych, czy na razie pozostaje raczej ciekawostką.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Które banki w Polsce oferują hipotekę cyfrową?
  • Jak w praktyce wygląda proces uzyskania kredytu hipotecznego online?
  • Czy Polacy masowo korzystają z cyfrowe hipoteki?
  • Jakie korzyści odnoszą banki, a jakie klienci?
  • Czy banki zamierzają inwestować w rozwój tej usługi?
  • Kto i na jakich warunkach może dziś skorzystać z oferty kredytu mieszkaniowego online?

Czym jest cyfrowa hipoteka i jak działa online

Pierwsze próby cyfryzacji kredytów hipotecznych w Polsce pojawiły się jeszcze w czasie pandemii. Wtedy banki zaczęły przenosić do internetu pojedyncze etapy procesu: złożenie wniosku czy zdalną identyfikację klienta. Prawdziwy wyścig ruszył jednak kilka kwartałów temu.

W teorii cyfrowa hipoteka ma rozwiązać największy problem tradycyjnego kredytu mieszkaniowego: czasochłonność i konieczność wielokrotnych wizyt w oddziale. – Proces zdalny to na pewno duże ułatwienie dla klientów – podkreśla Mariola Willmann, menedżer zespołu kredytu hipotecznego w Credit Agricole BP. - Można uzupełnić wymagane informacje na spokojnie, o dowolnej porze, siedząc wygodnie w domu. Przy czym nie trzeba tego robić „na raz”, bo aplikacja zapamiętuje postępy, można w każdej chwili przerwać proces, a później do niego wrócić – wyjaśnia.

Czytaj więcej

Banki znów kuszą tańszymi hipotekami. Jest jednak kilka haczyków

– W UniCredit stworzyliśmy proces na miarę XXI wieku: wykorzystujący dostępne obecnie możliwości techniczne w zakresie np. automatyzacji dostępu do informacji czy AI, który pozwala przejść cały proces – od złożenia wniosku do e-podpisu – całkowicie online – przekonuje Jakub Dąbrowski, lider projektu cyfrowej hipoteki w UniCredit. – Bank potrzebuje od wnioskodawcy tylko niezbędnych dokumentów, ale nie wymaga np. zaświadczenia o dochodach od pracodawcy. Za zgodą klienta pobieramy dane automatycznie wszędzie tam, gdzie pozwalają na to przepisy – zaznacza.

Foto: AMRON-SARFiN, BIK, NBP

Jakie zainteresowanie cyfrową hipoteką

Jak tę innowację przyjmują klienci? Bankowcy deklarują rosnące zainteresowanie, a nawet wyższe od oczekiwań, ale nie ma co ukrywać, że w liczbach bezwzględnych rewelacji nie ma. Największe banki udzielają po kilka, kilkanaście tysięcy kredytów hipotecznych kwartalnie. Tymczasem PKO BP, lider polskiego rynku, od początku uruchomienia projektu w końcówce 2024 r., czyli przez ok. 1,5 roku, wydał 6 tys. pozytywnych decyzji kredytowych w formule cyfrowej hipoteki, co przełożyło się na prawie 5 tys. podpisanych umów (większość podpisano już w 2026 r.).

W mBanku od września 2025 roku do dziś z cyfrowej ścieżki skorzystało blisko 700 klientów. Bank Pekao nie podaje żadnych liczb, ale przyznaje, że na razie procesy cyfrowe nadal stanowią „niewielką część całkowitej sprzedaży hipotecznej”. Dosyć często zdarza się (we wszystkich bankach), że klient rozpoczyna cyfrowy proces, jednak później z jakichś powodów go „porzuca” W Credit Agricole BP udział klientów, którzy cały proces przechodzą zdalnie, wynosi poniżej 10 proc.

Czytaj więcej

Wrogie przejęcie właściciela mBanku coraz bliżej. Czy Włochom się uda?

Dlaczego klienci nadal lubią osobisty kontakt

Takie ostrożne podejście Polaków do cyfrowej hipoteki może mieć kilka przyczyn. Zaciągnięcie długoterminowego kredytu mieszkaniowego to zwykle jedna z najważniejszych decyzji finansowych w życiu. Nic dziwnego, że część klientów woli podejmować takie decyzje przy wsparciu doświadczonego doradcy. Zresztą z tego powodu banki umożliwiają taki osobisty kontakt z człowiekiem (np. mailowy czy telefoniczny) nawet w ramach cyfrowej hipoteki.

Do tego dochodzą problemy bardziej praktyczne. Choć banki cyfryzują własne procedury, takie jak składanie wniosków, badanie zdolności kredytowej czy przygotowanie i akceptacja umowy, to jednak sporej części procesu hipotecznego nadal nie da się załatwić „jednym kliknięciem”. Wiele dokumentów wymaga bardziej tradycyjnego obiegu niż w pełni elektroniczny, szczególnie w obszarach związanych z sądami wieczystoksięgowymi, notariuszami czy urzędami.

Banki inwestują w rozwój cyfrowej hipoteki

Mimo tych ograniczeń bankowcy nie mają wątpliwości, że cyfryzacja hipotek będzie postępować i chcą inwestować w rozwój tej usługi. – Widzimy, że digitalizacja procesu hipotecznego to naturalny kierunek rozwoju całego rynku, a klienci coraz częściej oczekują możliwości załatwienia formalności zdalnie – komentuje Mariusz Bernacki, dyrektor formacji bankowości hipotecznej w PKO BP. – Naszym celem jest, aby klient miał realny wybór kanału obsługi, a jednocześnie, aby proces cyfrowy był na tyle prosty i bezpieczny, by stawał się pierwszym wyborem dla większości klientów – zaznacza.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Największe banki w Polsce 2026. Kto umacnia swoją pozycję, a kto ją traci

Pro

Bernacki podkreśla, że cyfrowa hipoteka z punktu widzenia banku oznacza wyższą efektywność operacyjną, obniżenie kosztów obsługi procesu kredytowego i większą skalowalność sprzedaży. A dla klientów – skrócenie i uproszczenie procesu kredytowego. – Efekty już widać, średni czas wydania decyzji kredytowej dla cyfrowej hipoteki wynosi ok. 7 dni kalendarzowych. I to przy uwzględnieniu zarówno przypadków, w których oczekujemy na niezależną od nas kontrolę inwestycji, jak również takich, w których wydajemy decyzje w mniej niż 24 godziny – wylicza. I dodaje, że w samym kwietniu 2026 r. już co trzeci wniosek w kanałach własnych PKO BP był składany cyfrowo.

Czy kredyty online mogą być tańsze

– Cyfryzacja procesu hipotecznego pozostaje jednym z kluczowych kierunków rozwoju oferty mBanku i będzie stopniowo rozszerzana – deklaruje też Katarzyna Gralewicz, menedżerka kierująca wydziałem procesów kredytów hipotecznych w mBanku. – Wdrożenie cyfrowej hipoteki umożliwiło uproszczenie procesu, poprawę doświadczenia klienta i stopniowy wzrost liczby wniosków składanych w kanale cyfrowym – zaznacza.

W mBanku obecnie ok. 18 proc. wniosków składanych cyfrowo kończy się uruchomieniem kredytu. A by jeszcze bardziej zachęcić, bank od 23 kwietnia  wprowadził preferencyjną ofertę cenową dla klientów samodzielnie przechodzących proces online – marża jest niższa o 0,2 pkt. proc. w porównaniu do ścieżki tradycyjnej. Bank pracuje też nad poszerzeniem swojej oferty – możliwością składania wniosków przez dwóch wnioskodawców oraz nad zdalnym podpisywaniem umów.

Czytaj więcej

Mieszkania. Oto najdroższe adresy w Polsce

Kto może dziś skorzystać z cyfrowej hipoteki

Z zebranych przez nas informacji wynika jednocześnie, że cyfrowa hipoteka w bankach nie jest jeszcze dostępna dla wszystkich chętnych, a oferta banków jest dosyć zróżnicowana. Przykładowo ING Bank Śląski na razie dopuszcza online tylko klientów składających wniosek samodzielnie na zakup mieszkania lub domu z rynku wtórnego. mBank ogranicza usługę do klientów wewnętrznych i pojedynczych wnioskodawców. Również Bank Pekao obejmuje nią jedynie określone typy transakcji oraz profile klientów.

W UniCredit w ramach cyfrowej hipoteki klient może obecnie wnioskować o złotowy kredyt mieszkaniowy na zakup nieruchomości na rynku wtórnym, refinansowanie istniejącego kredytu hipotecznego lub pożyczkę hipoteczną na dowolny cel. Dopiero w kolejnych miesiącach bank planuje rozszerzyć warianty finansowania.

Alior Bank pierwsze wdrożenie produkcyjne cyfrowej hipoteki planuje na październik 2026 roku ale także w ograniczonym zakresie – dla jednego wnioskodawcy uzyskującego dochód z umowy o pracę, renty lub emerytury, na zakup nieruchomości na rynku wtórnym wraz z remontem. Z kolei BNP Paribas BP deklaruje, że na razie w ogóle nie planuje takiej usługi.

Najszerszy zakres deklaruje obecnie PKO BP. Cyfrowa hipoteka obejmuje tam zarówno rynek pierwotny, jak i wtórny, zakup mieszkania, domu czy działki, a nawet budowę domu systemem gospodarczym. Bank dopuszcza dwóch wnioskodawców i różne źródła dochodu: od umowy o pracę po działalność gospodarczą, najem czy emeryturę.

W pierwszym kwartale tego roku bank udostępnił kolejny cel kredytowania – budowę domu w systemie gospodarczym, w technologii tradycyjnej, oraz możliwość spłaty kredytu hipotecznego z innego banku, czyli refinansowanie.