fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Opole odstąpiło od umowy z TVP na organizację festiwalu

Fotolia
Marek Domagalski rozmawiał z adw. Krzysztofem Czyżewskim o sprawie Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.

Rzeczpospolita: Mamy, panie mecenasie, ciekawe prawniczo zamieszczanie na linii TVP - miasto Opole w związku z odstąpienie miasta od umowy na organizację 54. KFPP.

Spór jest bardzo dynamiczny, i wciąż mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Bez analizy treści umowy pozostaje jedynie zabawa w Sherlocka Holmesa.

Z doniesień medialnych wynika, że Opole i TVP łączyła umowa o współpracy lub współorganizacji/współprodukcji festiwalu.

Raczej nie było zatem tak, że jeden jest zlecającym a drugi wykonawcą. Nie jest to zatem umowa o dzieło czy świadczenie usług. Najpewniej strony umówiły się tak, że każda z nich włoży do wspólnego garnka to co ma. Najważniejszymi elementami w tym przypadku zapewne były - miejsce, nazwa, wykonawcy, program/scenariusz i sama realizacja telewizyjna/nadanie.

Przewiduje się chyba w takich umowach sytuacje nadzwyczajne ?

W tego typu umowach oczywiście opisuje się sytuacje kryzysowe - kiedy dana strona może wypowiedzieć umowę i zakończyć współpracę i jaki będzie efekt takiej decyzji. Rzadko do takich sytuacji dochodzi ale ta sytuacja to przykład, że warto takie postanowienia mieć i jego dobrze wynegocjować.

Jeśli - jak twierdzi prezydent Opola - jednym z głównych obowiązków TVP - miało być zapewnienie występu Maryli Rodowicz, to wieść o tym, że nie pojawi się ona w Opolu stanowi sygnał, że TVP umowy - w tym zakresie - nie wykona. Czy Opole mogło w takiej sytuacji wypowiedzieć umowę?

Jest to prawdopodobne. Pytanie tylko, czy mogło to zrobić w trybie natychmiastowym, czy najpierw powinno wyznaczyć TVP termin na przywrócenie prawidłowego wykonywania umowy. Dodatkowo komplikuje sytuację samo oświadczenie pani Rodowicz, bo oficjalnie nie podaje ona jednoznacznego powodu swoje rezygnacji. Częściowo wskazuje na przyczyny „polityczne" ale i na „osobiste". To czy przyczyny polityczne mogą obciążać TVP jest kwestią do ustalenia. Jeśli chodzi o przyczyny „osobiste" to tu sprawa może być jeszcze bardziej skomplikowana. Często w umowach z artystami, organizatorzy zwalniają ich z odpowiedzialności za niestawienie się w przypadku choroby artysty lub choroby lub śmierci osoby jej bliskiej. Jeśli zatem by przyjąć, że pani Rodowicz, mogła „odwołać" swój koncert, to pytanie, czy można TVP przypisać winę za to, że nie wykonają podstawowego obowiązku umowy z Opolem?

A co pan sądzi o wstrzymaniu przez miasto licencji na korzystanie z nazwy znaku Festiwalu?

To kwestia jeszcze bardziej tajemnicza. O ile w umowach licencyjnych rzeczywiście dość często wskazuje się na możliwość wypowiedzenia takiej umowy w sytuacji gdy nazwa/znak wykorzystywane są w sposób, który może narazić je na szwank i deprecjację, to pytanie czy na dzień wypowiedzenia tej licencji było pewne, że do takiej deprecjacji dojdzie. Krótko mówiąc TVP może przekonywać, że festiwal przecież mógł się udać.

Rozmawiał Marek Domagalski.

Krzysztof Czyżewski - adwokat w kancelarii Czyżewscy Kancelaria Adwokacka

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA