fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynagrodzenia

Wróciła wysoka dynamika płac

Fotorzepa, Michał Walczak
Przeciętne wynagrodzenie w większych firmach wzrosło w październiku o 7,6 proc. rok do roku – podał GUS. To lepszy wynik od średnich oczekiwań rynkowych na poziomie 6,7 proc.

W październiku średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw wynosiła 4921,39 zł brutto, czyli o 7,6 proc. więcej niż rok wcześniej. We wrześniu wynagrodzenia zwiększyły się o 6,7 proc.

- W naszej opinii do wzrostu dynamiki płac przyczynił się głównie wzrost dynamiki wynagrodzeń w górnictwie na skutek wypłaty zaległego deputatu za 2016 r. w JSW – komentuje Piotr Piękoś, ekonomista Pekao SA. - Czynnikiem wspierającym wzrost płac w przetwórstwie był z kolei pozytywny efekt kalendarzowy. Utrzymujące się braki kadrowe sprzyjają presji na wzrost płac, natomiast w średnim terminie oczekujemy lekkiego spowolnienia wzrostu wynagrodzeń, czemu będzie sprzyjać hamujący wzrost gospodarczy i rosnące pozapłacowe koszty pracy (PPK) – dodaje.

Czytaj także: Szybszy internet przyspieszy... wzrost pensji informatyków 

Z kolei przeciętne zatrudnienie wzrosło w październiku o 3,2 proc. rok do roku, wobec wzrostu o 3,2 proc. w poprzednim miesiącu i średnich oczekiwań również na poziomie 3,2 proc. To poziom najniższy od grudnia 2016 r.

- W ujęciu miesięcznym liczba etatów zanotowała wzrost o ok. 2 tys. wobec wzrostu o 5 tys. w październiku przed rokiem, co jest z jednej strony pozytywnym sygnałem po ostatnich dwóch miesiącach spadków, jednakże z drugiej strony wpisuje się w średnioterminowy scenariusz wyhamowywania wzrostu zatrudnienia – zaznacza Piękoś.

Ekonomiści wyliczają, że realny fundusz płac w sektorze przedsiębiorstw (po uwzględnieniu wskaźnika CPI) wzrósł w październiku o 9 proc. wobec wzrostu o 8 proc. we wrześniu.

- Dane z rynku pracy nadal dają pewność, że konsumpcja gospodarstw domowych utrzymywać się będzie w najbliższych miesiącach na solidnych poziomach i pozwoli zachować tempo wzrostu gospodarczego solidnie przekraczające 4 proc. - uważa Monika Kurtek, główny ekonomista Banku Pocztowego. - Nie da się jednak nie zauważyć, że ogólne tendencje na rynku pracy obserwowane w ubiegłym roku i w pierwszej połowie br. uległy wyhamowaniu, co ma niewątpliwie związek z nieco słabszą już koniunkturą. Jeśli proces ten byłby kontynuowany, przełoży się to ostatecznie również na ograniczenie konsumpcji przez gospodarstwa domowe – dodaje Kurtek.

Jej zdaniem dane z rynku pracy nie zrobią żadnego wrażenia na Radzie Polityki Pieniężnej. Rada od kilku już miesięcy nie obawia się rynku pracy i nie postrzega go jako zagrożenia dla inflacji. - Stopy procentowe w takich warunkach będą naszym zdaniem utrzymywane na obecnym niskim poziomie co najmniej do końca 2019 r. – analizuje Kurtek.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA