fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

Katarzyna Piekarska: Pojawiła się szansa, aby PiS przestało rządzić

tv.rp.pl
- Jeżeli opozycja pójdzie trzema blokami i na listach znajdą się naprawdę silne nazwiska - ludzie, którzy wiedzą co chcą zrobić w parlamencie, autorytety w swoich środowiskach - to sądzę, że naprawdę pojawiła się duża szansa, aby Prawo i Sprawiedliwość po 13 października przestało rządzić- powiedziała w programie #RZECZoPOLITYCE Katarzyna Piekarska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej do Sejmu.

Piekarska dodała, że być może PiS będzie miało największą liczbę głosów, ale nie będzie w stanie rządzić. - Myślę, że po wyborach może powstać szeroka koalicja, na to liczę i w to wierzę - stwierdziła. - Jak nieraz słyszę "ojej, i tak PiS wygra, trzeba walczyć, żeby nie miało większości konstytucyjnej", to myślę sobie: jeżeli ktoś idzie do wyborów i zakłada, że przegra, to na pewno nie wygra. Trzeba po prostu mieć wiarę w to, iść i wygrywać - podkreśliła.

"Żeby człowiek mógł dochodzić swoich praw w krótkim czasie"

Była wiceprzewodnicząca SLD powiedziała, że nadchodzące wybory są najważniejsze od 30 lat. Zadeklarowała, że jako radca prawny w parlamencie chciałaby się zająć m.in. "prawdziwą reformą" wymiaru sprawiedliwości, która miałaby być "odczuwalna dla każdego człowieka, który idzie do sądu".

- Żeby człowiek mógł dochodzić swoich praw w krótkim czasie. Jeżeli sprawy na przykład z zakresu prawa pracy razem z odwołaniem trwają nawet do trzech-czterech lat, to nie jest to normalna sytuacja - zaznaczyła. Dodała, że chciałaby zająć się też sprawą emerytur mundurowych, ekologią i samorządami. - Generalnie, mówiąc najkrócej, trzeba przewrócić to państwo, z głowy na nogi postawić - powiedziała kandydatka Koalicji Obywatelskiej.

Na uwagę, że zmiany instytucjonalne w wymiarze sprawiedliwości może być niełatwo odwrócić, Piekarska odparła, że jeśli nie da się tego zrobić, "to znaczy że niepotrzebnie te wybory będą wygrane". - Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość ciągle jeszcze ma takie wysokie sondaże? Bo oni mówią: zrobimy, i nawet jak się nie da, to się robi. A ja uważam, że dzisiejsza opozycja w następnym parlamencie będzie miała wpływ na zmianę prawa, powinna to prawo po prostu zmienić i przywrócić demokratyczny porządek, bo dzisiaj nie mamy z tym nic wspólnego - podkreśliła.

"Prezydent jest pewną przeszkodą"

Katarzyna Piekarska zgodziła się z uwagą, że po ewentualnym zwycięstwie opozycji, zmiany może wetować prezydent. Kadencja Andrzeja Dudy kończy się w 2020 roku.

- Prezydent jest pewną przeszkodą - oceniła była posłanka. Dodała, że "mądrością opozycji" powinno być najpierw stworzenie wspólnych list do Senatu, a później wystawienie wspólnego kandydata na prezydenta. Zdaniem Piekarskiej, opozycji łatwiej będzie o wspólnego kandydata, jeśli stworzy po wyborach parlamentarnych koalicję rządzącą.

- Zobaczymy. Mam nadzieję, że mamy dojrzałą opozycję, trochę poobijaną po tych czterech latach i sądzę, że tak właśnie będzie, że wystawimy tego kandydata - stwierdziła w programie #RZECZoPOLITYCE Piekarska.

"Sam pan Kukiz to może półtora procenta głosów"

Katarzyna Piekarska w lipcu zrezygnowała z członkostwa w SLD i została kandydatką Koalicji Obywatelskiej. Teraz SLD, Wiosna i Razem tworzą blok lewicowy. Czy była posłanka nie żałuje, że nie uczestniczy w tym projekcie? - 20 lat życia to na pewno jest dużo i w jakimś sensie na pewno żałuję, tylko coś albo jest możliwe, albo możliwe nie jest - powiedziała. - Żeby była jasna sprawa: dla mnie nie znalazła się na tych listach żadna oferta - dodała, odnosząc się do propozycji list wyborczych bloku lewicy.

PSL - Koalicja Polska i ruch Kukiz'15 zawarły porozumienie programowe i ogłosiły wspólny start do Sejmu pod szyldem PSL. Pytana o ten sojusz Piekarska stwierdziła, że prezes ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz "wykazał się dużym pragmatyzmem". - Myślę, że sam pan Kukiz to jest jakiś procent, może półtora procenta głosów i to może być ten procent, którego zabrakłoby na przykład do przekroczenia progu. A to byłoby bardzo źle. Jeżeli obydwa te podmioty mniejsze przekroczą próg, a sądzę, że przekroczą, naprawdę mamy szansę na dobry wynik - oceniła.

"Nie sądzę, żeby te tematy dały się już pominąć"

Rozmówczyni programu #RZECZoPOLITYCE była też pytana o wyrazistość Koalicji Obywatelskiej w sprawach światopoglądowych i deklarację przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny, że "najwyższy czas" wprowadzić związki partnerskie. Katarzyna Piekarska oświadczyła, że na listach KO jest bardzo wiele osób związanych z lewicą. W tym kontekście wymieniła związaną w przeszłości z Unią Pracy i Twoim Ruchem Janusza Palikota przewodniczącą Inicjatywy Polska Barbarę Nowacką, byłego wiceprzewodniczącego SLD, radnego łódzkiego sejmiku Dariusza Jońskiego z Inicjatywy Polska oraz byłego członka SLD, radnego sejmiku lubelskiego Riada Haidara.

- Jest wiele, wiele innych osób, które to lewe skrzydło budują, więc nie sądzę, żeby te tematy dały się już pominąć - stwierdziła Piekarska. - Sądzę, że tym razem Platforma Obywatelska po prostu nie będzie miała wyjścia i ten projekt zostanie przedstawiony i przyjęty - dodała. Zaznaczyła, że nie widzi powodu, by "uregulowanie spraw prawnych między osobami, które ze sobą mieszkają i budują taką wspólnotę, dorabiają się wspólnie majątku" miałoby komuś przeszkadzać. - Czas na tę ustawę po prostu - powiedziała w #RZECZYoPOLITYCE kandydatka KO do Sejmu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA