fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

Kto na czele lewicy? Czarzasty: Bóg jest jeden, ale w trzech osobach

Fotorzepa / Marian Zubrzycki
- Grzegorz Schetyna jest mistrzem destrukcji. To polega na tym, że on stwarza takie wrażanie, że wszystkich łączy, wszystkich zaprasza, ze wszystkimi się spotyka, i nic z tego nie wychodzi - powiedział w Polsat News przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty.

- Sojusz Lewicy Demokratycznej nadal będzie się nazywał Sojusz Lewicy Demokratycznej - zadeklarował Włodzimierz Czarzasty w Polsat News, odnosząc się do doniesień medialnych o rozważaniu zmiany nazwy na "Lewica".

Szef SLD dodał, że wraz z liderami Wiosny i Razem podjęli w sobotę zasadnicze decyzje, o których poinformują w tym tygodniu. W poniedziałek trzy lewicowe partie idące razem do wyborów mają ogłosić skład sztabu wyborczego. Europoseł i przewodniczący Wiosny Robert Biedroń ma ogłosić, czy będzie się ubiegał o miejsce w Sejmie.

Czy koalicja lewicowa uzgodniła już "jedynki" na swych listach wyborczych? - Musimy się dogadać w sprawie dosłownie trzech czy czterech miejsc - powiedział Czarzasty. - No i jeszcze mamy koalicjantów, z którymi musimy to wszystko skonsultować - zaznaczył.

Włodzimierz Czarzasty nie ujawnił, czy lewica wystartuje w wyborach jako koalicja (co oznacza 8-proc. próg wyborczy) czy pod szyldem jednej partii.

"Nikt nie ma nic przeciwko Jaskierni"

Czy na listach wyborczych lewicy znajdą się politycy, którzy budzili sprzeciw Platformy podczas wcześniejszych negocjacji tej partii z SLD o dołączeniu Sojuszu do Koalicji Obywatelskiej, np. Jerzy Jaskiernia? - Bo mieli przeszłość pezetpeerowską? W związku z tym usunięty z SLD prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, który całe życie był w PZPR, znalazł się na listach KO? - mówił Czarzasty. - Obłuda się zakończyła - dodał. Poinformował, że na listach lewicy znajdą się ludzie "ustaleni przez trzy partie". Dodał, że nie ma problemu, żeby Jerzy Jaskiernia startował do Senatu. - Generalnie nikt przeciwko niemu nic nie ma - oświadczył.

"Wróg to jest PiS"

Czy to oznacza brak wspólnej listy opozycji w wyborach do Senatu? - Dlaczego? Grzegorz Schetyna zaproponował taki wariant - praktycznie rzecz biorąc zaczął podbierać nam ludzi - powiedział Włodzimierz Czarzasty. - To świństwo polega na dwóch stronach, bo jedna strona musiała się na to zgodzić, druga strona musiała to zaproponować - ocenił.

Wśród polityków SLD, którzy w wyborach wystartują z list Koalicji Europejskiej, jest m.in. Katarzyna Piekarska. Zdaniem Czarzastego, zrobiła ona świństwo sobie. - Mówię do Platformy Obywatelskiej: wróg jest gdzie indziej. My nie będziemy Platformy atakowali. Wróg to jest PiS. My chcemy wygrać z PiS-em - powiedział.

- Grzegorz Schetyna nie walczy już z PiS-em, Schetyna walczy o przywództwo na opozycji. W związku z tym idziemy innymi drogami - dodał. Odnosząc się do wypowiedzi szefowej Nowoczesnej, Katarzyny Lubnauer, by nie głosować na inne niż KO komitety, bo głosy będą stracone, Czarzasty powiedział, że zna tę narrację.

- W 2015 r. ona skończyła się rządem PiS-u - ocenił. Według niego, przewodniczący PO walczy już tylko o to, żeby PiS nie osiągnął większości konstytucyjnej. - Ja walczę, lewica walczy o to, żeby z PiS-em wygrać - zadeklarował.

"Schetyna jest mistrzem destrukcji"

Pytany o pakt opozycji w sprawie Senatu Czarzasty oświadczył, że SLD ma kontakt z PSL i środowiskami samorządowymi, nie ma kontaktu z PO, "która nie jest zainteresowana".

- Schetyna jest mistrzem destrukcji. To polega na tym, że on stwarza takie wrażanie, że wszystkich łączy, wszystkich zaprasza, ze wszystkimi się spotyka, i nic z tego nie wychodzi - powiedział przewodniczący SLD.

Dopytywany o stan faktyczny porozumienia w sprawie Senatu, Czarzasty przyznał, że z Platformą jest on "żaden". - Z PSL też zresztą żaden - dodał. Zaznaczył, że lewica będzie zgłaszać kandydatów do Senatu i prosić, by inne partie nie zgłaszały swoich.

Czy porozumieniem SLD, Wiosny i Razem będzie rządzić "trzech tenorów"? - Bóg jest jeden, ale w trzech osobach - powiedział Włodzimierz Czarzasty. Dodał, że w tej chwili on, Robert Biedroń i Adrian Zandberg radzą sobie we trzech, a każdy z tej trójki ma inne cele. - Ja będę dążył do konsolidacji lewicy - zadeklarował.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA