fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Marek Kozubal: Na odsiecz poczekamy, dlatego budujmy obronę totalną

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Oczekiwanie na pomoc sojuszników może potrwać kilka miesięcy, dlatego na wypadek agresji Rosji powinniśmy budować zręby tzw. obrony totalnej, jak inne kraje bałtyckie.

W kwietniu w Polsce pojawią się żołnierze amerykańscy przerzucani zza oceanu w ramach ćwiczenia Defender 20. Pakowanie ciężkiego sprzętu na statki już ma miejsce. Warto dodać, że przygotowanie do manewrów trwało kilka miesięcy. Analitycy amerykańskiego think thanku RAND Corporation w raporcie z poprzedniego roku zakładają ostrożnie, że do kontrataku sił sojuszniczych w przypadku agresji Rosji na kraje bałtyckie może dojść w kilka tygodni lub wręcz miesięcy od rozpoczęcia wojny.

Co będzie się działo do czasu odsieczy wojsk sojuszniczych? Analitycy zakładają, że rosyjskie siły będą liczyły od 22 do 27 rosyjskich batalionowych grup taktycznych, które mogłyby „wyizolować" Tallin i Rygę w ciągu 30–60 godzin. „Kleszczowy manewr sił rosyjskich nacierających z Kaliningradu i Białorusi mógłby zamknąć również Przesmyk Suwalski, skutecznie blokując w ten sposób lądowe siły wzmocnienia sojuszu zmierzające w kierunku państw bałtyckich" – czytamy w analizie.

Tłem interwencji mógłby być konflikt wokół praw ludności rosyjskojęzycznej zamieszkującej kraje bałtyckie i wynikać z kremlowskiej doktryny przewidującej wzięcie w obronę społeczności rosyjskojęzycznej.

To zagrożenie nie jest wyimaginowane. Estonia, Łotwa i Litwa są celem ciągłego rosyjskiego oddziaływania informacyjnego i działań propagandowych, które sprowadzają się do podważania zaufania do własnych instytucji publicznych, podżegania napięć etnicznych i socjalnych oraz podkopywania zaufania do obrony sojuszniczej.

Państwa bałtyckie, ale też Szwecja, Finlandia, świadome tych zagrożeń, opierają swoje doktryny na tzw. obronie totalnej.

Polega ona na działaniach, których celem jest zwiększenie odporności państwa w sytuacji kryzysu, ale też przygotowanie społeczeństwa do wojny i okupacji. Opiera się na promowaniu myślenia sprzyjającego zachowaniu zdolności do przetrwania. Koncepcje te zakładają współdziałanie wojska z administracją, organizacjami paramilitarnymi i całym społeczeństwem w czasie obrony, a potem opór wobec agresora. Koncentrują się na działaniach psychologicznych, wzmocnieniu odporności służb, obrony cywilnej, aktywnej obronie prowadzonej przez siły zbrojne oraz wsparciu społeczeństwa dla sił międzynarodowych.

Koncepcje te zakładają, że potencjalny agresor wycofa się ze swoich planów świadomy ewentualnych kosztów i ponoszonych strat.

Koncepcje obrony totalnej wpisane zostały w fundamentalne dokumenty opisujące koncepcje obrony narodowej Estonii, Łotwy, Litwy, Szwecji i Finlandii. Zostały one przyjęte po agresji Rosji w Gruzji i na Ukrainie. Nie ma pewności, czy cokolwiek o obronie totalnej pojawi się w strategii bezpieczeństwa narodowego, której podpisanie przez prezydenta już niebawem zapowiedział szef BBN Paweł Soloch.

Jakie działania podejmują już te państwa? Szwedzi wydali m.in. podręcznik z instrukcją, jak się zachować w przypadku wojny. Estońska koncepcja z 2017 r. oczekuje od każdego z resortów rządu posiadania gotowych planów i procedur wsparcia obrony narodowej. Są one sprawdzane w czasie corocznych ćwiczeń. Estońska Liga Obrony posiada jednostki wyspecjalizowane do wsparcia sił specjalnych, cywilnej gotowości kryzysowej oraz obrony cybernetycznej. Jednym z jej zadań jest edukacja społeczeństwa. Na Litwie oznaczone zostały budynki ochrony zbiorowej, czyli schrony. W 2015 r. litewskie Ministerstwo Obrony ze strażą pożarną opracowało podręcznik zachowania się w sytuacjach kryzysowych. W 2016 r. wydało też „Przewodnik czynnego oporu". Uwzględnia on np. strajki, blokady, dezinformację, cyberataki na wroga.

Pomimo tego amerykański think thank zakłada, że powinno powstać tysiąc komórek oporu we wszystkich krajach bałtyckich ze składami i kryjówkami na uzbrojenie, środki medyczne, akumulatory. Szacuje, że koszt ich wyposażenia może wynieść ok. 125 mln dolarów. Powinny one zostać wyposażone m.in. w broń przeciwpancerną, przeciwlotniczą, systemy minowania, środki łączności. Rekomenduje organizację szkoleń z zarządzania sytuacjami kryzysowymi, obrony cywilnej, przeciwdziałanie atakom hybrydowym, koordynację działań z komunikacji strategicznej, tworzenie centrów rozpoznawczych.

A jak ten temat wygląda u nas? Delikatnie o działaniach związanych z wzmocnieniem odporności państwa publicznie na konwencji PiS w Katowicach mówił Michał Dworczyk, szef KPRM. O obronie totalnej mówią dowódcy WOT. Nie jest to jednak temat debaty publicznej. Dość wspomnieć, że nie mamy nowej strategii bezpieczeństwa narodowego, ale też nikt spoza kręgu wtajemniczonych żołnierzy nie wie nawet, gdzie są schrony. Nie ma uporządkowanej informacji skierowanej do społeczeństwa, jak zachować się w sytuacji klęski żywiołowej. Dodajmy, że obrona cywilna to instytucja teoretyczna.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA