fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Węgiel

Batalia o górnicze pensje

Fotorzepa, Tomasz Jodłowski
W spółkach węglowych ruszą wkrótce negocjacje dotyczące nowych zasad wynagradzania pracowników. Po ostatnim kryzysie na rynku węgla o kompromis ze związkowcami może być łatwiej.

Związki zawodowe w Jastrzębskiej Spółce Węglowej po wynegocjowaniu po 4,3 tys. zł nagrody dla pracowników szykują się do kolejnych rozmów z zarządem spółki. Już w połowie lipca rozpoczną dyskusję na temat nowego układu zbiorowego pracy, w którym zawarty ma być m.in. nowy model wynagradzania górników. Podobne rozmowy ruszą w Polskiej Grupie Górniczej. Negocjacje nie będą łatwe, a najwięcej emocji wzbudzi uzależnienie pensji od efektywności pracy i sytuacji finansowej spółki. O konieczności wprowadzenia tego rozwiązania mówią eksperci i prezesi górniczych firm, związkowcy zaś nie mówią „nie".

Nowe zasady

Projekt układu zbiorowego pracy w JSW ma być gotowy w ostatnich miesiącach 2017 r. i obowiązywać od przyszłego roku. Związkowcy chcieliby m.in. ustalić wysokość bonów żywnościowych jako równowartość 1 proc. minimalnej krajowej pensji. W ten sposób nie będzie potrzeby negocjowania stawek każdego roku. Chcieliby także wyrównać pensje pracowników we wszystkich kopalniach. Nie wykluczają też pojawienia się w wynagrodzeniach elementu motywacyjnego. – Nie jesteśmy przeciwni. Nie zgadzamy się jedynie, by ten element motywacyjny stanowił 50 proc. górniczych pensji. Możemy natomiast rozmawiać o zastosowaniu tego mechanizmu w rozsądnym wymiarze – wyjaśnia Roman Brudziński z Solidarności w JSW.

Układ zbiorowy ma także rozstrzygnąć kwestię wypłaty 14. pensji, która obecnie jest w spółce zawieszona. Jeśli zyski JSW wciąż będą bardzo wysokie, związkowcy mogą chcieć przywrócić to świadczenie. Czternastkę za ten rok otrzymaliby wówczas na początku 2018 r.

Według analityków zarobki jastrzębskiej spółki w całym 2017 r. będą liczone w miliardach złotych. Spółka ma jednak przed sobą także sporo wydatków. Planuje m.in. odłożyć 1 mld zł do funduszu na czarną godzinę i przyszłe inwestycje. Wciąż ma też do spłaty spore zadłużenie. Wartość niewykupionych jeszcze obligacji wyemitowanych przez spółkę sięga obecnie 1,17 mld zł.

– Spodziewam się, że spółka będzie w stanie już w tym roku spłacić nawet całe zadłużenie. Zmniejszenie długu chociaż w części jest oczekiwane przez rynek – zaznacza Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ.

Płaca zależna od wyników

Uelastycznienie pensji marzy się też prezesowi PGG Tomaszowi Rogali. W jego ocenie płaca powinna być powiązana z wynikami kopalni, w której pracuje dana osoba, oraz z wynikami całej spółki, a liczne dodatki do wynagrodzeń wrzucone do stałej podstawy. Rozmowy w tej sprawie rozpoczną się jeszcze w tym roku. Na razie jednak związki zawodowe szykują się do rozmów o przywróceniu 14. pensji.

– Usiądziemy do stołu w połowie lipca. Poznamy wtedy wyniki spółki za II kwartał i ocenimy, czy już są podstawy do wypłaty choćby części czternastki – zapowiada Bogusław Hutek, przewodniczący Solidarności w PGG.

W porozumieniu ze związkami zawodowymi zarząd górniczej spółki zobowiązał się, że przywróci to świadczenie w przypadku poprawy sytuacji ekonomicznej spółki. PGG, która wchłonęła kopalnie pogrążonych w stratach Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego, od stycznia do końca maja zanotowała 29 mln zł zysku netto. To wynik lepszy od oczekiwanego.

Związkowcy zaznaczają jednocześnie, że konieczne jest przekonanie unijnych urzędników, że węgiel Polsce jest potrzebny. – Jeśli Unia narzuci nam swoje antywęglowe przepisy, to wszystkie nasze strategie możemy wyrzucić do kosza – kwituje Hutek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA