fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Znikną kluby nad Wisłą? Miasto: Rozmowy trwają

Imprezy w klubokawiarniach nad Wisłą w stolicy przyciągały setki mieszkańców i turystów.
Facebook/Cud nad Wisłą
- To może być koniec takiej Wisły, jaką pokochaliście! Koniec tańców pod gołym niebem, koniec imprez nad Wisłą, koniec teatru nad rzeką, koncertów i wielu wydarzeń, które organizowaliśmy - alarmują właściciele popularnej stołecznej klubokawiarni nad rzeką.

Ich zdaniem mogą zniknąć takie miejsca jak Cud nad Wisłą, Pomost 511, Miami Wars, Grunt i Woda, czy Hocki Klocki. Stołeczny ratusz uspokaja. – Trwają konsultacje i będą konkursy – napisał na Twitterze Kamil Dąbrowa, rzecznik prezydenta stolicy.

Bez imprez nad Wisłą?

Od lat nad Wisłą w stolicy działały popularne nie tylko wśród warszawiaków liczne klubokawiarnie, gdzie przez cały sezon odbywały się liczne imprezy.

Teraz - jak podali w oświadczeniu na portalu społecznościowym właściciele „Cudu nad Wisłą" - mogą zniknąć.

- Od jesieni trwają w Urzędzie Miasta prace nad nowym konkursem, dopiero teraz przedstawiono nam jego warunki. Niestety wykluczają one miejsca, które stworzyliśmy – napisano w oświadczeniu.

Przypomniano w nim, że „Cud nad Wisłą" działa nad rzeką od lat, „z wizją i zapałem tworząc nadwiślańskie brzegi, jakie znają mieszkańcy".

- Zaaranżowaliśmy i ożywiliśmy przestrzeń, która była wcześniej pomijana i niedostępna, aby stworzyć dla Was miejsce wyjątkowe – miejsce, w którym poczujecie się jak na małych wakacjach w środku miasta i za dnia i nocą – wyliczają właściciele klubokawiarni.

Dodają, że co roku dostarczali pomysłów na rozwój, współpracowali aktywnie z miastem, podpowiadali i wdrażali rozwiązania trudnych tematów związanych z hałasem, bezpieczeństwem i porządkiem.

- Tworzyliśmy i imprezy, i program kulturalny, muzyczny, sportowy. Udało się, Wisła ożyła, pokochaliście tę część miasta tak jak my, co jest dla nas wielkim sukcesem i radością! – napisano w oświadczeniu.

Właściciele klubokawiarni twierdzą, że obecny konkurs zakłada tylko dwa lokale z imprezami, podczas których muzyka może mieć natężenie maksimum 70 dB, czyli tyle, ile pracujący odkurzacz.

- To wyklucza możliwość organizowania imprez. Poza tym powinny być one całkowicie zamknięte, co z kolei wyklucza tańce pod gołym niebem i wydarzenia oraz koncerty plenerowe – uważają właściciele „Cudu nad Wisłą".

Ich zdaniem pozostałe lokalizacje nie mają możliwości organizacji imprez, a ich brak uniemożliwia inwestycję w program kulturalny i rekreacyjny.

- Dochodzi do tego wiele obostrzeń niemożliwych do wykonania. Konkurs przerzuca jeszcze więcej obowiązków miejskich na lokale. Program i doświadczenie niezbędne do jego realizacji, które powinny być sednem i podstawą oceny, są na drugim miejscu – napisano w oświadczeniu klubokawiarni.

Jej właściciele uważają, że na konkurs jest także za późno, bo zbliża się kwiecień, a konkurs powinien być rozpisany kilka miesięcy temu.

- W obecnej sytuacji jakiekolwiek nowe miejsca będą mogły wystartować od końca lipca, to oznacza, że od maja do lipca nad Wisłą nie będzie wydarzeń! – alarmuje „Cud nad Wisłą".

Właściciele chcą dalej rozmawiać z UM, przedstawiając urzędnikom wiele argumentów i rozwiązań, aby goście klubokawiarni mogli dalej korzystać z jej oferty i z Wisły, tak jak w ostatnich latach.

Post znanej klubokawiarni szybko rozszedł się po sieci. W ciągu kilkunastu godzin udostępniono go blisko dwa tysiące razy. Zyskał kilkaset komentarzy.

- Miasto chwali się regularnie Bulwarami Wiślanymi, które ożyły, to teraz zamrą znowu. Dla mieszkańców, których naprawdę nie ma zbyt wielu w bezpośrednim sąsiedztwie i oddzieleni są 6 pasami jezdni – napisała jedna z internautek.

Inna apelowała do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego:- Panie prezydencie, prosimy o interwencję! Nadwiślańskie klimaty można lubić lub nie, ale organizowane tam imprezy zdążyły się już wpisać w letni krajobraz Warszawy. Rozumiem konieczność zmodyfikowania warunków dla organizatorów, ale uniemożliwienie realizacji letnich projektów może bardzo zasmucić warszawiaków – tłumaczyła.

Sprawę skomentował też Jan Śpiewak, kontrkandydat Rafała Trzaskowskiego w ostatnich wyborach samorządowych.- Trzaskowski chce zamknąć wszystkie kluby nad Wisłą. Wiadomo, że zabawę nad Wisłą należało ucywilizować, ale to jest gruby skandal. Nie ma zgody na to, żeby PO niszczyło kolejne miejsca kultury – napisał w mediach społecznościowych.

Miasto: Rozmowy trwają

Do jego wpisu odniósł się Kamil Dąbrowa, rzecznik prezydenta stolicy. - Janku nie wprowadzaj w błąd ludzi. Wierzę, że to z niewiedzy A nie z cynizmu. Warszawa zachowa kulturalno-rozrywkowy charakter bulwarów nad Wisłą dbając o bezpieczeństwo warszawiaków. Zanim coś napiszesz sprawdź u źródła - napisał.

W innym wpisie Dąbrowa uspokajał, że tak się nie stanie. – Rolą miasta jest dbanie o bezpieczeństwo i dobrostan warszawiaków. Z bulwarów nad Wisłą nie zniknie kultura i rozrywka. Trwają konsultacje i będą konkursy. Szkoda, że ktoś wywraca stolik przed końcem rozmów – napisał.

Na stronie stołecznego ratusza pojawiło się oświadczenie w tej sprawie.- W związku z pojawiającymi się wątpliwościami informujemy, że prace nad nowymi propozycjami na dzierżawę terenów nad Wisłą nie zostały zakończone – napisano w nim.

Urząd podkreśla, że „priorytetem ratusza jest zachowanie dotychczasowego, kulturalno-rozrywkowego charakteru bulwarów nad Wisłą oraz bezpieczeństwo jego użytkowników".

- Miasto prowadzi rozmowy z właścicielami klubokawiarni i mieszkańcami, aby wypracować rozwiązania odpowiadające na potrzeby i oczekiwania wszystkich stron nadwiślańskiej społeczności - tłumaczy urząd.

W swoim wpisie – urzędnicy podkreślają, że - Warszawa musi dbać o bezpieczeństwo i komfort wszystkich użytkowników bulwarów.

Kolejne spotkanie władz miasta z potencjalnymi najemcami oraz mieszkańcami odbędzie się w najbliższy wtorek, 26 marca, w siedzibie Zarządu Zieleni m.st. Warszawy przy ulicy Kruczej 5/11D o godz. 17.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA