fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Rejestrowanie aut z zagranicy: ulgowe traktowanie właścicieli powoli dobiega końca

laweta z używanymi samochodami
Adobe Stock
Na zarejestrowanie pojazdu sprowadzonego z zagranicy za kilka dni będzie już nie 180, ale 30 dni.

Od 1 stycznia 2020 r. termin na spełnienie obowiązku rejestracji samochodu używanego lub zgłoszenia jego sprzedaży wynosił 30 dni. Co więcej, właściciela samochodu, motocykla lub innego pojazdu, który nie zrobił tego w wyznaczonym czasie, czekała kara w wysokości od 200 zł do 1 tys. zł.

W kwietniu 2020 r. w związku z pandemią i trudnościami w funkcjonowaniu wydziałów komunikacji rząd wydłużył ten czas z 30 do 180 dni. Dłuższy termin ma obowiązywać do końca roku.

Dzięki zmianie ubyło interesantów w wydziałach komunikacji. A te mogły tak zorganizować pracę w czasie zarazy, by obsługa stała się bezpieczniejsza i bardziej wykorzystywała możliwości składania wniosków o rejestrację pojazdów i zawiadomień o nabyciu lub zbyciu pojazdu środkami przez internet.

Wydłużenie terminu na rejestrację do 180 dni pozwoliło kierowcom umawiać się na określoną godzinę, jeżeli zgłaszali wizytę w urzędzie np. przez internet.

Od stycznia 2021 r. wracamy do pierwotnych, krótszych terminów. Przynajmniej w urzędach i pod względem rejestracji samochodu. Jeśli sprowadzimy auto przed 31 grudnia 2020 r., to wciąż będzie nas obejmował 180-dniowy termin rejestracji. Wszystkie auta sprowadzone później wpadną już w 30 dni.

Problemem nie powinno być natomiast zgłoszenie sprzedaży auta. To można zrobić online przez portal gov.pl, podając kilka informacji.

Po pierwsze – dane z dowodu rejestracyjnego (marka, model, numer VIN, numer rejestracyjny).

Po drugie – dane właścicieli. Po trzecie – kopię umowy kupna-sprzedaży.

Żeby skorzystać z tej drogi, trzeba jednak posiadać profil zaufany lub certyfikat kwalifikowany. Po co komu te obowiązki? Żeby baza Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców była jak najbardziej aktualna.

W Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców jest ponad 6 mln aut, które od lat nie jeżdżą po drogach. Na porządek w CEPiK przyjdzie nam jednak poczekać dłużej.

W dzisiejszej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców tzw. martwe dusze to aż 25,7 proc. parku liczącego niemal 23,7 mln sztuk. Mamy więc w ewidencji ponad 6,09 mln aut-duchów.

Chodzi o pojazdy, którym upłynęło ponad dziesięć lat od pierwszej rejestracji w Polsce i w ciągu sześciu lub więcej lat nie wpłynął żaden komunikat aktualizujący (od organów rejestrujących, Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, stacji kontroli pojazdów).

Trzydziestodniowy termin będzie liczony albo od zakupu auta w Polsce, albo od zakupu auta zarejestrowanego u nas z rynku wtórnego, albo od dopuszczenia przez naczelnika urzędu celno-skarbowego do obrotu pojazdu sprowadzonego spoza Unii Europejskiej, albo od sprowadzenia auta do Polski z państwa unijnego. Tak samo będzie z wyrejestrowaniem auta, gdy pojazd trafi na złom, zostanie skradziony lub właściciel sprzeda go za granicę.

Jak sprawdzą termin transakcji? Importer datę sprowadzenia auta wpisuje do dokumentu własności albo dołącza do umowy/faktury oświadczenie.

To ważne, bo jeśli kupujemy niezarejestrowany samochód, powinniśmy wiedzieć, ile nam jeszcze czasu zostało na rejestrację.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA