fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Aneta Łazarska - Pomoc prawna w postępowaniu cywilnym

Aneta Łazarska, sędzia SO w Warszawie
rp.pl
Jednym z kanonów dobrych praktyk sądowych powinna być profesjonalna, rzetelna pomoc prawna.

W naszym kraju niestety stopień świadomości prawnej obywateli jest wciąż niezadawalający. Poza tym Polacy sami próbują pisać umowy czy występować w sądzie szukając najczęściej porad na forach internetowych, w myśl zasady, że Polak sam zna się najlepiej na wszystkim.

Nie dziwi zatem fakt, że większość spraw sądowych z dziedziny np. zobowiązań, które trafiają na wokandę sądową dotyczy sporów interpretacyjnych związanych z ich treścią. Przy czym większość tych sporów sądowych nie dotyczy, jakby się mogło wydawać wielomilionowych kontraktów, lecz najczęściej drobnych umów konsumenckich, czy umów zawieranych przez drobnych przedsiębiorców. Umowy te są sporządzone niestarannie, nierzadko bez użycia terminologii prawniczej, co więcej wiele z nich zawiera wewnętrzne sprzeczności. Kto jednak z nas zawierając umowy życia codziennego np. najmu, dzierżawy, usług telekomunikacyjnych czy kredytu bankowego zasięga rady profesjonalisty?

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Tymczasem w praktyce okazuje się, że niejednokrotnie na etapie procesu nie jest możliwe naprawienie błędów popełnionych przy zawieraniu umowy. Wynika to z faktu, że współczesny system przepisów prawnych jest niezwykle rozbudowany, ponadto przez swoją zmienność, zawiłość, a czasami niezamierzoną nieprecyzyjność bardzo skomplikowany. Nawet więc konstrukcja najprostszej umowy wymaga znajomości bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa.

Znajomość prawa i związanych z nim procedur ma niezwykle istotne znaczenie dla realizacji prawa do sądu. Nie ulega wątpliwości, że szerszy dostęp ogólnie do porad prawnych istotnie przyczyniłby się do ograniczenia liczby spraw w sądach. Wielokrotnie bowiem jest tak, że już w trakcie procesu sądowego druga strona taktycznie wykorzystuje wszelkie możliwe wady danej umowy, aby uwolnić się od obowiązku jej wykonania lub choćby odciągnąć w czasie obowiązek zapłaty przewlekając proces. Prosty spór sądowy ciągnie się wówczas latami, albowiem sąd musi na podstawie zeznań świadków czy dokumentów dokonać rekonstrukcji rzeczywistej woli stron umowy.

Jako zatem rekomendację trzecią postulować należy zasadę „lepiej zapobiegać zamiast leczyć". Zasięgnięcie porady prawnej na etapie zawierania umowy czy składania różnego rodzaju oświadczeń woli może wyeliminować dalszy spór sądowy. Ważne jest, aby po poradę nie przychodzić do pełnomocnika w ostatnim momencie, jak też być przygotowanym na co najmniej kilka wizyt, jako że udzielenie dobrej, merytorycznej porady prawnej wymaga nierzadko, przemyśleń i analizy prawnej.

Prawnicy szukają spraw dużych

Według dr Bartosza Karolczyka radca prawny z kancelarii „Domański Zakrzewski Palinka" sp. k., „w Polsce rynek klienta indywidualnego jest rynkiem ciągle małym i do tego bardzo płytkim, tzn. klienci ci nie są gotowi płacić wynagrodzenia adekwatnego do jakości, ponieważ trudno im tę jakość ocenić oraz ich ogólna świadomość prawna jest ciągle słabo rozwinięta. Do tego dochodzą systemowe bariery rozwoju tego rynku, a mianowicie nie tylko brak jakichkolwiek zachęt do prowadzenia niewielkich spraw, ale wręcz systemowe, w tym prawne zjawiska, które powodują, że prawnik nie chce zajmować się drobnymi sprawami przeciętnego Kowalskiego. Od strony prawnej są to ograniczenia wysokości kosztów zastępstwa prawnego, brak jakichkolwiek modyfikacji zasady kompensacji w prawie materialnym, a od strony praktycznej – niewydolne sądy. M.in. te dwa czynniki powodują, że prawnicy sądowi szukają spraw dużych oraz powtarzalnych" .

Tą praktyczną obserwację potwierdza fakt, że jak dotąd nie udało się stworzyć żadnego systemu instytucjonalnego, który zapewni realizację prawa dostępu niezamożnych obywateli do usług prawniczych na etapie przedsądowym.Model taki funkcjonuje choćby w Anglii, gdzie przyjęto w 2007 r. Ustawę o Usługach Prawnych (Legal Services Act 2007), usługi prawne mogą świadczyć firmy, które nie są kancelariami prawniczymi. Tak zwane alternatywne struktury biznesowe (Alternative Business Structures) mogą oferować usługi prawne razem z ich standardowymi usługami i produktami. To jest znane potocznie jako prawo „Tesco" (od nazwy supermarketu), ponieważ można już kupić usługi prawne i artykuły spożywcze od tego samego dostawcy i w tym samym sklepie. Firmy typu ABS zatrudniają prawników, ale ogólnie oferują niższe ceny za usługi prawne niż tradycyjne kancelarie prawne. Niektóre firmy ABS ograniczają swoje usługi prawne do pojedynczych spraw (np. supermarket „Co-op" oferuje pomoc prawną z obszaru prawa rodzinnego i konsumenckiego), podczas gdy inne są większe i oferują szerszy zakres usługi prawne, ale wciąż przy niższych cenach niż tradycyjne kancelarie. Na pewno tego rodzaju rozwiązania mogłyby zostać również u nas wprowadzone, tym bardziej, że ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej z uwagi na wąski zakres podmiotów uprawnionych do takiej pomocy w praktyce nie odniosła zamierzonych rezultatów. Poza zakresem tej ustawy jest też duża grupa osób o średnich dochodach, których nie stać na profesjonalnego pełnomocnika z renomowanej kancelarii, a jednocześnie osoby te nie mają szans na pełnomocnika z urzędu.

A może prawnik rodzinny?

Być może pomysł tzw. prawnika rodzinnego byłby do rozważania. Instytucja ta za niewielką stałą opłatą abonamentową mogłaby być dostępna dla szerszego kręgu podmiotów. Jednocześnie obywatele mieliby dzięki temu zapewnioną kompleksową obsługę prawną obejmującą np. sprawy rodzinne, spadkowe czy podatkowe. Pomysł ten polecam debacie czytelników „Rzeczpospolitej".

Dr Steve Terrett, kierownik „British Law Centre" na UW WPiA, podkreśla, że w „bardziej skomplikowanych kwestiach Anglicy zazwyczaj szukają porady prawnej. Jednak wiele osób nadal nie może sobie pozwolić na prawnika (nawet firm typu ABS). Osoby te stoją przez dylematem albo nie idą do sądu, aby bronić swych praw albo szukają prawnika pro bono (na przykład w instytucjach charytatywnych, takich jak Advice UK albo Citizens Advice Bureau), lub płacą za „przyjaciela McKenzie" (tzn. osoba nie-prawnik, który pomaga w postępowaniu sądowym), czy też sami się stawiają przed sądem.

System ten, jak widać ma swoje wady i zalety, gdyż tańsza pomoc prawna nie zawsze będzie oznaczać dobrą jakość świadczonych usług. Kwestią zasadniczą jest więc według dr Bartosza Karolczyka – poziom kształcenia prawników, w tym sędziów. Braków na tym poziomie systemu nie zrekompensuje przymus. Na pewno konieczne są jednak wyraźne działania instytucjonalne, które uporządkowałyby rynek usług prawniczych, wprowadziły tańszą alternatywę dla renomowanych kancelarii i jednocześnie zagwarantowały odpowiednie standardy jakości pomocy prawnej.

Prawo do profesjonalnej reprezentacji prawnej należy postrzegać jako element gwarancji rzetelnego procesu (art. 45 Konstytucji RP). Możliwość skorzystania z przedsądowej pomocy prawnej, dostęp do fachowej reprezentacji świadczonej z urzędu przed sądem ma również niezwykle istotne znaczenie dla urzeczywistnienia prawa do rzetelnego procesu. Pomoc świadczona przez profesjonalnego pełnomocnika w trudnych i skomplikowanych sprawach jest jednak nie do przecenienia, ułatwia ona sędziom trudne zadanie wykrycia prawdy i wydania trafnego orzeczenia. Same strony zwyczaj nie mają wiedzy prawniczej i kierując się swoimi interesami, nie mogą zwykle ocenić, jakie okoliczności i dowody mają znaczenie w sprawie, stąd obarczają sąd niepotrzebnymi faktami, w których trudno się zorientować. Adwokaci poddają materiał uprzedniemu opracowaniu, wysłuchują stron, analizują ich wyjaśnienia, wypytują, nieraz wyszukują świadków i zbierają dowody.

Przymusowy pełnomocnik

Jako rekomendację czwartą postulować należy obligatoryjny udział profesjonalnych pełnomocników we wszystkich skomplikowanych sprawach sądowych. I choć przymus adwokacki przed każdym sądem jest raczej ze względów finansowych niemożliwy do realizacji to należy postulować wprowadzenie regulacji, aby sąd mógł w zależności od stopnia skomplikowania sprawy postanowić nawet o przymusowym zastępstwie w danej sprawie. Rzecz jednak w tym, aby obowiązek ten był odpowiednio zróżnicowany, w zależności od konkretnej sprawy. Nie każda bowiem sprawa jest skomplikowana w takim stopniu, aby uzasadniało to ustanowienie profesjonalnego pełnomocnika. Nie ulega wątpliwości, że konieczne jest określenie kryteriów, wedle których można byłoby ustalić, dla jakiej kategorii spraw konieczne jest wprowadzenie profesjonalnej reprezentacji.

Jedno jest pewne, specjalizacja i duży profesjonalizm korporacji zawodowych pełnomocników może nie uzdrowi polskich sądów, ale na pewno przyczyni się do ograniczenia liczby sporów w sądach. Dobrą praktyką powinien być udział profesjonalnego pełnomocnika w skomplikowanych sprawach sądowych, jak też szersze korzystanie z pomocy prawnej na etapie przedsądowym.

Aneta Łazarska jest sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA