fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Ekolodzy skarżą do Komisji Europejskiej nowe przepisy o wycince drzew

Fotorzepa, Michał Walczak
Ekolodzy zaskarżyli do Komisji Europejskiej przepisy ustaw o lasach i o ochronie przyrody. Boją się masowej wycinki drzew z chronionymi gatunkami.

WWF Polska i Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot obawiają się zagrożenia chronionych gatunków, do którego może dojść przy okazji masowej wycinki drzew. Takim gatunkiem jest m.in. pachnica dębowa, chrząszcz wpisany na polską i międzynarodową czerwoną listę zwierząt zagrożonych.

Blokują inwestycje

Pachnica dębowa zasiedla dziuple dużych starych drzew, które dominują m.in. w przydrożnych alejach. Jej obecność uniemożliwia ich wycięcie i blokuje inwestycje drogowe. Ale też niejednokrotnie bywa dla nich ratunkiem. Toteż od wielu lat zaprząta uwagę drogowców, samorządowców, organów ochrony środowiska, ekologów – i sądy.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił np. decyzję generalnego inspektora ochrony środowiska odmawiającą zgody na usunięcie 90 przydrożnych wierzb, w których stwierdzono istnienie potencjalnych siedlisk pachnicy dębowej. WSA w Olsztynie oddalił skargę stowarzyszenia ekologicznego na wycinkę 376 przydrożnych drzew w województwie warmińsko-mazurskim, a WSA w Bydgoszczy uchylił decyzję starosty, który zezwolił na usunięcie drzew, w których mogły się znajdować siedliska pachnicy.

Z kolei w wydanym ostatnio wyroku WSA w Gdańsku w sprawie skargi gminy Kościerzyna orzekł, że aby można było uznać dane drzewo za siedlisko gatunku chronionego, musi to być siedlisko faktyczne, a nie potencjalne. Podczas oględzin stwierdzono, że w drzewach są dziuple, które mogą stanowić siedlisko chronionego owada, ale nie wykryto jego obecności (sygn. II SA/Gd 533/16)

Racje i skutki ustawy

Ustawa z 16 grudnia 2016 r. nowelizująca ustawę z 2004 r. o ochronie przyrody oraz ustawę z 1991 r. o lasach ma krótkie uzasadnienie. Ma m.in. istotnie zwiększyć uprawnienia właścicieli nieruchomości, na których rosną drzewa, uprościć regulacje i procedury uzyskiwania zezwoleń na ich usunięcie.

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski (PiS), reprezentant grupy posłów wnoszących projekt ustawy, ocenia, że nowe uregulowania wychodzą naprzeciw społecznemu zapotrzebowaniu i są zgodne z prawem unijnym.

– To reakcja na wnioski i skargi na mitręgę uzyskiwania zgody na usunięcie drzewa z własnych posesji i wysokie opłaty i kary. Wciąż wybuchały konflikty, mnożyły się sprawy sądowe. Zarządcy dróg czekali miesiącami, a czasem latami na zezwolenia na usunięcie starych, spróchniałych drzew, zagrażających bezpieczeństwu, rosnących wzdłuż wąskich dróg wymagających modernizacji i poszerzenia. Jest też sporo nieużytków porośniętych samosiejkami, które można przywrócić do użytkowania rolniczego – twierdzi poseł. Podkreśla, że ustawa chroni starsze, grubsze drzewa.

Ekolodzy mają jednak nadzieję, że Komisja Europejska zareaguje na ich wniosek.

– W nowej ustawie uchylono dotychczasowy przepis (art. 83a ust. 2) ustawy o ochronie przyrody, który stwierdzał, że zezwolenie na usunięcie drzewa w pasie drogowym drogi publicznej wydaje się po uzgodnieniu z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska.

– Widać już pierwsze negatywne efekty – mówi Radosław Ślusarczyk, prezes Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. – W regionalnych dyrekcjach ochrony środowiska niepotrzebni stali się specjaliści oceniający, w oparciu o wiedzę przyrodniczą i środowiskową, czy można usunąć dane drzewo. Zezwolenia można wydawać bez żadnej opinii. W połączeniu z podwyższeniem obwodu drzew, których usunięcie nie wymaga zezwolenia, i zwolnieniem z tego obowiązku właścicieli prywatnych posesji zapowiada to masową wycinkę. Niekorzystne dla przyrody zmiany przepisów nastąpiły też w ustawie o lasach. Sprzyja to lobby dewelopersko-budowlanemu, ale będzie miało katastrofalny wpływ na przyrodę w Polsce – przewiduje ekolog. – W nowych warunkach ochrona gatunkowa pachnicy dębowej, do której Polska jest zobowiązana dyrektywami unijnymi, staje się problematyczna.

Poseł Jan K. Ardanowski zapewnia jednak, że grupa posłów wnioskodawców będzie obserwować stosowanie nowych przepisów. – Jeśli wystąpią niekorzystne zjawiska, może trzeba będzie je poprawić i doprowadzić do zdroworozsądkowego kompromisu – uważa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA