fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

NSA: Radni mogą dbać o praworządność

www.sxc.hu
Apele o przestrzeganie prawa nie mogą niczego nakazywać czy zakazywać. Trzeba je też dobrze adresować.

Nie można pozbawić radnych prawa do wypowiadania się w sprawach praworządności, nie mogą jednak z niego korzystać w formach władczych. Tak wynika z wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego wydanych 25 kwietnia 2017 r. Sąd rozpatrywał uchwały Gdańska, Koszalina oraz Głowna z apelami w sprawie stosowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, również tych nieopublikowanych.

W ocenie NSA jedynie Rada Miasta Koszalina sprostała zadaniu i uchwaliła apel prawidłowo. Sztuka ta nie udała się natomiast ani radnym z Gdańska, ani z Głowna. NSA uznał, że uchwała z Głowna nie odpowiada statutowi miasta. Zgodnie z jego § 15 ust. 2 pkt 4 rada gminy może podejmować apele, ale tylko skierowane do „adresatów zewnętrznych".

– Tymczasem adresatem uchwalonego przez głownieńskich radnych apelu jest burmistrz Głowna, którego w żaden sposób nie można uznać za podmiot zewnętrzny w stosunku do rady gminy – argumentował Paweł Tarno, sędzia NSA. – Tym samym uchwała podjęta została bez podstawy prawnej, czyli z istotnym naruszeniem prawa, co uzasadnia jej uchylenie – wskazywał sędzia.

Podobny błąd popełnili radni Gdańska.

– Co prawda rada nie wykroczyła poza obszar swojej działalności, ponieważ z art. 7 ust. 1 pkt 14 ustawy o samorządzie gminnym wynika, że praworządność należy do zadań własnych gminy, ale uchwała zawiera treści obligujące organy gminy do określonego działania i w tym zakresie została podjęta bez podstawy prawnej – tłumaczył sędzia Tarno.

Jedynie Rada Miasta Koszalin sprostała zadaniu i uchwaliła prawidłowy apel.

– Na jego treść składa się oświadczenie wiedzy o treści oraz zakresie stosowania konstytucji (wszystkie organy władzy publicznej są zobowiązane do jej przestrzegania i stosowania) – wskazywał Maciej Dybowski, sędzia NSA. – Zdania, w którym rada miejska zwraca się do prezydenta miasta oraz do podległych mu podmiotów, aby w swej działalności przestrzegali wszystkich wyroków Trybunału, nie można uznać za rozstrzygnięcie władcze, wywierające jakąkolwiek presję na organ wykonawczy. Tym bardziej że wszystkie organy władzy publicznej, a więc i prezydent Koszalina mają obowiązek działać na podstawie i w granicach prawa – wskazywał sędzia.

Z tezami NSA zgadza się radca prawny Mariusz Filipek.

– O ile podmioty prywatne mogą czynić wszystko, czego im prawo nie zabrania, o tyle organy władzy publicznej mogą podejmować tylko te działania, na które im prawo zezwala. W działaniach jednostek samorządu nie stosuje się zasady „co nie jest zakazane, jest dozwolone", lecz regułę „dozwolone jest tylko to, co prawo wyraźnie przewiduje". Zakaz wykraczania poza swoje kompetencje odnosi się przy tym do wszelkich form działalności JST – tłumaczy Filipek. ©?

sygnatury akt: I OSK 126/17; I OSK 117/17; I OSK 121/17; I OSK 186/17

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.cyrankiewicz@rp.pl

Partia Razem przegrała z panią premier

W środę, 25 kwietnia, Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie oddalił skargę partii Razem na odmowę publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego przez prezesa Rady Ministrów. Chodziło o wyrok z 9 marca 2016 r. dotyczący nowelizacji ustawy o TK z 22 grudnia 2015 r. Według NSA sprawa należała do zakresu administracji publicznej, ale taka odmowa nie podlega kontroli sądów administracyjnych. Nie jest to ani decyzja, ani postanowienie, ani inny akt administracyjny. NSA jednocześnie odstąpił od obciążenia partii Razem kosztami postępowania. Uznał, że wniesiona skarga nie była przejawem pieniactwa, ale troską o praworządność (sygnatura I OSK 126/17).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA