fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

Strefa płatnego parkowania: nie każdy ma prawo do abonamentu

Fotorzepa, Radek Pasterski
Gmina, wprowadzając dodatkowe kryteria uzależniające uzyskanie abonamentu w strefie płatnego parkowania, nie naruszyła prawa – orzekł sąd.

Uchwałę Rady Miasta Opole z 2015 r. o ustaleniu strefy płatnego parkowania (...) zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego prokurator rejonowy w Opolu.

Nierówne traktowanie

Rada rozszerzyła granice strefy, zmieniła wysokość opłat za parkowanie i ustaliła roczną zryczałtowaną opłatę dla mieszkańców strefy, która w tym mieście funkcjonuje od 2001 r. Prawo do abonamentu przyznano mieszkańcom posiadającym samochód na podstawie tytułu własności, współwłasności lub konsumenckiej umowy leasingu.

Zarzucając istotne naruszenie prawa, prokurator domagał się stwierdzenia nieważności tego punktu uchwały. W jego opinii, w nieuzasadniony sposób zapisy § 3 ust. 3 pkt 3 i 4 uchwały wykluczają z kręgu uprawnionych do otrzymania abonamentu osoby użytkujące samochód na podstawie innych form własności, jak m.in. umowy dzierżawy, najmu, użyczenia. Zdaniem prokuratora taki zapis oznacza przekroczenie delegacji ustawowej, przyznanej radzie miasta w ustawie o drogach publicznych. Wskazuje ona, że opłaty abonamentowe są związane z użytkownikiem drogi, a nie z formą własności pojazdu. Przede wszystkim jednak rada miasta naruszyła konstytucyjną zasadę równości wobec prawa.

Gmina Opole broniła uchwały. Twierdziła, że zawężenie kryteriów uzyskiwania abonamentów przez mieszkańców strefy płatnego parkowania było podyktowane koniecznością ograniczenia dostępności centrum miasta dla samochodów. Uchwała nie różnicuje w prawach mieszkańców strefy, a jedynie odwołuje się do dodatkowych kryteriów, jakimi są tytuł własności, współwłasności i konsumencka umowa leasingu. Ma to zapobiec nadużyciom polegającym na wejściu w posiadanie abonamentu osób spoza strefy.

Przywileje w strefie

W WSA przeważyły argumenty gminy. Sąd zgodził się, że art. 32 konstytucji nakazuje jednakowe traktowanie podmiotów znajdujących się w zbliżonej sytuacji, bez faworyzowania, ale i bez dyskryminacji. Zgodnie jednak z ustawą o drogach publicznych, ustawodawca upoważnił rady gminy do ustalania stref płatnego parkowania. Mogą one przyznawać niektórym użytkownikom dróg przywileje w postaci ulg w opłatach za postój w takiej strefie, stawki zerowej, opłaty ryczałtowej bądź abonamentowej – stwierdził sąd.

Rada ma swobodę w tworzeniu norm dotyczących strefy płatnego parkowania. Nie może ustalać kręgu osób uprawnionych w sposób dowolny, ale odstępstwo od zasady równości poprzez odmienne potraktowanie adresatów uchwały nie musi oznaczać naruszenia konstytucji. Dodatkowe zawężenie kręgu mieszkańców uprawnionych do uzyskania abonamentu służy, podobnie jak wyłączanie niektórych ulic z ruchu, ważnemu celowi publicznemu, jakim jest ograniczenie liczby pojazdów w centrum miasta. – Zróżnicowania uprawnień do abonamentu nie można więc traktować jako dyskryminacji – orzekł sąd, oddalając skargę.

Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich, nie podejmuje się oceniać wyroku. Uważa, że skoro sąd uznał, że samorząd może wprowadzać tego rodzaju ograniczenia, które mieszczą się w granicach prawa i są zgodne z upoważnieniem ustawowym, ocena merytoryczna należy tylko do mieszkańców.

Ale wyrok WSA w Opolu nie jest prawomocny. Z informacji opolskiej prokuratury wynika, że jest jeszcze czas na ewentualne wniesienie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Decyzję w tej sprawie podejmie po przeanalizowaniu uzasadnienia.

Sygnatura akt: II SA/Op 605/16

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: d.frey@rp.pl

Opinia

prof. Andrzej Piasecki, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie

Oceniam ten wyrok krytycznie. Limitując dostęp do abonamentów, rada miasta ingeruje w kwestię własności, której formy mogą być różne. Prokurator miał więc prawo uważać, że uzależnienie uprawnienia do abonamentu od formy własności pojazdu narusza konstytucyjną zasadę równości. Samorząd nie ma prawa do ingerowania w relacje własnościowe. Rada gminy nie ma prerogatyw do takiej reglamentacji. Nie upoważnia też do tego słuszny niewątpliwie cel, jakim jest ograniczenie dostępności centrum miasta dla samochodów. Sądy powinny przede wszystkim stać na straży konstytucji, a ta mówi wyraźnie o zasadzie równości wobec prawa – w tym przypadku miejscowego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA