fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Pieniądze za bezprawne wygaszenie etatu - wyrok SN

AdobeStock
Kierowca wygrał 16 tys zł za to, że trafił na bruk po likwidacji Agencji Nieruchomości Rolnych. Na wyrok czeka 100 spraw.

Ostatni wyrok Sądu Najwyższego to przełom w podejściu do stosowanego chętnie przez rząd wygaszania etatów z mocy prawa przy reformie urzędów i instytucji administracji publicznej. Sędziowie uznali bowiem, że nie można przy tej okazji swobodnie decydować o tym kto ma zachować pracę w przekształconym urzędzie. Należy przy tym stosować wynikające z kodeksu zasady równego traktowania pracowników.

Rozstanie tuż przed emeryturą

Pozew o odszkodowanie za niezgodne z prawem wygaśnięcie stosunku pracy złożył kierowca który nie dostał propozycji zatrudnienia w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. KOWR zastąpił od 1 września 2017 r. połączone i zreorganizowane w tym celu: Agencję Nieruchomości Rolnych oraz Agencję Rynku Rolnego. Publiczne posady straciło wtedy około tysiąca osób. Podstawę do rozstania z pracownikami stanowił art. 51 ustawy wprowadzającej ustawę o Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. Przewiduje on, że wszystkie osoby które nie dostały propozycji dalszego zatrudnienia w KOWR tracą pracę z mocy prawa w trybie wygaszenia ich stosunku pracy.

Najpierw Sąd Rejonowy, a następnie okręgowy przyznały zwolnionemu 16 tys zł odszkodowania za niezgodne z prawem wygaśnięcie umowy o pracę. Sądy uznały bowiem, że wybór do zwolnienia nie został w żaden sposób uzasadniony. Nie wiadomo więc czym kierowano się przy doborze pracownika do zwolnienia. Miało to tym większe znaczenie, że zbliżał się do wieku w którym przysługuje ochrona przed zwolnieniem na 4 lata przed przejściem na emeryturę. KOWR skierował wtedy skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Dowodził w nim, że przepisy powołujące KOWR nie dawały podstaw do oceny pracowników którzy mieliby zachować zatrudnienie.

– Z braku takich wytycznych każda decyzja mogła być podważona. Jeśli do zwolnienia zostałby wybrany pracownik z długim stażem, taką decyzję kwestionowali by młodsi pracownicy i na odwrót – bronił KOWR ze swadą mec. Mateusz Syczewski.

– Pracownik nie może odpowiadać za zaniechania ustawodawcy – ripostował mec. Mateusz Grosicki, reprezentujący zwolnionego pracownika.

– W praktyce doszło do zmiany szyldów, a nie reorganizacji urzędów – dodał Przemysław Litwiniuk, pełnomocnik Związku Zawodowego Pracowników Służby Publicznej, który przyłączył się do tej sprawy.

Powszechne standardy

Sąd Najwyższy nie miał wątpliwości i oddalił skargę kasacyjną KOWR.

– Prawo opiera się na pewnych aksjomatach, które dotyczą nie tylko wartości ale także kwestii formalnych – powiedział Piotr Prusinowski, sędzia SN– Ma to tym większe znaczenie jeśli to ustawodawca nie przestrzega porządku formalnoprawnego.

Zdaniem SN formule wygaśnięcia umowy z mocy ustawy najbliżej do opisanego w art. 63 kodeksu pracy wygaśnięcia stosunku z mocy prawa. rzecz w tym, że kodeks pozwala na to w przypadku gdy ani pracodawca, ani pracownik nie ma wpływu na zdarzenie które stanowi podstawę takiego rozwiązania. W przypadku wygaszania umów przy okazji reform w administracji zawsze zależy to od decyzji byłego czy nowego pracodawcy, która jest dokonywana na podstawie określonych kryteriów.

Zdaniem SN przy ocenie przydatności pracowników w nowo tworzonym urzędzie powinny być stosowane zasady równego traktowania. tak by przy wskazywaniu osób do zwolnienia nie dochodziło do przypadków dyskryminacji ze względu na wiek czy staż pracy. Wyrok jest ostateczny.

OPINIA

Lesław Nawacki, kieruje zespołem prawa pracy i zabezpieczenia społecznego w Biurze RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie i dotychczas bezskutecznie kwestionował przed Trybunałem Konstytucyjnym kolejne reformy w sektorze publicznym przewidujące rozwiązania, w myśl których zatrudnieni w przekształcanych podmiotach tracili pracę z mocy prawa. Dlatego cieszy wyrok Sądu Najwyższego, który może zmienić ten niekorzystny dla zatrudnionych w sferze publicznej trend. Stosowanie instytucji wygaśnięcia stosunku pracy z mocy prawa zasługuje bowiem na krytyczną ocenę. Prowadzi to do zupełnej dowolności w wyborze osób, którym proponuje się kontynuację pracy w przekształconym podmiocie. Jak ocenił SN, pracodawcy publiczni nie mają pełnej swobody w doborze kadr. Ogranicza ich bowiem zakaz dyskryminowania takich pracowników

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA