fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Czy to PSL doprowadził do likwidacji zmiany czasu?

W sprawie zmiany czasu wypowiadał się w Parlamencie Europejskim Włoch Angelo Ciocca
fot. CE
PSL twierdzi, że doprowadziło do decyzji o nieprzesuwaniu zegarków. Co innego piszą europejskie media.

– Likwidacja zmiany czasu jest przesądzona – ogłosił pod koniec sierpnia przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Kilkanaście dni później sprecyzował, że ta sprawa nie będzie regulowana na poziomie unijnym, a kraje członkowskie same zdecydują, czy chcą pozostać przy stosowanym obecnie czasie letnim czy zimowym.

Słuchając wypowiedzi polityków PSL, można dojść do wniosku, że jest to ich międzynarodowy sukces. – Możemy być z tego dumni, że PSL był inicjatorem tego pomysłu i w Polsce, i w Europie – mówił w Sejmie prezes partii Władysław Kosiniak-Kamysz. A na koncie twitterowym ugrupowania działacze promują hasło #czasowstrzymywacz.

Powody dobrego samopoczucia ludowców są dwa. Pierwszym jest fakt, że w ubiegłym roku wnieśli w Sejmie projekt ustawy o zaprzestaniu zmiany czasu, który zyskał aprobatę Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, zanim wpłynęło stanowisko rządu o niezgodności z prawem europejskim.

Drugim powodem są działania europosła PSL Andrzeja Grzyba. – Zebrał wokół siebie grupę kilkudziesięciu europosłów z różnych krajów i rozpoczął nacisk na Komisję Europejską w celu rozwiązania tego problemu – zachwala rzecznik PSL Jakub Stefaniak.

Problem w tym, że w europejskich mediach o polskich zasługach pisze się niewiele. Akcentowana jest tam zwłaszcza rola Finlandii, gdzie 70 tys. osób podpisało się pod petycję, zaakceptowaną później przez parlament. „Rząd Finlandii naciskał na zmianę, aby zmaksymalizować korzyści zdrowotne ze światła słonecznego" – napisał wpływowy portal Politico.eu.

O wiodącej roli tego kraju poinformował też portal amerykańskiej sieci telewizyjnej NBC. Zacytował nawet Finów, narzekających na zmianę czasu. Jednym z nich był Jarmo Hietala, student z Rovaniemi, które leży pod kołem podbiegunowym, więc latem słońce świeci tam prawie cały dzień, a zimą niemal nie wschodzi. – Nie potrzebuję czasu letniego. Wszystkie moje zegary są ustawione na czas zimowy. A jak ktoś mówi „jest dziesiąta", po prostu dodaję sobie godzinkę – relacjonował.

Niektóre europejskie media wspominają co prawda o Polsce, ale wymieniają ją wśród innych krajów, najczęściej Litwy i Szwecji. – Ta kwestia była ostatnio podnoszona w wielu europejskich państwach – mówi Radosław Żydok, współautor raportu o negatywnych konsekwencja zmiany czasu, przygotowanego przez Fundację Republikańską i Stowarzyszenie KoLiber. – Tak naprawdę zdecydował vox populi, czyli 4,6 mln osób, w tym 3 mln z Niemiec, które wypowiedziały się w ankiecie Komisji Europejskiej – dodaje.

Przypisywanie sobie zasług przez PSL nie podoba się europosłowi PiS Ryszardowi Czarneckiemu. – To śmieszne. Pierwszym Polakiem, który zabrał głos na ten temat w PE był europoseł PiS Mieczysław Janowski. Było to pod koniec pierwszej polskiej kadencji (2004–2009) – przypomina.

Niektórzy politycy PSL wypowiadają się zresztą w ostrożniejszy sposób. Europoseł Andrzej Grzyb w rozmowie z „Rzeczpospolitą" przyznaje, że od ubiegłej kadencji jest co prawda członkiem grupy roboczej przeciw zmianom czasu w PE, ale nigdy nie był jej szefem. – Byłem jednym z tych, którzy mocno wspierali tę inicjatywę. To jest najlepsze określenie – mówi.

Jakub Stefaniak obstaje jednak przy roli PSL. – Niestety, polityka rządu PiS powoduje, że w zagranicznych mediach jesteśmy spychani na margines, a jeśli dobra inicjatywa wychodzi z Polski, piszą, że to zasługa Finów – zaznacza.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA