fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Zamach islamisty na Manhattanie

Wynajętą furgonetką zamachowiec taranował pieszych i rowerzystów
AFP, Jewel Samad
Osiem ofiar śmiertelnych i jedenaście rannych po zamachu islamisty na Manhattanie.

Korespondencja z Nowego Jorku

Wtorkowy zamach na Manhattanie władze Nowego Jorku określają jako jeden z najokrutniejszych aktów terrorystycznych od czasów 9/11, w którym zginęło ponad 2700 osób.

Wtorkowy atak miał miejsce w czasie halloweenowych obchodów w mieście. Odbyły się mimo to.

Sprawca – 29-letni Sayfullo Saipov – za miejsce tragedii wybrał alejkę dla rowerów i pieszych biegnącą wzdłuż rzeki Hudson, po której zazwyczaj licznie spacerują i jeżdżą nowojorczycy, turyści, jak również pracownicy okolicznych biurowców. W rejonie West Houston Street napastnik prowadzący wynajętą furgonetkę przejechał przez krawężnik i z dużą prędkością przez kilkanaście przecznic podążał w dół Manhattanu, taranując po drodze pieszych i rowerzystów.

Allahu Akbar

Na odcinku mili pozostawił za sobą zakrwawione ciała potrąconych ludzi oraz luźne i powykręcane części rowerów. Zakończył tragiczną w skutkach szaleńczą jazdę, gdy jego pojazd zderzył się ze szkolnym autobusem. Wyskakując z pojazdu, krzyczał po arabsku „Bój jest wielki" [Allahu akbar] i wymachiwał pistoletem peletowym oraz pistoletem do paintballu. Został postrzelony przez policję w brzuch i w krytycznym stanie, pod nadzorem policji, zabrany do szpitala.

Tragedia wydarzyła się w pobliżu słynnego liceum Stuyvesant High School, w momencie gdy młodzież zaczynała opuszczać szkołę, by wziąć udział w halloweenowych wydarzeniach. „Ludzie krzyczeli: uciekaj, broń, biegnij do środka" – opowiada 12-latka, która z grupą rówieśników wracała do domu.

„Słysząc te krzyki początkowo myślałem, że to kawał halloweenowy. Dopiero jak zobaczyłem mężczyznę z bronią w ręku, zacząłem uciekać" – mówi w rozmowie z lokalnymi mediami starszy nastolatek. Tuż przy miejscu tragedii natomiast wybuchła panika. „Wszystko wydarzyło się nagle. Zapanował chaos, wystraszeni ludzie dzwonili do bliskich, inni zaczęli biec, szukając schronienia" – opowiada jeden ze świadków.

„To był akt terroru, szczególnie tchórzowski, bo skierowany na niewinnych ludzi, którzy nie spodziewali się, że coś takiego może ich spotkać" – powiedział burmistrz Bill de Blasio. W zamachu zginęło pięciu argentyńskich turystów, którzy przybyli do Nowego Jorku na uroczystości związane z 30. rocznicą ukończenia szkoły średniej oraz – jak podali przedstawiciele Belgii – jeden obywatel tego kraju.

ISIS w tle

Wydarzenie traktowane jest w kategoriach terroryzmu, stąd dowodzenie nad śledztwem w tej sprawie przejął oddział antyterrorystyczny FBI. „To, co powiedział sprawca, wysiadając z pojazdu, oraz sposób przeprowadzenia ataku przypomina inne ataki terrorystyczne" – powiedział komisarz nowojorskiej policji James P. O'Neill.

W pobliżu pojazdu, którym poruszał się sprawca, śledczy znaleźli odręcznie napisaną notkę w języku arabskim, w której mężczyzna przyznał się, że działał pod wpływem ISIS. Na razie jednak śledczy nie mają dowodów na bezpośrednie związki Saipova z Państwem Islamskim i traktują go jako „osobnika zainspirowanego ISIS".

Saipov przyjechał do USA w 2010 r. z Uzbekistanu. Ma zieloną kartę, która daje mu prawo do stałego pobytu. Jest żonaty i jest ojcem kilkuletnich dzieci. Od przyjazdu do USA mieszkał na Florydzie, w Ohio oraz w stanie New Jersey, w miejscowości Paterson położonej 40 minut od Nowego Jorku. Tam przez sześć miesięcy pracował jako kierowca Ubera. Pomyślnie przeszedł kontrolę historii kryminalnej i nie było na niego żadnych skarg od klientów. Sąsiedzi twierdzą, że nie rzucał się mocno w oczy, choć znany był jako agresywny kierowca. Nazwisko Saipova widnieje w rejestrach policyjnych, ale głównie z powodu wykroczeń drogowych w Missouri i Pensylwanii. Był też aresztowany, bo nie stawił się w sądzie za drobne wykroczenie. Jego nazwisko widnieje też w bazie danych władz federalnych w związku z innym dochodzeniem.

Nie tylko Nowy Jork

Wtorkowa tragedia przywołała obrazy z innych wydarzeń o charakterze terrorystycznym w Nowym Jorku, Barcelonie, Sztokholmie, Berlinie, Londynie czy Nicei, w których jako jedno z narzędzi ataku coraz częściej wykorzystywane są pojazdy. W sumie od 2014 r. na zachodniej półkuli pojazdy wykorzystane były w 15 atakach terrorystycznych, w których zginęły 142 osoby – wynika z danych niezależnej organizacji North America. W ciągu dwóch ostatnich lat grupy antyterrorystyczne z FBI, Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego oraz nowojorskiej policji, jak również federalni prokuratorzy z Brooklynu namierzyli pięciu obywateli z Uzbekistanu i jednego z Kazachstanu, którzy materialnie wspierali ISIS. Kilku przyznało się do winy. Nie ustalono jednak, czy Saipov miał jakieś związki z tą grupą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA