fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Robert Altman: Reżyser, który nie lubił Hollywood

Materiały prasowe
Robert Altman uważany był za jednego z najważniejszych twórców kina autorskiego . I był też wielkim indywidualistą.

– Moje filmy to obrazy z tej samej książki – sumował pod koniec życia. – Można porównać je do zamków na piasku,  pozostają jedynie w ludzkiej pamięci.

Nakręcił 39 filmów, czterdziestego już nie ukończył. Był laureatem najważniejszych i najbardziej prestiżowych nagród filmowych. Pierwszy sukces odniósł filmem  „M.A.S.H.” , który w 1970 roku wygrał w Cannes i tak świat poznał reżysera mającego już swój niepowtarzalny styl, za to nic wspólnego z Hollywood.

Ostatnim obsypanym laurami był zrealizowany w 2001 roku „Gosford Park”, który Altman z niezmąconym spokojem postanowił nakręcić mając mizerne początkowo wsparcie inwestorów i 76 lat . Był już wtedy po transplantacji serca, do której – co ciekawe – przez wiele lat się nie przyznawał, ujawniając ten sekret dopiero w 2006 roku, gdy odbierał honorowego Oscara za całokształt twórczości.

–  Jestem szczęściarzem, bo zawsze sam wybierałem filmy, które chciałem zrobić – mówił wtedy. Nie było to jednak zawsze takie proste. Robert Altman (1925-2006) miał wiele twarzy, a jego życie i kariera były sinusoidą wzlotów i upadków.

– Moi bohaterowie często znajdują się zrządzeniem losu w sytuacjach, których nie rozumieją – mawiał Altman.

W jego filmach, które otworzyły nową kartę w kinematografii, kamera była ciągle w ruchu. Reżyser chciał, żeby w tworzonym przez niego świecie wszystko wyglądało naturalnie, jakby widz uczestniczył w zdarzeniach i przysłuchiwał się rozmowom.

Zanim do tego doszło, przebył daleką drogę od rodzinnego Kansas City i kariery 18-letniego pilota bombowca w trakcie II wojny światowej, poprzez filmowca, który w ciągu trzech nocy napisał scenariusz zamówionego filmu. Na początku współpracował z  Aflfredem Hitchockiem, reżyserował słynną „Bonanzę” i stał się znanym twórcą telewizyjnym. Za współpracę podziękowano mu, gdy po raz kolejny eksperymentował i w zrealizowanym odcinku serialu dialogi nakładały się na siebie. Gdy w latach 80. nie dostawał ofert pracy w filmie zaczął pracować w teatrze  i wtedy – jak wspomina – także dużo eksperymentował.

Dokument o nim powstał we współpracy z wdową po Altmanie - Kathryn i jego stałym producentem - Matthew Seigem. Wykorzystane zostały materiały archiwalne, także zdjęcia rodzinne, prywatne nagrania wideo.

Premiera interesującego kanadyjskiego filmu „Altman” zrealizowanego przez Rona Manna w poniedziałek 11 lutego o. godz. 21:30 w TVP Kultura.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA