fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Szczepłek: Zajrzeć pod dywan

Fotorzepa, Waldemar Kompała
W przedsezonowym Skarbie Kibica „Przeglądu Sportowego" szesnastu trenerów klubów ekstraklasy typowało mistrza Polski.

Absolutna większość stawiała na Legię, w drugiej kolejności na Lecha, a w trzeciej na Lechię. O Jagiellonii nie wspominał nawet jej trener Michał Probierz. Sezon jeszcze się nie zakończył i wiele może się zmienić, ale na razie prowadzi Jagiellonia przed Lechią i Legią.

Można w związku z tym zadać pytanie: czy trenerzy się nie znają czy wiara w potęgę Legii jest tak duża, że wszyscy mają poczucie, że mogą walczyć zaledwie o drugie miejsce?

Nawiasem mówiąc, z tych szesnastu trenerów poproszonych przed sezonem o opinie, pięciu już straciło pracę, a jeden (Radoslav Latal) na kilka tygodni odszedł z klubu (Piast Gliwice), lecz do niego wrócił.

Michał Probierz jest największym wygranym jesieni. Zająć pierwsze miejsce z przeciętną pod względem kadrowym drużyną to sztuka. Ktoś powie, że gdyby z Jagiellonii zabrać Konstantina Vassiljeva, to tej drużyny by nie było. Ale ile jest takich klubów, w których trenerzy mogą liczyć na więcej niż jednego zawodnika wyrastającego ponad przeciętność? Niewiele. Probierz wykorzystuje to, co ma, i chwała mu za to.

Besnik Hasi miał w Legii same gwiazdy, sprowadził swoje, a mimo to spartolił robotę koncertowo. Przyszedł Jacek Magiera, trener o niewielkim doświadczeniu w pracy z zespołem seniorów, i poskładał Legię do kupy.

Ten przykład pokazuje, jak mało jeszcze w klubach ekstraklasy jest profesjonalizmu i jak dużo przypadku. Legia miała szczęście, bo trafiła na trenera, który rokuje jak najlepiej.

W innych klubach różnie bywa. Dariusz Wdowczyk zrezygnował z trenowania Wisły, ponieważ nie chciał pracować charytatywnie. Zrzutka krakowskich kibiców na Białą Gwiazdę to bardzo ładny gest. Jednak nie pasuje do klubu profesjonalnego. I rodzi poważne niebezpieczeństwo, szczególnie w Krakowie.

Czy skoro kibice zapłacili, to teraz będą decydować o sprawach personalnych i transferach? Czy przypadek Ruchu, który wykorzystywał luki prawne, by związać koniec z końcem (a może świadomie oszukiwał?), to wotum nieufności wobec Komisji Licencyjnej PZPN? Czy Ruch jest jedynym klubem, który tak robił?

W bardzo dobrym roku dla polskiej piłki (gra reprezentacji na Euro, walka Legii w Lidze Mistrzów od kompromitującej porażki po sukces) widać, że wystarczy zajrzeć pod ładny dywan, żeby zobaczyć to, co od lat pod niego było zamiatane.

***

W piątek grupa około 50 nieznanych sprawców zakłóciła wigilię kibiców Polonii Warszawa. Wybili szyby w kawiarni Czarna Koszula na stadionie i zniszczyli parkujące obok samochody. Mam w tej sprawie tylko jeden komentarz: oni mają w głowach trociny.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA