fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

W Polsce bogactwo nie jest cnotą

AFP
Część rodaków może myśleć: skoro płacę wysokie podatki, to dlaczego mam się jeszcze dzielić – zwłaszcza że nie ma żadnej zachęty ze strony państwa - mówi Rafał Towalski, ekspert w dziedzinie socjologii gospodarki, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

Rzeczpospolita: Mark Zuckerberg postanowił przekazać 99 proc. swoich udziałów w Facebooku na cele charytatywne. Dobroć serca czy piarowska zagrywka?

Rafał Towalski: Trudno powiedzieć. Jedni oddają, bo odczuwają potrzebę dzielenia się z innymi, a inni... na nich powinniśmy patrzeć w sposób bardziej pragmatyczny. Na przykład na Alfreda Nobla. Kiedy w prasie omyłkowo ogłoszono jego śmierć, nagłówki: „Zginął handlarz śmiercią" tak go oburzyły, że postanowił poprawić swój wizerunek. Właśnie dlatego, a nie z dobroci serca, ustanowił nagrodę swojego imienia.

Czy w Polsce będziemy mieli swoich Zuckerbergów?

Warunki w naszym kraju raczej temu nie sprzyjają. Jest duża różnica między Europą a Stanami Zjednoczonymi, gdzie dzielenie się z innymi znajduje realne odzwierciedlenie w ulgach podatkowych. Niektórzy zamożni obywatele USA myślą: po co mam oddawać państwu, skoro mogę oddać innym. System ulg podatkowych jest tam bardzo rozbudowany.

A co myśli zamożny Polak?

Nasz system podatkowy, w porównaniu z tym, który funkcjonuje w Stanach Zjednoczonych, jest nieco rygorystyczny. Dlatego część rodaków może myśleć: skoro płacę wysokie podatki, to dlaczego mam się jeszcze dzielić – zwłaszcza że nie ma żadnej zachęty ze strony państwa. Ale pamiętajmy, że na działalność charytatywną składają się nie tylko pieniądze, ale także inne czynniki, np. uwarunkowania kulturowe.

Brakuje nam tego czynnika?

Nie do końca. Kiedyś była u nas tradycja pomagania innym. XIX wiek w Polsce został okrzyknięty wiekiem filantropii. Po II wojnie światowej, kiedy nastał komunizm, odcięliśmy się jednak od niej. Ponad 40 lat życia w systemie, w którym państwo było monopolistą w kształtowaniu przywilejów socjalnych, zrobiło swoje. Prawdopodobnie dlatego w dzisiejszej Polsce bogactwo nie jest cnotą.

Czy w przyszłości sytuacja ulegnie zmianie?

Już się zmienia, ale powoli. Ważnym elementem jest tu jednak nasza mentalność. W Polsce, jeżeli ktoś działa charytatywnie, często musi obnażyć swoją zamożność przed społeczeństwem. A ludzie niekiedy mówią, że jak ktoś jest bogaty, to na pewno kombinuje na boku. Czasami po prostu nie rozumiemy, dlaczego ktoś jest bogatszy od nas. Ponadto jesteśmy społeczeństwem nieco egalitarnym i pomaganie innym może być odbierane negatywnie – chociażby jako przejaw budowania nierównych relacji w społeczeństwie. Na przykład osoba potrzebująca może poczuć się poniżona otrzymanym wsparciem. W pewnych sytuacjach, prowadząc działalność charytatywną w Polsce, trzeba być po prostu roztropnym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA