fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Wraca spór o polowania

AFP
Rząd chce błyskawicznie znowelizować prawo łowieckie. Działacze na rzecz zwierząt protestują.

Przepisy prawa łowieckiego zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny wygasły w styczniu. Są istotne z punktu widzenia myśliwych, bo dotyczą zasad wyznaczania obwodów łowieckich. Jeszcze za rządów PO Sejm usiłował dostosować prawo do wyroku Trybunału, później próbę podjął PiS. Oba podejścia skończyły się skandalem.

Rząd właśnie rozpoczął kolejną próbę zmiany prawa. Organizacje prozwierzęce znów szykują protest. Ich zdaniem projekt powstaje pod dyktando myśliwych, a tryb konsultacji społecznych był skandaliczny.

Dotąd właściciele nieruchomości nie musieli być pytani o zgodę przy włączaniu ich własności do obwodu. W lipcu 2014 roku Trybunał uznał, że jest to niezgodne z konstytucyjnym prawem własności. Spory wokół kolejnych prób nowelizacji nie dotyczyły jednak wykonania wyroku. Wybuchały, bo przy okazji zmiany prawa swoje postulaty próbowały przeforsować i organizacje ekologiczne, i myśliwi.

Za rządów PO ekolodzy lobbowali za zakazem używania ołowianej amunicji. – Myśliwi zostawiają setki ton ołowiu w naturze, co wpływa na nasze zdrowie – uzasadniał Jacek Bożek z Klubu Gaja.

Instytucje działające na rzecz dzieci chciały też zakazu polowań z udziałem najmłodszych.

Najmocniej projektowi zaszkodziła jednak sprawa podporządkowania Polskiego Związku Łowieckiego Ministerstwu Środowiska. Wzmocnić nadzór chciał rząd, a sprzeciwiła się temu sejmowa podkomisja, zdominowana przez posłów będących zadeklarowanymi myśliwymi. Projekt trafił do kosza.

Pod koniec grudnia do zmian w prawie łowieckim wrócił PiS. Grupa posłów złożyła projekt, który m.in. przewidywał skrócenie stażu dla kandydatów na myśliwych i umożliwiał uzbrojenie łowczych w broń krótką. Kilka godzin po tym, gdy organizacje prozwierzęce rozpoczęły akcję protestacyjną w internecie, marszałek Sejmu Marek Kuchciński napisał na Twitterze: „Projekt nowelizacji prawa łowieckiego należy wycofać".

Władze Klubu PiS zapowiedziały kolejny projekt i to właśnie nad nim prace ruszyły w rządzie. – Niestety, przypomina poprzednie. Nie zawiera rozwiązań, które zbliżyłyby nasze prawo łowieckie do cywilizacji – utyskuje Cezary Wyszyński z Fundacji Viva!.

Zauważa, że resort środowiska nie zdecydował się uwzględnić żadnego z postulatów działaczy prozwierzęcych. Oprócz udziału dzieci w polowaniach i używania ołowianej amunicji nie chcą oni m.in. dokarmiania zwierząt oraz trenowania psów na żywych lisach, dzikach i ptakach.

Dlaczego resort środowiska nie uwzględnił postulatów?

– Głównym celem nowelizacji jest realizacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego – odpowiada radca ministra środowiska Joanna Józefiak.

Jednak sposób wykonania orzeczenia też może budzić kontrowersje. Projekt zakłada, że obwody łowieckie tak jak dotychczas mają być tworzone przez sejmiki. Nowością będzie możliwość wnoszenia przez właścicieli nieruchomości uwag, które będą musiały być rozpatrzone w ciągu 30 dni.

Krajowa Rada Izb Rolniczych takie rozwiązanie uważa za niepełne wykonanie wyroku. „Ustawa (...) nie zapewnia instrumentów prawnych umożliwiających właścicielom wyłączenie ich nieruchomości spod reżimu obwodu łowieckiego" – napisała w ramach konsultacji społecznych projektu.

Była jedną z zaledwie trzech instytucji, do których ministerstwo wysłało projekt. Trafił też do Polskiego Związku Łowieckiego i Lasów Państwowych. Na zgłoszenie uwag miały tylko cztery dni. Tak krótki termin organizacje pozarządowe uważają za skandal. Twierdzą, że one też powinny wziąć udział w konsultacjach.

– Projekt opublikowany jest na stronie Rządowego Centrum Legislacji i każdy obywatel oraz każda organizacja pozarządowa może wnosić do niego swoje uwagi – odpowiada ministerstwo. Nieoficjalnie urzędnicy mówią, że śpieszą się, bo wejście w życie wyroku TK umożliwiło właścicielom nieruchomości zaskarżanie uchwał o podziale województw na obwody. – Gdy zaczną zapadać wyroki, może dojść do paraliżu kół łowieckich – wyjaśnia jeden z naszych rozmówców.

Wyszyński mówi, że ministerstwa to nie usprawiedliwia. – Ruszamy z akcją protestacyjną. Spróbujemy dotrzeć do posłów, być może zorganizujemy demonstrację. Przy poprzednich próbach nowelizacji to zadziałało – zapowiada.

Poseł PO Paweł Suski z Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt uważa, że ekologów czeka trudne zadanie. – Minister środowiska Jan Szyszko zachowuje się jak lobbysta Polskiego Związku Łowieckiego. Aktywnie działał podczas prac nad nowelizacją w poprzedniej kadencji. Mówił wtedy, że „tradycje łowieckie ma wyssane z mlekiem matki" – przypomina Suski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA