Reklama
Rozwiń
Reklama

Demograficzna zapaść. Program 500 plus nie pomaga

W czasach zarazy Polacy przekładają śluby i odkładają decyzje o posiadaniu dziecka. Efekt? Spadek liczby urodzeń w 2020 r. i prawdopodobnie także w tym.

Aktualizacja: 03.02.2021 12:17 Publikacja: 02.02.2021 19:05

Ponad połowa dzieci rodzi się w ciagu trzech pierwszych lat małżeństwa

Ponad połowa dzieci rodzi się w ciagu trzech pierwszych lat małżeństwa

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

W 2020 r. liczba Polaków zmniejszyła się o ok. 115 tys. osób – wynika z szacunkowych danych Głównego Urzędu Statystycznego. To nie tylko skutek wyższej – spowodowanej głównie przez Covid-19 – śmiertelności, ale także efekt mniejszej liczby urodzeń. Sztandarowy program PiS Rodzina 500+ kolejny rok z rzędu nie miał wpływu na demografię.

GUS szacuje, że w 2020 r. zarejestrowano 355 tys. urodzeń żywych, tj. o ok. 20 tys. mniej niż w poprzednim roku. – Spadek liczby narodzin widoczny jest zwłaszcza w ostatnim kwartale ubiegłego roku. To może oznaczać, że Polacy w obliczu niepewnej sytuacji, teleporad i ograniczonego dostępu do służby zdrowia odłożyli decyzje o dziecku – mówi –„Rzeczpospolitej" prof. Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego.

Z danych GUS wynika, że w I półroczu liczba nowo urodzonych dzieci była o 29 tys. mniejsza niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. – Takie podejście może także dominować w bieżącym roku. W 2021 r. przewiduję dalszy spadek dzietności. Tym bardziej że ubywa też kobiet w wieku rozrodczym, co jest efektem zmniejszonej dzietności w latach 1983–2003 – dodaje ekspert.

Mniej małżeństw i rozwodów

Dane statystyczne pokazują także, że w ubiegłym roku zawarto nieco ponad 145 tys. związków małżeńskich, tj. o 38 tys. mniej niż rok wcześniej. To ważne, bo liczba ślubów przekłada się na urodzenia. Ponad połowa dzieci przychodzi na świat w pierwszych trzech latach małżeństwa.

– Efekt pandemii będzie więc widoczny, zwłaszcza za dwa, trzy lata. Tym bardziej że część par, które przełożyły ślub, już nie stanie na ślubnym kobiercu, bo lockdown i praca zdalna niestety sprzyjają rozstaniom – mówi prof. Szukalski.

Reklama
Reklama

Jednak w danych GUS jeszcze tego nie widać. W 2020 r. rozwiodło się ok. 51 tys. par małżeńskich, tj. o ok. 14 tys. mniej niż rok wcześniej.

„Zauważalne w 2020 r. spadki w liczbie zawieranych małżeństw oraz orzeczonych rozwodów i separacji mogą wynikać m.in. z ograniczeń i restrykcji wdrażanych w związku z Covid-19, w tym obostrzeń sanitarnych(np. dotyczących organizacji ślubów i wesel) oraz czasowo ograniczanej działalności sądów, a tym samym z odwoływania rozpraw rozwodowych i o separacje" – wyjaśnia GUS.

A prof. Szukalski dodaje: – W niepewnych czasach ludzie, „dywersyfikując ryzyko", raczej unikają drastycznych zmian w życiu. Mają nadzieję, że nawet jeśli jedna osoba w domu straci zatrudnienie lub zdrowie, druga jej pomoże – tłumaczy.

Sposobem na zwiększenie dzietności miało być wypłacane od kwietnia 2016 r. świadczenie w wysokości 500 zł miesięcznie na dziecko. W ten sposób do rodzin trafiło już 134,3 mld zł. Co miesiąc pieniądze otrzymuje 6,6 mln dzieci w całej Polsce. Efekt? Tylko w 2017 r. wzrosła liczba dzieci, co wynikało z przyspieszenia decyzji o drugim i kolejnym dziecku.

Bez efektu 500+

– PiS celował z tym programem w demografię, a okazało się, że jest to typowy program socjalny zmniejszający skalę ubóstwa – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Jak dodaje, partia rządząca, choć teraz sporadycznie nawiązuje do tego programu, w przyszłości nieraz rozpocznie temat polityki rodzinnej. – Tyle że nikt przy tej okazji nie będzie wspominał o demografii, a o wsparciu finansowym rodzin – wyjaśnia ekspert.

Jednak w czasach kryzysu powstaje pytanie o to, czy Polskę stać na dopłaty do wszystkich dzieci, także tych wychowujących się w zamożnych rodzinach – co w 2021 r. będzie kosztowało budżet państwa aż 41 mld zł.

Reklama
Reklama

Tym bardziej, że inwestycji wymaga wciąż organizacja zdalnej nauki i niwelowanie negatywnych skutków pandemii. Zdaniem ministra edukacji Przemysława Czarnka należałoby się skupić na walce z otyłością wśród dzieci, problemami okulistycznymi, pomocy psychologicznej oraz nadrabianiu zaległości w nauce.

– W okresie wychodzenia z pandemii z pewnością będzie większy nacisk na finansowe rekompensaty dla poturbowanych w kryzysie rodzin. Pozostaje pytanie, na kogo przy ograniczonym budżecie będzie chciała postawić partia rządząca – podsumowuje prof. Chwedoruk.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Polska się starzeje. Czym grozi nam kryzys demograficzny?
Społeczeństwo
Marznące opady to dopiero początek. IMGW wydał kolejne ostrzeżenia
Społeczeństwo
Nadchodzą duże zmiany w pogodzie. Temperatury mogą zaskoczyć
Społeczeństwo
W prognozach pogody znowu duży mróz. Ostrzeżenia IMGW dla części kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama