fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Chciał sprawdzić, czy Ziemia jest płaska. Zginął w katastrofie rakiety własnej konstrukcji

64-letni Amerykanin Mike „Mad” Hughes, który chciał dolecieć do linii Kármána, umownej granicy między atmosferą ziemską i przestrzenią kosmiczną, aby sprawdzić, czy Ziemia rzeczywiście jest okrągła, czy może jednak płaska, zginął w katastrofie własnoręcznie przygotowanej rakiety.

Hughes zginął w sobotę po południu, po tym jak jego rakieta rozbiła się na prywatnej posiadłości niedaleko Barstow w Kalifornii. Informację o śmierci potwierdził Waldo Stakes, kolega zmarłego, obecny przy starcie rakiety. Kanał Discovery Science, który nagrywał próbę, napisał na Twitterze, że „myśli i modlitwy kierowane są do jego rodziny i przyjaciół w tym trudnym czasie”.

W mediach społecznościowych opublikowany został film z uruchomienia rakiety. Na wideo widać, jak podczas startu odpada z niej prawdopodobnie spadochron. Rakieta napędzana parą wzbija się w górę, po czym spada w ok. 10 sekund. Po upadku wehikułu słychać dochodzące z miejsca zdarzenia krzyki.

Hughes już w 2018 roku odniósł poważne urazy, gdy wzbił się na wysokość ponad 500 metrów, otworzył nie jeden a dwa spadochrony, a i tak zanotował twarde lądowanie na pustyni Mojave w Kalifornii. - To coś chce cię zabić na 10 różnych sposobów. To zabije cię w mgnieniu oka - mówił wówczas.

„Mad Mike” chciał dotrzeć na skraj kosmosu, aby samemu ustalić, czy świat jest okrągły. - Nie chcę brać tego na wiarę - mówił w filmie opublikowanym na stronie internetowej BBC News. - Nie wiem, czy świat jest płaski czy okrągły - zaznaczał. Wiele osób uważa, że Hughes lubił budować amatorskie rakiety, a podpinanie pod to teorii płaskoziemców miało mu tylko pomóc w zebraniu funduszy.

Hughes w 2002 roku trafił do księgi rekordów Guinessa po tym, gdy skoczył z rampy limuzyną na ponad 30 metrów.

Źródło: rp.pl/ AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA