fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Belgia: Dzikus i ciemna przeszłość

Daniel Leclercq [1] [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]
Organizacje antyrasistowskie domagają się usunięcia postaci czarnoskórego ze średniowiecznej belgijskiej parady.

Korespondencja z Brukseli

Widowisko w Ath (50 km od Brukseli) to wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO wydarzenie. Od ponad 600 lat w czwarty weekend sierpnia odbywają się zabawy pod nazwą Ducasse: spektakl uliczny, walka Dawida z Goliatem, pochód olbrzymów. W niedzielę na 22 platformach jadą przebrane postaci, wśród nich tzw. Dziki (fr. Sauvage). To osoba z pomalowaną na czarno twarzą i rysami wystylizowanymi na to, jak tradycyjnie postrzegani są Murzyni, do tego złoty łańcuch na szyi i kolczyk w nosie.

Spektakle i parady co roku przyciągają tłumy odwiedzających, ale to Dziki, wprowadzony do parady dopiero w 1873 roku, jest jedną z największych atrakcji. Grupa organizacji walczących z rasizmem, pod kierunkiem Bruxelles-Pantheres, wystosowała właśnie petycję do UNESCO, aby to wydarzenie zostało usunięte z jego listy. Chyba że organizatorzy zdecydowaliby się na wykluczenie Dzikiego z pochodu. „Postać ta, niespokojna i w łańcuchach, jest świadectwem XIX-wiecznego umiłowania egzotyki” – pisze w oświadczeniu organizacja i zwraca uwagę na wszystkie atrybuty postaci, które uważa za przejaw rasizmu.

Obrońcy wydarzenia argumentują, że musi być ono widziane w perspektywie historycznej. Tak jak obecne np. w kościołach katolickich różnego rodzaju sceny i wyobrażenia sprzed kilkuset lat, nie do zaakceptowania dla dzisiejszego odbiorcy. Przekonują, że to wielka atrakcja, dziś już zupełnie pozbawiona kolonialnego smaku z XIX wieku. Władze Ath obiecują dialog z zainteresowanymi organizacjami, ale w tegorocznym wydarzeniu, które rozpoczyna się w ten piątek, już nic nie zmienią.

Dla krytyków ważny jest szum wokół ich petycji. Chodzi nie tylko o wydarzenie w Ath, ale i inne tradycyjne parady, z których Belgia słynie, a w których też pojawiają się postaci stylizowane na tradycyjnie postrzeganych Murzynów. Według Bruxelles Pantheres podtrzymywanie takich tradycji jest dowodem na to, jak ten kraj nie radzi sobie z kolonialną przeszłością i jak ciągle osoby czarnoskóre spotykają się z podejściem protekcjonalnym, a często z niechęcią czy agresją.

Belgijski król Leopold II podporządkował sobie Kongo w latach 80. XIX wieku i stworzył kolonię, która słynęła z okrucieństwa. Zdaniem krytyków Belgia robi zbyt mało, aby rozliczyć się z krwawą przeszłością, i powszechne jest tu ciągle przekonanie, że w Afryce Belgowie krzewili cywilizację.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA