fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Wałęsa po ataku na Adamowicza: Apele nic nie dadzą

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
- Musimy poprawiać poziom naszej dyskusji publicznej, by nie skłaniać ludzi do takich czynów - powiedział Lech Wałęsa.

Wałęsa powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską, że jest myślami i modlitwą z Pawłem Adamowiczem, którego uważa za przyjaciela. Ale uważa też, że sprawa ataku na prezydenta Gdańska powinna zostać jak najszybciej wyjaśniona.

Ale, jak mówił były prezydent, należy się zastanowić, co zrobić, aby takich sytuacji uniknąć i jak najszybciej zacząć działania w tym kierunku.

Jak mówił Wałęsa, apele, które pojawiły się po zamachu na Adamowicza, niewiele dadzą, by uniknąć takich dramatów.

- Dzisiaj apele nic nie zrobią, trzeba zorganizowanego działania na szeroką skalę. To zadanie dla tych, co mają władzę, ale też dla Kościoła i mediów - dodaje były prezydent - mówił Lech Wałęsa.

Jego zdaniem, wczorajszego zamachu nie dałoby się uniknąć, bo jeśli sprawca miał taki zamiar, to w końcu do jego realizacji doprowadzi.

- Ale musimy poprawiać poziom naszej dyskusji publicznej, by nie skłaniać ludzi do takich czynów - mówił Wałęsa.

Po zamachu podczas wczorajszego finału WOŚP prezydent Gdańska Paweł Adamowicz "żyje, ale jest w stanie bardzo ciężkim".

27-letni mieszkaniec Gdańska wtargnął na scenę i kilkakrotnie ugodził Adamowicza nożem. Prezydent przeżył 5-godzinną operację.

Źródło: Wirtualna Polska
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA