Reklama
Rozwiń
Reklama

USA: Straciła staż NASA przez wpis na Twitterze? "Język"

Niedoszła stażystka NASA, występująca na Twitterze jako "Naomi H.", pochwaliła się zdobytym stażem w internecie w niezbyt cenzuralny sposób. Nie umknęło to uwadze Homera Hickama, członka Narodowej Rady Kosmicznej (National Space Council), który zwrócił uwagę dziewczynie. Ta, nie wiedząc z kim rozmawia, wdała się z nim w utarczkę słowną - i w efekcie straciła szansę na staż.

Aktualizacja: 22.08.2018 19:49 Publikacja: 22.08.2018 16:31

USA: Straciła staż NASA przez wpis na Twitterze? "Język"

Foto: stock.adobe.com

arb

"Niech wszyscy się, k...a, zamkną (dosł. everyone shut the f... up). Zostałam przyjęta na staż do NASA" - napisała internautka na Twitterze.

Na jej wpis zareagował były inżynier NASA, a obecnie członek Narodowej Rady Kosmicznej (NSC) Homer Hickam, który skomentował ten wpis jednym słowem - "Język" - zwracając uwagę na słownictwo dziewczyny.

Naomi najwyraźniej nie sprawdziła, kto zwrócił jej uwagę i odpisała: "Ssij mi, ja pracuję dla NASA". "A ja jestem członkiem Narodowej Rady Kosmicznej, która nadzoruje NASA" - odpowiedział Hickam.

Niedługo po tej wymianie zdań dziewczyna miała otrzymać informację, że propozycja stażu w NASA dla niej została wycofana, o czym poinformował sam Hickam.

Hickam zapewnił jednak, że nie miał nic wspólnego z decyzją NASA, co więcej, starał się zrobić wszystko, by dziewczyna miała szansę na staż.

Reklama
Reklama

We wpisie na blogu Hickam tłumaczył, że podjął dialog z dziewczyną ponieważ "zwróciło jego uwagę, że ktoś zatrudniony przez NASA używa wulgarnego słowa we wpisie na ten temat".

"Jestem weteranem wojny wietnamskiej i słowo na "f" mnie nie razi, ale kiedy zobaczyłem "NASA" i to słowo razem stwierdziłem, że ta młoda osoba może mieć problem jeśli zauważy to ktoś z NASA. Dlatego napisałem jedno słowo, 'Język'" - wspominał Hickam.

Nieco później dowiedział się, że Naomi straciła szansę na staż w NASA. Zapewnił jednak, że nie miał na to wpływu, a decyzję musiał podjąć ktoś z Agencji, kto zauważył wpis dziewczyny - ponieważ i ona, i jej komentujący wpis znajomi używali hashtagu #NASA.

Dziewczyna przeprosiła już byłego inżyniera NASA za sposób, w jaki się do niego odezwała, a on sam, po zapoznaniu się z jej CV uznał, iż zasługuje ona na staż w branży kosmicznej i zapewnił, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by jej to uniemożliwić.

Poza tym - jak zauważa "Newsweek" - dziewczyna zmieniła ustawienia swojego konta na Twitterze, które teraz ma charakter prywatny, więc jej potencjalni przyszli pracodawcy nie będą mogli przeczytać tego, o czym pisze na Twitterze.

Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Społeczeństwo
Czy grozi nam III wojna światowa? W Europie rośnie strach
Wspomnienie
James Van Der Beek nie żyje. Gwiazdor „Jeziora marzeń” miał 48 lat
Społeczeństwo
Afganistan pod rządami Talibów i nowe prawo. Czego nie mogą robić kobiety?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama