Reklama

Ciotka Kim Dzong Una ma pralnię w Nowym Jorku

Ciotka przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una mieszka w Nowym Jorku, gdzie prowadzi pralnię. Kobieta uciekła z ojczyzny w 1998 roku - pisze "Washington Post".

Aktualizacja: 28.05.2016 06:06 Publikacja: 28.05.2016 05:50

Zmieniałam mu pieluchy - mówi o Kim Dzong Unie jego mieszkająca w USA ciotka.

Zmieniałam mu pieluchy - mówi o Kim Dzong Unie jego mieszkająca w USA ciotka.

Foto: AFP

Ko Yong-suk, która do USA dotarła wraz z mężem i trójką dzieci, to siostra Ko Yong Hui, jednej z żon Kim Dzong Ila, matki obecnego dyktatora Korei Północnej.

Ciotka Kim Dzong Una wraz z rodziną została wysłana przez północnokoreański reżim do Szwajcarii, gdzie miała opiekować się studiującymi tam członkami rządzącej krajem rodziny - w tym m.in. obecnym dyktatorem.

Wspominając Kim Dzong Una jego ciotka mówi, że nie sprawiał problemów, ale charakteryzowało go gwałtowne działanie. - Kiedy matka kazała mu więcej się uczyć, nie kłócił się z nią, ale protestował w inny sposób - np. odmawiając posiłków - twierdzi ciotka dyktatora.

Ko Yong-suk twierdzi też, że Kim Dzong Un urodził się w 1984 roku, a więc jest młodszy o 7 lat niż oficjalnie podawano. - Jest rówieśnikiem jednego z moich synów. W dzieciństwie bawili się ze sobą, a ja zmieniałam obu pieluchy - wspomina uciekinierka z Korei Północnej. Ciotka Kim Dzong Una twierdzi też, że jako nastolatek był on wielkim fanem koszykówki - do tego stopnia, że potrafił zabierać piłkę do koszykówki do łóżka.

Ze wspomnień ciotki wynika, że Kim Dzong Un został namaszczony na następcę Kim Dzong Ila już w 1992 roku, jako ośmiolatek. Otrzymał wówczas w prezencie mundur generała do którego przypięto najwyższe wojskowe wojskowe odznaczenia.

Reklama
Reklama

Dlaczego kobieta uciekła z Północy? "Washington Post" sugeruje, że mogło mieć to związek z chorobą jej siostry - matka Kim Dzong Una cierpiała na raka piersi i jej siostra mogła obawiać się, iż po śmierci żony Kim Dzong Ila straci swój uprzywilejowany status. Prawdopodobnie dlatego wraz z rodziną zgłosiła się do ambasady USA w Bernie.

W zamian za podjęcie współpracy z CIA Amerykanie umożliwili członkom rodziny obecnego dyktatora rozpoczęcie nowego życia w Nowym Jorku. Mąż Ko Yong-suk twierdzi, że ani on, ani jego żona nie zdradzili Amerykanom żadnych tajemnic państwowych, bo po prostu ich nie znali. - My tylko opiekowaliśmy się dziećmi - mówi.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama