fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Generałowie ujawniają tajemnice

Fotorzepa, Jakub Kamiński
Za pierwszego PiS –u człowiek miał prawo do ostatniego zdania przed „egzekucją”. Za Macierewicza „rozstrzeliwują” od razu – mówi gen. Tomasz Drewniak

Książka Juliusza Ćwielucha „Generałowie. Niewygodna prawda o polskiej armii" może szokować, ale tylko osoby, które z armią nie mają styczności. To rozmowy z kluczowymi oficerami, którzy niedawno odeszli z armii nie zgadzając się na pewne posunięcia ministra Antoniego Macierewicza – Mirosławem Różańskim, Tomaszem Drewniakiem, Adamem Dudą i Mieczysławem Cieniuchem. Dzisiaj są oni ostrymi krytykami ministra. Jednocześnie w czarnych barwach rysują stan polskich Sił Zbrojnych.

Gen. Mirosław Różański ujawnia m.in. że plany związane z przekopaniem Mierzei Wiślanej nie mają istotnego znaczenia z punktu widzenia wojskowego, bo nie mogą wpłynąć na te wody okręty Marynarki Wojennej. Zalew jest zbyt płytki. Generał krytykuje WOT za to, że ich budowa osłabia wojska operacyjne. Ujawnia kulisy odwołania kilku generałów. Sugeruje, bo dowodów na to nie ma, że przyczyną było to, że niezbyt mocno „stuknęli obcasami" przed Misiewiczem. Dodaje, że nowo mianowani nie do końca są przygotowani do pełnienia funkcji generalskich, bo ukończyli skrócone kursy.

Różański ubolewa, że niektórzy oficerowie dali złamać się przez Misiewicza. Jako przykład podaje zastępcę szefa Sztabu Generalnego generała Michała Sikorę, albo generała Marka Sokołowskiego, który dał się przejechać Misiewiczowi czołgiem. Krytycznie ocenia zastępców Macierewicza. Wskazuje, że szarą eminencją resortu jest wiceminister B. Grabski, który m.in. miał go namawiać do wyrażenie zgody na przekopanie Mierzei Wiślanej, ale też do usunięcia z pomników wszystkich czołgów T – 34.

Generał punktuje WOT informując, że karabinki kupione dla tych wojsk nie przeszły wszystkich testów kwalifikacyjnych. Wskazuje na problemy ze szkoleniem pilotów F - 16, a także związane z łącznością pomiędzy poszczególnymi służbami – co może okazać się katastrofalne w czasie wojny. Opisuje słabość służb logistycznych wojska.

Nie mniej pouczająca, a dla niektórych szokująca może być rozmowa z generałem Tomaszem Drewniakiem, byłym szefem Sił Powietrznych. Pyta on np. po co nam rakiety manewrujące JASSM do samolotów F – 16 o zasięgu 950 km - skoro nie mamy samolotów do tankowania? Przy założeniu, że w przypadku konfliktu zbrojnego z Rosją trzeba będzie je odpalić znad Zatoki Fińskiej w kierunku Moskwy.

Generał uważa, że Polska powinna zakupić samoloty F – 35, a nie jak jakiś czas temu proponował MON używane F – 16. Uważa, że błędem jest wpisanie do budżetu MON zakupu samolotów dla ViP-ów. Opisuje, że system obrony powietrznej kraju jest dziurawy. Teraz możemy polegać głównie na samolotach i przestarzałym systemie NEWA.

Generał Drewniak ujawnia też, że po wymianie luf w samolotach F – 16 na wyprodukowane przez polskie zakłady są one tak niskiej jakości, że wystrzeliwane pociski je niszczą. Mówi też o wadach śmigłowców PZL Świdnik SW – 4, a także tym, że WOT nie ma systemu łączności. Ujawnia dotychczas skrywają tajemnice, że w czasie ćwiczeń w 2015 roku straciliśmy całe lotnictwo w ciągu 4 godzin.

Z kolei gen. Adam Duda, były szef Inspektoratu Uzbrojenia MON opisuje okoliczności swojej rezygnacji, a w zasadzie odwołania. Potwierdza, że musiał kserować dla centrali MON na Klonowej dokumentację dotycząca przetargu na caracale. Rzeczowo opisuje jak skrócić proces podejmowania decyzji w sprawie kluczowych dla armii zakupów. Ujawnia okoliczności nieudanych testów modyfikowanej posowieckiej rakiety BM21.

Książka okraszona jest sformułowaniami typu : „za czasów Macierewicza „rozstrzeliwują" od razu; „Macierewicz ma wielkie sukcesy w niszczeniu morale polskiej armii"; polskie piekło.

Ale jednocześnie nie można zapominać, ze to właśnie ci Panowie, którzy teraz pokazują dziury w systemie i głośno narzekają, byli za armię odpowiedzialni. Pytanie co robili, aby poprawić jej stan?

Uważam, że powinna być to obowiązkową lekturą dla polityków zajmujących się wojskiem. Pokazuje armię z perspektywy oficera, który stara się „kombinować" i miota pomiędzy politykami, aby zapewnić nie tyle bezpieczeństwo państwa, co swoich bezpośrednich podwładnych.

Czego w niej brakuje? Jednoznacznego rozliczenia z poprzednikami ministra Macierewicza. Bo to przecież nie on jest odpowiedzialny za obecną zapaść polskiej armii, ale także jego poprzednicy w tym najwięksi krytycy dzisiejszych zmian Tomasz Siemoniak, Bogdan Klich czy Radosław Sikorski.

To prawda Macierewicz przewrócił i spowolnił realizację programu modernizacji wojska i prowadzi brutalną wręcz politykę kadrową, ale nie można go obwiniać całą odpowiedzialnością za dzisiejsze „dziadostwo" w armii.

Nie ma też odpowiedzi na stawiane zarzuty do Bartłomieja Misiewicza, który przedstawiany jest w tej publikacji przez generałów jako główny „szwarccharakter" resortu.

A więc druga część? Z „przeciągnięciem pod kilem" polityków? Przydałaby się.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA