fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Afganistan: Odbicie zakładników przy udziale polskich komandosów

Fotorzepa/ Tomasz Jodłowiec
11 więźniów przetrzymywanych przez talibów zostało odbitych przez jednostki afgańskie przy współudziale polskich wojsk specjalnych - poinformował minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

Wcześniej wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk poinformował, że odbicia dokonali komandosi z grupy SOAT-50.

- Polscy żołnierze "partnerowali" żołnierzom afgańskim z jednostki ATF-444 (Afghan Territorial Force 444), sami nie brali udziału w walce. Polscy żołnierze nie prowadzą misji tzw. "kinetycznych", nie podejmują bezpośredniej walki - zastrzegł minister Macierewicz.

Odbicie więzionych przez ponad cztery miesiące zakładników miało miejsce w całkowicie kontrolowanej przez talibów prowincji Helmand. Jak powiedział szef MON, zakładnikami byli czterej policjanci, dwaj żołnierze oraz pięciu cywilów. - Osoby te przez cztery miesiące były więzione, torturowane, bite, straszliwie traktowane - powiedział Macierewicz.

SOAT-50 to żołnierze Jednostki Wojskowej Komandosów, którzy w ramach misji "Resolute Support" zostali zorganizowani w zespoły doradców bojowych (Special Operations Advisory Team).

Stacjonując w prowincji Kandahar, na południu Afganistanu, szkolili oraz doradzali jednostce specjalnej policji szczebla strategicznego Afghan Territorial Force 444 (ATF-444).

Lublinieccy komandosi przejęli szkolenie ATF-444 po Litwinach, po tym jak litewski rząd wycofał swoich żołnierzy z ów misji. Wybór Amerykanów padł na Polaków jako zaufanych partnerów sprawdzonych wielokrotnie podczas misji ISAF (zakończonej z dniem 31 grudnia 2014 r.).

Żołnierze JWK, jako TF-50 (Task Force 50), udowodnili wówczas swój potencjał szkoleniowy i doradczy w przypadku analogicznej afgańskiej jednostki antyterrorystycznej, tzw. „Tygrysów z Ghazni”.

W szkoleniach lokalnych sojuszników uczestniczyli również żołnierze GROM-u i Formozy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA