fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Rankingi ochrony zdrowia dają impuls do zmian systemowych

AdobeStock
Indeksy ochrony zdrowia pozwalają oczekiwać zmian systemowych – zgodzili się eksperci podczas prezentacji wyników Indeksu Zrównoważonego Rozwoju Systemów Ochrony Zdrowia.

Przyczyn niskiej, 25. lokaty Polski w tegorocznym Indeksie Zrównoważonego Rozwoju Systemów Ochrony Zdrowia (Future Proofing Healthcare. The sustainability index) należy upatrywać w ograniczonej wiedzy naszych rodaków o zdrowiu i dużych nierównościach w dostępie do opieki zdrowotnej. Zajmując trzecie miejsce od końca, wyprzedziliśmy tylko Rumunię, Łotwę i Bułgarię. Z 41 punktami na 100 Polska znalazła się poniżej średniej unijnej (54 punkty). Lepiej wypadła w Indeksie Raka Piersi, zajmując 22. pozycję z 48 punktami.

Podczas dyskusji nad interpretacją wyników dla Polski zastanawiali się eksperci. Zdaniem dr. Piotra Warczyńskiego z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, byłego wiceministra zdrowia, indeks to nieocenione źródło wiedzy: – Do tej pory nie było obiektywnych i spójnych indeksów pozwalających porównać systemy ochrony zdrowia we wszystkich państwach członkowskich – zauważył. Jak podkreśliła z kolei dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, kluczowe jest odejście od rozmów skupiających się wyłącznie na wydatkach i oparcie publicznej debaty na wartościach, jakie system dostarcza społeczeństwu. – Indeks Zrównoważonego Rozwoju Systemów Ochrony Zdrowia może być użyteczny w tworzeniu mierników value based healthcare. O wiele łatwiej dyskutować o koncepcji systemu nakierowanego na wyniki, odnosząc się do konkretnych parametrów, które opisują jakość opieki czy doświadczenia pacjentów – mówiła dr Gałązka-Sobotka.

Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej" Bogusław Chrabota podkreślił, że Indeks to nie tylko ocena statusu quo. –To przede wszystkim drogowskaz w przyszłość. Pomaga zrozumieć, na czym polegają słabości systemu ochrony zdrowia Polaków i jak z nimi walczyć. Całe zawodowe życie koncentruję się na refleksji o poprawieniu polskiego państwa. To też jedna z ważnych dewiz „Rzeczpospolitej" – tłumaczył.

Eksperci zgodzili się, że stabilność systemów zdrowotnych zapewni zwiększenie ich skuteczności, adekwatne finansowanie i dostępność zdrowotną zgodną z międzynarodowymi standardami.

Indeks Zrównoważonego Rozwoju Systemów Ochrony Zdrowia oraz Indeks Raka Piersi obejmują ponad 2400 danych dotyczących 83 indywidualnych wskaźników w obszarze ochrony zdrowia zaczerpniętych ze źródeł publicznych (m.in. WHO, OECD, Eurostat) w 28 państwach członkowskich UE.

Zdrowotnym liderem UE okazała się Dania, choć pierwsze miejsce ogólnego rankingu zajęła Szwecja, która może się pochwalić najbardziej zrównoważonym systemem opieki zdrowotnej w całej Unii. Najbardziej zadowoleni ze swojego systemu okazali się Irlandczycy, którzy zdobyli najwięcej punktów w obszarze samooceny zdrowia. Ze wszystkich parametrów europejskich najniższą średnią osiągnęła innowacyjność systemów. Niską notę uzyskała też Polska ze względu na małą innowacyjności gospodarki mierzonej liczbą patentów dla produktów i wyrobów medycznych oraz wydatków rządowych na badania i rozwój w medycynie.

Prof. Ryszard Gellert, nefrolog i dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMKP), zauważył, że Polsce wciąż wiele można zarzucić w zakresie dostępności do świadczeń zdrowotnych, która jest ważnym aspektem oceny systemów: – Dla pacjenta, który trzy razy w tygodniu musi dojechać na dializę, istotne jest, czy droga zajmie mu pół czy półtorej godziny, to różnica sześciu godzin tygodniowo. Gdyby zabieg był dostępny bliżej, poprawiłaby się jakość jego życia – tłumaczył profesor Gellert.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA