Sędziowie i sądy

Startuje izba dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym. Czeka ją dużo pracy

Fotorzepa, Jerzy Dudek
W środę odbędzie się pierwsza rozprawa dyscyplinarna z niedawno powołanymi sędziami.

Pierwsza sprawa przed SN prokuratora z Włocławka obwinionego o jazdę pod wpływem alkoholu jest typowa, ale to nowy etap dla sądownictwa dyscyplinarnego, w szczególności sędziów.

Czytaj także: Wybory do Sądu Najwyższego: sprawy dyscyplinarne ruszą pierwsze

Izba Dyscyplinarna była jednym z trzech najważniejszych elementów reformy SN i choć rząd wycofał się ze skrócenia wieku emerytalnego jego sędziów, ta inicjatywa zostaje.

Na liczącą dziesięciu sędziów izbę (docelowo ma ich być 16) czeka sporo spraw, gdyż formalnie izba funkcjonuje od 3 kwietnia. W tym czasie wpłynęło do niej 145 spraw, w tym 20 dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych, 20 sędziów i prokuratorów o przewinienia wyczerpujące znamiona umyślnych przestępstw. Do rozpatrzenia są 74 dyscyplinarki innych zawodów prawniczych, gdyż Izba zajmować się będzie także ich sprawami (w najwyższej instancji), poczynając od adwokatów, a na komornikach kończąc.

Nowe kompetencje to sprawy pracownicze sędziów SN, w tym dotyczące przechodzenia ich w stan spoczynku oraz odwołań od uchwał Krajowej Rady Sądownictwa. Doszło już do swego rodzaju sporu kompetencyjnego na tle pytań prejudycjalnych, z którymi do Trybunału Sprawiedliwości UE wystąpiły składy orzekające Izby Pracy, ale odroczyła ona do czasu decyzji Luksemburga rozpatrzenie wniosku kierującego przejściowo Izbą Dyscyplinarną prof. Jana Majchrowskiego o przekazanie jej tych spraw.

Nowa izba uniknęła problemów z jej kierownictwem, gdyż w ustawie o SN przewidziano, że w przejściowym okresie kieruje nią najstarszy wiekiem sędzia. Z kolei najnowsza nowela, przywracając do orzekania 22 sędziów przesuniętych na wymuszoną emeryturę, nakazuje przeprowadzenie wyborów trzech kandydatów na prezesów nowych izb w ciągu miesiąca. Prezydent powoła spośród nich prezesa na trzyletnią kadencję.

A co o początku pracy Izby Dyscyplinarnej sądzą praktycy sądowi?

– Środowa rozprawa i najbliższe mają fundamentalne znaczenie dla postrzegania tych zmian – ocenia sędzia Barbara Piwnik. – W dobie wszechobecnych mediów będziemy mieli możliwość patrzenia nowym sędziom (i ławnikom) na ręce, jak prowadzą te sprawy, czy wydają trafne orzeczenia. Oczywiście na oceny zmian przyjdzie poczekać dłużej, ale nowi sędziowie mają okazję wykazania się profesjonalizmem.

Z kolei adwokat Andrzej Michałowski nie kryje obaw:

– W Izbie Dyscyplinarnej nie pokładam żadnych nadziei, bo grzech pierworodny jej powołania przez obecną KRS jest nie do zmycia. Jej orzeczenia będą traktowane jako pusta forma, tolerowana, ale bez czerpania z niej jakiejkolwiek wartości. Bo żeby wymierzyć sprawiedliwość, niezwykle trudną do uchwycenia w sprawach deontologicznych i moralności, samemu trzeba być autorytetem. Wielu lat i wielu starań trzeba, żeby zniknęły obecne zastrzeżenia. ©?

Opinia

Prof. Jan Majchrowski, sędzia SN, kierujący Izbą Dyscyplinarną SN

Sędziowie Izby Dyscyplinarnej odbyli już niejedno posiedzenie i są dosłownie w przededniu pierwszych rozpraw. Mimo wciąż zbyt skąpej obsady administracyjnej i dającej się we znaki ciasnoty praca szybko postępuje. Nie otrzymaliśmy spraw pracowniczych i dotyczących statusu sędziów SN, które rozpatrywać powinni sędziowie Izby Dyscyplinarnej, a wciąż znajdują się one w Izbie Pracy (która zadała pytania prejudycjalne TSUE), ale mamy już nowe sprawy tego rodzaju, które do nas wpłynęły. Izba pracuje pełną parą i może dlatego mnożą się niezbyt odpowiedzialne pomysły, jak zablokować i uniemożliwić jej pracę. Niechęć niektórych osób i środowisk do ponoszenia odpowiedzialności była motorem powołania izby. Takie nasze zadanie.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL