fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Wybory do Sądu Najwyższego: sprawy dyscyplinarne ruszą pierwsze

Małgorzata Gersdorf
Fotorzepa, Robert Gardziński
Z dwóch nowych izb w Sądzie Najwyższym jako pierwsza ruszyć może dyscyplinarna. Nie wymaga bowiem rozstrzygnięcia statusu Małgorzaty Gersdorf.

Inna rzecz, że dla prezydenta sprawa najwyraźniej jest jasna. Potwierdzać to może opublikowane właśnie jego obwieszczenie o kolejnych 11 wolnych miejscach w SN – w tym czterech w Izbie Pracy. Znaczy to, że Andrzej Duda prezes Gersdorf nie zalicza do czynnych sędziów. Obwieszczenie to kolejny akt bez kontrasygnaty premiera, co w ocenie części prawników świadczy o jego nielegalności lub co najmniej bezskuteczności.

Czytaj także:

Wybór pierwszego prezesa jest warunkiem wyboru prezesów izb – poza dyscyplinarną. Bez znaczenia, czy ich stanowiska zostały opróżnione poprzez przejście prezesów w stan spoczynku z mocy prawa, z powodu ich rezygnacji lub decyzji prezydenta o odmowie zgody na orzekanie po przekroczeniu 65 lat. Nie wystarcza bowiem, by izba miała sędziów. Musi mieć też szefa, prezesa lub sędziego wyznaczonego do kierowania.

Izba Dyscyplinarna jest wyjątkiem, bo zgodnie z art. 130 ustawy o SN do dnia powołania prezesa SN kierującego tą Izbą jego obowiązki wykonuje najstarszy wiekiem sędzia powołany do ID. A więc będzie to po prostu najstarszy wiekiem sędzia powołany przez prezydenta spośród 12 kandydatów, których właśnie wybrała KRS.

Izba ta ma się zajmować nie tylko dyscyplinarkami sędziów, ale także (w najwyższej instancji) dyscyplinarkami innych profesji prawniczych, poczynając od adwokatów, na komornikach kończąc.

Dodajmy, że według stanu na koniec sierpnia do SN wpłynęło już 246 pism, m.in. wnioski o wyznaczenie sądu dyscyplinarnego właściwego do rozpoznania konkretnej sprawy, a także kasacje, zażalenia, skargi i wnioski o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.

Bardziej skomplikowane jest uruchomienie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, mimo że ona w ograniczonym zakresie już działa. Jest do niej bowiem oddelegowana (jeszcze przez prezes Gersdorf) sędzia zajmująca się wcześniej sprawami o przewlekłość w Izbie Pracy. Bada ona kwestie formalne wpływających spraw, które może rozstrzygać jeden sędzia. O merytorycznym rozpoznaniu spraw nie ma jednak mowy, gdyż podobnie jak dyscyplinarki rozpatrywać je będą trzyosobowe składy, w tym jeden ławnik.

W Izbie Kontroli Nadzwyczajnej na rozpoznanie już czekają 173 sprawy, w tym 37 na przewlekłość postępowania, 100 skarg kasacyjnych z obszaru prawa publicznego, głównie z ochrony konkurencji, oraz pierwsza skarga nadzwyczajna złożona przez RPO. Bardziej skomplikowana jest kwestia ustanowienia kierownictwa dla tej izby, bo wybór trzech kandydatów na prezesa izby może się rozpocząć dopiero wtedy, gdy zostanie wybrany pierwszy prezes SN, a to winno nastąpić niezwłocznie, gdy sąd będzie miał obsadzonych 80 stanowisk (przez starych i nowych sędziów). Gdyby prezydent zaakceptował kandydatury KRS, ów próg może być przekroczony. Na dodatek w razie wakatu w którejś z izb (poza dyscyplinarną) na czas przejściowy prezydent „powierza" kierowanie SN lub jego izbą wskazanemu sędziemu.

Z tej możliwości nie skorzystał prezydent 4 lipca, kiedy według nowej ustawy o SN zakończyła urzędowanie pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf. W zgodzie z ustawą Andrzej Duda skorzystał niejako z ogólnej normy, że pierwszego prezesa zastępuje prezes przez niego wskazany lub najstarszy służbą. Może dlatego, że nie było chętnego do kierowania przejściowo SN. Teraz pewnie norma ta będzie zastosowana, gdyby wybór prezesów się opóźniał. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA