fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Gersdorf przedstawiła projekt o SN

Fotolia.com
Rozsądek i obywatelski obowiązek nakazał mi zgłoszenie reformy SN, uzasadnia ostatnią inicjatywę prof. Małgorzata Gersdorf.

Nową izbę dyscyplinarną i urząd rzecznika sprawiedliwości społecznej przy SN oraz odpowiedzialność majątkową sędziów za błędy zawiera zaprezentowany w środę projekt reformy Sądy Najwyższego autorstwa jego pierwszej prezes. Przesłała go prezydentowi, marszałkom Sejmu i Senatu oraz szefom klubów parlamentarnych. Nie ma w nim mowy o skróceniu wieku przechodzenia w stan spoczynku, więc i wymiany sędziów.

Rozsądek wymaga

– Najprawdopodobniej jesteśmy w przededniu uchwalenia ustawy, która pozbawi możliwości orzekania 40 proc. sędziów. Mamy też do czynienia z projektem w wielu miejscach niekonstytucyjnym – powiedziała podczas czwartkowej konferencji w SN prof. Małgorzata Gersdorf. – Nie zmieniamy krytycznej oceny projektów posłów PiS, a naprawdę Ministerstwa Sprawiedliwości, ani projektu pana prezydenta, jednak w obliczu zagrożeń potrzebna jest pozytywna propozycja. Chcemy pokazać parlamentowi, że zamierzenia prezydenta i PiS z programu wyborczego można zrealizować zgodnie z konstytucją. Liczę, że ktoś podejmie moją propozycję zmian w SN, którą przygotowałam z pomocą swego biura – podkreśla pierwsza prezes SN.

Na razie nie ma odzewu.

Za późno, za mało

Projekt przewiduje udrożnienie dyscyplinarek nie tylko sędziowskich, ale np. adwokatów i lekarzy, które rozpatrywaliby wybrani przez prezydenta sędziowie SN na pięcioletnią kadencję, a w pierwszej instancji także ławnicy wybierani przez Sejm. Przewiduje też odpowiedzialność odszkodowawczą za wyrządzenie szkody wskutek oczywistego i rażącego naruszenia prawa, jeśli sędzia zostanie ukarany za to dyscyplinarnie. Odszkodowanie wypłacałby Skarb Państwa, ale mógłby żądać zwrotu od sędziego, jak od pracownika. Zaproponowaną zaś w prezydenckim projekcie skargę nadzwyczajną służącą korekcie wadliwych prawomocnych orzeczeń miałby zastąpić rzecznik sprawiedliwości społecznej przy SN, powoływany przez Sejm.

– Kto poważnie potraktuje zgłoszone w ostatniej chwili propozycje, wymuszone naciskiem politycznym, które mają tylko ucywilizować apokalipsę? Poczucie niesprawiedliwości dużej części orzeczeń dawno wymagało reakcji, więc w projekcie SN widzę trochę rozpaczliwą, ale jednak próbę wbudowania rewolucyjnych rozwiązań w dotychczasowy system – ocenia adwokat Andrzej Michałowski. – Najważniejszą wartością może być przesądzenie o odpowiedzialności materialnej sędziów za rażąco naruszające prawo orzeczenia, gdyż mogą poprawić jakość orzekania, ale mogą też zablokować niestandardowe decyzje sędziów.

– Polskie sądownictwo, ustrój, procedura to w znacznej mierze spuścizna po PRL. Od tego czasu przybyło 15 mln spraw, a nikt nigdy nie miał całościowej wizji, choć wielu sędziów, w tym SN, brało udział w komisjach kodyfikacyjnych – ocenia Aneta Łazarska, sędzia SO w Warszawie. – Problem niesprawiedliwych orzeczeń powinien być rozwiązywany w apelacji i tu potrzebne są zmiany. Projekt SN nie rozwiązuje problemu kadr w SN, a o to głównie chodzi politykom, czyli o tzw. dekomunizację. Może sędziowie powinni przestawić własne rozwiązania.

Dodajmy, że prof. Gersdorf powiedziała, że dekomunizacja jest nieporozumieniem, gdyż w SN przeprowadzono ją w 1990 r.

Kluczowe propozycje

- Powołanie jednej nowej izby Sądu Najwyższego – Izby Dyscyplinarnej. Mają w niej orzekać wybrani sędziowie SN z udziałem ławników.

- Wprowadzenie odpowiedzialności majątkowej wszystkich sędziów za rażące błędy w prowadzeniu spraw.

- Ustanowienie urzędu rzecznika sprawiedliwości społecznej przy SN, który mógłby wnosić nadzwyczajne odwołania na rzecz poszkodowanych w sądach.

- Projekt nie obniża wieku przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku (70 lat), a w konsekwencji nie ustanawia żadnej „weryfikacji" sędziów SN.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA