fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

TSUE orzeka na podstawie traktatów

AdobeStock
Czy zmiana ustawy zasadniczej wzmocni pozycję wymiaru sprawiedliwości w unijnym dialogu.

W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska wszczęła postępowanie w sprawie uchybienia przez Polskę zobowiązaniom państwa członkowskiego. Wysłała do Polski wezwanie do usunięcia naruszenia polegającego na obniżeniu wieku przejścia przez sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku. Decyzja KE jest na tyle istotna, że konieczna wydaje się refleksja, także w kontekście planowanego referendum dotyczącego możliwej zmiany konstytucji. Jedno z pytań, które Prezydent RP podał do dyskusji, dotyczy relacji, jakie zachodzą między porządkiem prawnym państwa członkowskiego i porządkiem unijnym.

Czytaj także: Trybunał orzeka na podstawie traktatów

Najnowsza inicjatywa Komisji Europejskiej nie powinna być łączona z procedurą uruchomioną już jakiś czas temu, mianowicie z postępowaniem w sprawie naruszenia praworządności. Są to dwa różne postępowania, aczkolwiek – jak podano w komunikacie Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce – w praktyce w przypadku Polski powiązane. Procedura dotycząca naruszenia praworządności ma swoją podstawę w art. 7 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Możliwość zastosowania przewidzianych w nim sankcji zależy od decyzji Rady Europejskiej, a więc od państw członkowskich. Procedura, którą wszczęto na początku lipca, ma natomiast swoją podstawę prawną w art. 258 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Postępowanie prowadzone na podstawie tego przepisu pozwala na pominięcie państw członkowskich i skierowanie sprawy bezpośrednio do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Komisja Europejska próbuje uruchomić dwie różne procedury w odniesieniu do tego samego zdarzenia. Jak się wydaje, wciąż trwa procedura dotycząca uchybienia zasadom praworządności. Nie oczekując na jej wynik, Komisja próbuje wykazać, że zmiany w polskim systemie prawnym, a konkretnie w ustawie o Sądzie Najwyższym, naruszają prawo Unii Europejskiej. Zarzuca Polsce, że obniżenie wieku przejścia w stan spoczynku oraz powierzenie Prezydentowi RP uprawnienia do wyrażania zgody na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN narusza zobowiązanie naszego państwa do ustanowienia środków zaskarżenia niezbędnych do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii. W przekonaniu Komisji wspomniane nowe zasady dotyczące stanu spoczynku są na tyle ryzykowne, że mogą uniemożliwić skuteczną ochronę sądową w dziedzinach objętych prawem Unii. Nie wynika to wprost z komunikatu KE, ale zdaje się ona uważać, że sędziowie SN wyzbędą się swojej niezawisłości tylko po to, aby zachowywać się w sposób pożądany przez głowę państwa, co miałoby być konieczne do uzyskania zgody na dalsze orzekanie.

Sędziowie SN mogą takie wnioski potraktować jako przynajmniej nietaktowne. Wydaje się, że tak poważne twierdzenia nie powinny opierać się na ogólnikowych zarzutach, ale na konkretnych dowodach mających swoje źródło w systemach prawnych innych państw. Takich dowodów opinii publicznej nie pokazano.

Kolejne kroki Komisji Europejskiej są dobrym przykładem ogólnej tendencji instytucji UE polegającej na interpretowaniu własnych kompetencji rozszerzająco. Skłania to do pochylenia się nad problematyką poruszoną w jednym z pytań, które być może zostanie nam zadane w planowanym referendum. Chodzi o zagadnienie gwarancji suwerenności oraz wyższość konstytucji w relacji do prawa UE. Może się wydawać, że dla instytucji unijnych istotne jest tylko to, co wynika z traktatów oraz z prawa pochodnego Unii. Te źródła prawa są podstawą wyrokowania przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, czasami – jak wiadomo – bardzo kreatywnego.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie państwa członkowskie podporządkowują się bezrefleksyjnie zapadającym orzeczeniom. Znane są różne przykłady istotnych napięć pomiędzy sądem unijnym i sądami krajowymi. Nie można zapomnieć, że w istotnym zakresie prawo unijne ma siłę o tyle, o ile państwa zdecydują się je wdrożyć. Nie można zatem zupełnie lekceważyć krajowych systemów prawnych. Utopią byłoby twierdzenie, że zmiana polskiej konstytucji pociągnie za sobą zmianę linii orzeczniczej Trybunału Sprawiedliwości UE. Można się natomiast zastanowić, czy taki krok nie wzmocniłby pozycji polskich organów wymiaru sprawiedliwości w orzeczniczym dialogu prowadzonym z TSUE.

Działanie KE wygląda trochę jak nerwowa próba podjęcia wszystkich możliwych kroków, aby koniecznie skłonić Polskę do zmiany przyjętego prawa. Nie chodzi o to, że Komisja Europejska w ogóle podejmuje te zagadnienia. Problemem jest raczej, że nie dąży do znalezienia kompromisu, który zawsze polega na ustępstwach każdej ze stron.

– Autor jest adiunktem w Katedrze Prawa Karnego Porównawczego, głównym specjalistą w Kancelarii Prezydenta RP. Przedstawione w tekście tezy stanowią wyłącznie poglądy autora

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA