fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Decyzja ws. dymisji sędzi z Myśliborza jeszcze nie zapadła - MS odpowiedziało RPO

Fotorzepa / Piotr Guzik
Minister Sprawiedliwości jeszcze nie zdecydował, czy odwoła sędzię Alicję Karpus-Rutkowską z funkcji wiceprezesa Sądu Rejonowego w Myśliborzu. Odwołaniu sprzeciwia się kolegium samego sądu i nowa Krajowa Rada Sądownictwa, a także władze innych sądów ze Szczecina i okolicy.

Sędzia Karpus-Rutkowska podpadła ministerstwu sprawiedliwości, gdyż odmówiła aresztowania uczestnika Strajku Kobiet, który w trakcie manifestacji uderzył mężczyznę (jak się okazało - księdza po cywilnemu), a okazał się być zakażonym koronawirusem. Sędzia uznała, że nie było przesłanek do zastosowania tymczasowego aresztu, gdyż prokuratura zebrała cały materiał dowodowy: zdążyła dwa razy przesłuchać napastnika, zabezpieczyła monitoring z miejsca zdarzenia. Sędzia wzięła też pod uwagę, że mężczyźni się pogodzili. Orzeczenie sędzi podtrzymał Sąd Okręgowy w Szczecinie.

Ale to nie wszystko. Wiceprezes Sądu Rejonowego w Myśliborzu miała także odmówić otwarcia sądu w nocy, by prokurator mógł złożyć wniosek o areszt w innej sprawie. Jak się okazało, sędzia Karpus-Rutkowska nie miała tego dnia dyżuru aresztowego, mimo to prokurator kazał zadzwonić właśnie do niej. Po konsultacji z prezesem myśliborskiego sądu, odmówiła jednak otwarcia sądu. Wniosek o areszt został złożony rano, a sędzia go rozpoznała i zgodziła się na areszt. Całą historię opisywał portal OKO Press.

Ówczesna wiceminister Anna Dalkowska chciała odwołać wiceprezes Karpus-Rutkowską. Nieoczekiwanie nowa Krajowa Rada Sądownictwa negatywnie zaopiniowała wniosek Dalkowskiej, podobnie zrobiło kolegium Sądu Rejonowego w Myśliborzu. Sprzeciw wyrazili także wszyscy sędziowie i prezes sądu w Myśliborzu, a także władze sądów ze Szczecina i okolicy.

W lutym 2021 r. pytania w sprawie planowanej dymisji wysłał do resortu  Rzecznik Praw Obywatelskich.Dziś otzrymał odpowiedź. Następczyni Anny Dalkowskiej, wiceminister Katarzyna Frydrych, stwierdziła, że Minister Sprawiedliwości ma prawo odwoływać prezesów i wiceprezesów sądu. Kompetencja ta stanowi narzędzie przysługujące organowi nadzoru, służące możliwości zapewnienia właściwego funkcjonowania sądownictwa powszechnego w wymiarze administracyjnym, lecz nie ma na celu wywołania „efektu mrożącego" na sędziach.

Jak wyjaśnia wiceminister, sprzeciw KRS byłby dla ministra wiążący, gdyby przeciw odwołaniu sędzi opowiedziało się 13 członków Rady (2/3 głosów), tymczasem głosowało tak tylko 11.

„Natomiast ocena przedstawionych sędzi zarzutów dyscyplinarnych pozostaje w kompetencji organów postępowania dyscyplinarnego, tj. rzecznika lub zastępcy rzecznika dyscyplinarnego (na etapie postępowania przedsądowego). W wypadku skierowania wniosku o rozpoznanie sprawy dyscyplinarnej, decyzje dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej podejmują sądy dyscyplinarne wymienione w art. 110 u.s.p. Organy postępowania dyscyplinarnego są niezależne od Ministra Sprawiedliwości, tj. niezwiązane z Ministrem organizacyjnie ani służbowo. Minister Sprawiedliwości nie ma wpływu na podejmowane przez nie decyzje procesowe." - odpisała Adamowi Bodnarowi wiceminister Katarzyna Frydrych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA