fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Katarzyna Kałwak: konsekwencje nieobsadzonych etatów sędziowskich

123RF
W dobie współczesnej organizacji pracy i wyrażanej publicznie troski przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości o sprawne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości wydawałoby się, że w sądownictwie nie powinien występować problem braku kadry orzeczniczej.

Można by oczekiwać, że powoływanie nowych sędziów będzie się odbywać sprawnie, a sprawy sędziego, którego przeniesiono do innego sądu, nie będą czekały po kilka miesięcy na jego następcę z tego powodu, że pozostali nie są w stanie ich przejąć.

Nominacje są źródłem przewlekłości

Jeszcze niedawno przepisy stanowiły, że minister sprawiedliwości ma obowiązek w terminie nie dłuższym niż 30 dni podjąć decyzję o pozostawieniu – lub też nie – w danym sądzie etatu sędziego oraz niezwłocznie obwieścić o zwolnionym stanowisku. Okazuje się, że owe przepisy tak uwierały ministra, że od czerwca 2017 r. został wykreślony z ustawy termin „trzydziestu dni" na decyzję o etacie oraz obowiązek „niezwłocznego" ogłoszenia o wolnym stanowisku. Nie było to przypadkowe, skoro od dwóch lat minister zamroził procedury konkursowe i kilkaset etatów pozostaje nieobsadzonych.

Postępowanie ministra sprawiedliwości zagraża prawu obywatela do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie. Przewlekłości postępowań sądowych mają bowiem tak naprawdę źródło w przewlekłości procedury nominacyjnej, która zależy właśnie od ministra sprawiedliwości. Postępowania w tych sądach, w których brakuje sędziów, nie mogą sprawnie się toczyć, ponieważ pozostali sędziowie nie są w stanie świadczyć pracy o takiej jakości i sprawności jak w sądach mających stuprocentową obsadę wszystkich etatów.

Liczby mówią same za siebie

Ewidentnie na to wskazuje analiza danych statystycznych. Wynika z niej, że rosną zaległości, bo sądy załatwiają rocznie mniej spraw, niż do nich wpływa. Dłużej trzeba czekać na przykład na postanowienie o stwierdzeniu nabycia praw do spadku, a co za tym idzie, przez wiele miesięcy krewni zmarłego nie mają dostępu do jego oszczędności zgromadzonych w banku czy też do środków w otwartym funduszu emerytalnym.

Dłużej także trzeba czekać na rozstrzygnięcie sprawy karnej, w której na ławie oskarżonych zasiada osoba z zarzutami wyłudzenia pieniędzy. Dopiero jej zakończenie stwarza możliwość zadośćuczynienia krzywd. Jak się czuje pracownik mający świadectwo pracy ze zwolnieniem dyscyplinarnym, który kilkanaście miesięcy czeka na rozpoznanie przez sąd pracy jego odwołania od sposobu zakończenia z nim umowy o pracę? A co ma zrobić ojciec, który zbyt długo czeka na postanowienie sądu określające jego kontakty z dzieckiem?

Tak jak jest dla wszystkich oczywiste, że za kolejki do lekarzy odpowiada organizacja systemu służby zdrowia, tak samo należy wyraźnie powiedzieć, że w dużym stopniu wina za przewlekłość postępowań sądowych leży ni mniej, ni więcej, tylko w działaniach ministerstwa.

Raczej nie zmieni się na lepsze

Niestety, mimo że problem nieobsadzonych etatów niejednokrotnie sygnalizowały Krajowa Rada Sądownictwa, a także Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, nadal brakuje obwieszczeń ministra sprawiedliwości o zwolnionych stanowiskach sędziowskich. Bez wątpienia zmieni się to po ustanowieniu nowej Krajowej Rady Sądownictwa, do której sędziów powołają teraz politycy, a nie jak było dotąd – sędziowie. Będą to jednak już inne procesy nominacyjne. Czy lepsze? Istnieją poważne obawy, czy zostaną wybrani najlepsi kandydaci na sędziów czy ci, którzy będą mieli poparcie partyjne.

Z pola widzenia nie może także umknąć ostatnia nowelizacja prawa o ustroju sądów powszechnych. Ta z kolei powoduje, że kilkuset sędziów w całym kraju z 1 kwietnia 2018 r. przejdzie w stan spoczynku z powodu obniżenia kryterium wieku emerytalnego. Już dzisiaj wielu z nich minister odmawia zgody na dalsze orzekanie, chociaż przedstawiają oni zaświadczenia o właściwym stanie zdrowia i są doświadczonymi sędziami, jakże potrzebnymi w sądach.

Czas najwyższy powiedzieć wprost, że sądy załatwiłyby znacznie więcej spraw, gdyby minister sprawiedliwości należycie wypełniał swoje obowiązki. Trzeba także życzyć ministrowi, by dostrzegł, że samym krytykowaniem sądów i sędziów z pewnością nie doprowadzi do ich sprawnego funkcjonowania. ?

Autorka jest sędzią Sądu Rejonowego w Oleśnie i członkinią SSP Iustitia oddziału w Opolu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA