fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

#RZECZoPRAWIE: Piwnik o reformie sądownictwa

Barbara Piwnik
rp.pl
W czwartkowym programie #RZECZoPRAWIE gościem Agaty Łukaszewicz była Barbara Piwnik – sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.

Dużo zmieniłaby pani w KRS?

Uprawnienia sędziów zasiadających w KRS, to nie jest to, co naprawdę może wpływać na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, w tym wymiarze, który jest najbardziej oczekiwany przez obywateli i obserwowany przez osoby przychodzące do sądu.

Zajmowanie stanowisk w KRS, to kto jest prezesem sądu, czy jakie zmiany nastąpią w SN to nie jest to, co będzie odczuwał obywatel.

Ja czekam na zmiany, które pozwalałyby sędziom sądów powszechnych orzekać zwłaszcza w pierwszej instancji, pracować inaczej niż dotychczas. To by się przekładało na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości i jego ocenę.

 

Sądom potrzebna jest reforma?

Zdecydowanie tak. Może nie trzeba zaczynać od stanowisk, ale zmiany są potrzebne. Jeżeli nie będzie szacunku do władzy, to bardzo ciężko będzie zmienić istniejącą rzeczywistość.

Jak pani ocenia projekty przedstawione przez prezydenta?

Jeśli tak ma wyglądać składanie kolejnych projektów, to jeszcze z sentymentem będziemy wspominać te poprzednie projekty, które były przedkładane przez ministerstwo sprawiedliwości. Zmiany powinny być tworzone w atmosferze spokojnej dyskusji, rozmowy, spierania się na argumenty, bez niepotrzebnych podtekstów.

Czy podoba się pani skarga nadzwyczajna?

To będzie dopiero nadzwyczajne nieszczęście, gdy miałoby to tak funkcjonować, jak jest przedstawiane. Jeśli ktoś dopuszcza taki pomysł, to powinny być równolegle podawane pomysły na procedowanie w tych sprawach. Wszystko po ty, by nie mnożyć niepewności wokół rozstrzygnięć sądowych.

 

Przyzna pani, ze pomyłki sądowe się zdarzają. Może taka furtka, nadzwyczajna skarga jest potrzebna?

Jeśli nie będzie ściśle zdefiniowane w jakich granicach się poruszamy, to nie. Myślę, że chodzi tu o dwie zupełnie rożne sytuacje. Zdarzają się pomyłki, zdarzają się rozstrzygnięcia, które w drodze kasacji trafiają do ponownego rozpoznania, zdarza się, że ktoś po latach zostaje uniewinniony czy zapada innego rodzaju orzeczenie. Musi to jednak być jasna procedura przewidziana dla wszystkich. Wprowadzony jest element pewnego rodzaju niepokoju społecznego.

Wyrok, orzeczenie może być uważane jako niesprawiedliwe, bo jest na gruncie prawa, które jest niedoskonałe, tworzone w pośpiechu, bezrefleksyjnie. Kolejnym pomysłem, który rozpala wyobraźnię są granice obrony koniecznej.

Co z ławnikami?

Ławnicy, to kolejny problem rzeka. Jestem za jak najszerszym udziałem obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości w sądach  I instancji. To nie tylko kontrolowanie sędziów ale jest to także ważny element doświadczenia społeczeństwa. Ławnicy wynoszą rzetelną wiedze o sądzie i funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Nie jest to jak w serialu „Sędzia Anna Maria Wesołowska”.

Pozbyliśmy się ławników ze spraw karnych w sądach powszechnych. Zubożyło to sędziów o doświadczenie  w zawodzie i społeczeństwo o informację.

Jeden ławnik w trzyosobowym składzie Sądu Najwyższego to nie jest dobry pomysł.

 

 

 

Przeszkadzałoby Pani, gdyby sędziowie do KRS byli wybierani przez polityków?

Przeszkadzałyby mi proponowane rozwiązania, które by przeciągały na miesiące procedurę wyboru. Stwarzałoby to niekorzystną atmosferę dla codziennej pracy tysięcy sędziów nad dziesiątkami tysięcy spraw. Jestem przekonana, że emocje przeniosłyby się do sądu powszechnego.

Piwnik w #RZECZoPRAWIE

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA