fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

#RZECZoPRAWIE: Celej o oświadczeniach majątkowych sędziów, wakatach i postępowaniu sądowym

Marek Celej
rp.pl
W czwartkowym programie #REZCZoPRAWIE gościem Ewy Usowicz był Marek Celej – sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Mówił o najnowszych zmianach dotyczących sędziów.

Mamy najnowszą zmianę w regulaminie urzędowania sądów powszechnych. Powstają pewne wyjątki od zasady przydziału spraw według kolejność wpływów. One są uzasadnione, dotyczą spraw upadłościowych, restrukturyzacyjnych. Zastanawiam się jak ta kolejność wpływu działa. Mieliście Państwo jako sędziowie spore wątpliwości kiedy to powstawało.

Od 1997 roku mamy przyjmowanie spraw według kolejność wpływów i według jawnej listy sędziów. Ta główna zasada cały czas funkcjonuje. Natomiast z uwagi na pewne niefortunne zdarzenia zawiązane z przydziałem tych spraw zarówno w postępowaniach cywilnych, karnych i gospodarczych wprowadzono nowe, lepsze rozwiązania. Oczywistą rzeczą jest, że nie wszystkie sprawy dotyczące takiego przydziału są dysponentem przewodniczącego wydziału. Czasami jest tak, że sprawy te trzeba rozdzielać poza kolejnością wpływu z różnych uzasadnionych względów.

W postępowaniu upadłościowym czy restrukturyzacyjnym czasami zdarza się, że mamy wielość wierzycieli w stosunku do dłużnika, co do którego jest ogłoszona upadłość. Bywało, że zapadały różne rozstrzygnięcia przez różnych sędziów przy takich samych stanach faktycznych i przy tych samych sprawach jeśli chodzi o dłużnika.

Rozwiązanie żeby przewodniczący wydziału czy osoba, która odpowiada za przydzielanie spraw do referatu pilnowała by sprawy dotyczące jednego podmiotu rozpoznawał jeden sędzia to korzystne i ciekawe rozwiązanie.

Powstawały obawy, że w małych sądach były problemy ze składami sędziowskimi. Czy to się potwierdziło?

Nie słyszałem o takich problemach. Przypomnę, że w tych mniejszych sądach nie mamy do czynienia w dużej mierze ze składami 3-osobowymi. Taki skład to są de facto sprawy rozpoznawane przed sądami okręgowymi. Większe problemy są, gdy sprawa jest uchylona i trafiają wielokrotnie do ponownego rozpatrzenia. Może okazać się, że mały ośrodek sędziowski składający się z czterech czy pięciu sędziów nie będzie miał sędziego, który będzie mógł taką sprawę ponownie rozpoznać. Są to przypadki niewątpliwie rzadkie.

Drugi bardzo aktualny problem dla Państwa są to zamrożone wakaty sędziowskie. Ministerstwo mówi, że jest to ok. dwustu wakatów, a sędziowie mówią, że nawet pięćset. Z czego wynika ta rozbieżność?

Etatami sędziowskimi dysponuje minister sprawiedliwości. On ustala co roku ilość etatów na poszczególne okręgi apelacyjne, a okręgi apelacyjne rozdzielają to na okręgi sądów rejonowych. Sam jestem zdziwiony rozbieżnością. Istota problemu jest w czym innym. Czy te etaty sędziowskie są nam potrzebne w chwili obecnej?

Ile etatów brakuje u państwa w Sądzie Okręgowym w Warszawie?

Ostatnio słyszałem, że jest to 65 etatów ale jest to kwestia zmienna. Jedni odchodzą z zawodów, przechodzą w stan spoczynku.

Czy te braki są odczuwalne w codziennej pracy?

Nie jest to tak bardzo odczuwalne, bo obejmuje to cały okręg apelacyjny. Poszczególne sądy mają większe lub mniejsze potrzeby.

Nie ulega wątpliwości, że w dużych ośrodkach takich etatów będzie zawsze brakowało chociażby z uwagi na ich specyfikę. W Warszawie rozpoznawane są jedne z najtrudniejszych spraw karnych, gospodarczych czy cywilnych. Siłą rzeczy każdy sędzia dodatkowy jest witamy z entuzjazmem w Warszawie.

Podobno pierwszeństwo w obsadzaniu tych wakatów będą miały osoby po Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Czy to nie jest ograniczenie dla innych prawników, którzy przechodzą do zawodu sędziego?

Nie ulega wątpliwości, że po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził w 2006 r. niekonstytucyjność instytucji asesora sądowego powstał problem jak zapełniać te etaty. Przez dłuższy czas zanim pierwsi adepci z KSSiP zdali pomyślnie egzamin sędziowski przyjmowaliśmy do zawodu osoby z zewnątrz, które były adwokatami, radcami, prokuratorami. Również asystenci i referendarze stawali do tego konkursu.

Nasuwa się pytanie czy jeśli daną szkołę ukończy 200 osób i wszyscy wyrażą chęć udziału w konkursie na obsadzanie etatów sędziowskich, to czy w konkurencji zinnymi prawnikami będą na lepszej pozycji? Obawiam się, że tak.

Gdy istniała instytucja asesury, to do zawodu sędziowskiego przychodzili też adwokaci. Jednakże przegrywali. Środowisko ich mniej znało niż tych, którzy robili aplikacje u ich boku.

Natomiast w tym momencie, gdy ze szkoły krakowskiej wyjdą osoby, które są nieznane w środowisku np. warszawskim czy szczecińskim, to w konkurencji z adwokatami, radcami, czy notariuszami siły będą wyrównane. Czy będą bardziej faworyzowani? Nie wiem. Na pewno brak dopływu nowych sił będzie to wielka szkoda dla zawodu sędziowskiego. Spojrzenie innych grup zawodowych na zawód sędziego jest bardzo cenne. Różnorodność jest dodatnim motorem do pracy.

Następny temat to poprawki senatu do ustawy przewidującej jawne oświadczenia majątkowe sędziów i kary finansowe. Czy Państwo przywykli do tego, że jawne oświadczenia będą?

Jest to temat dyżurny od wielu lat. KRS i stowarzyszenia dawały do zrozumienia, że specyfika pracy sędziego jest zupełnie inna niż praca osoby, która jest wybrana (parlamentarzysta czy samorządowiec). Zwracaliśmy uwagę przede wszystkim na kwestie poczucia bezpieczeństwa.

Czy będzie większe zaufanie dla sędziów? Zobaczymy to za jakiś czas. Są głosy w środowisku sędziowskim aprobujące. Wielu sędziów mówi ”nie mam nic do ukrycia” i nie widzą poważniejszego problemu. Natomiast niektórzy zwracają uwagę na kwestie poczucia bezpieczeństwa. Nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla swoich rodzin.

Pan też ma takie obawy?

Mam bardzo mieszane uczucia. Staram się o tym nie myśleć, ale gdzieś z tylu głowy może zaświtać myśl, że jeśli ktoś niepowołany, który chce zrobić krzywdę mi, czy mojej rodzinie dowie się gdzie mieszkam, jaką trasą poruszam się do prac, jaki mam majątek, to na pewno może stanowić niebezpieczeństwo. Uważam też, że skoro wykonuję ten zawód, to trzeba na to zważać.

Czas pokaże, zobaczymy czy strach środowiska przed jawnymi oświadczeniami był zasadny, czy nie.

Nie sądzę żeby jawne oświadczenia majątkowe były publikowane bezpośrednio na stronie internetowej. To prezes miałby dysponować oświadczeniami na skutek wniosku osoby, która chce się dowiedzieć jaki majątek posiada sędzia. Taka osoba będzie musiała uzasadnić swoją potrzebę.

Zdarzyła się Panu niebezpieczna sytuacja na linii sędzia – podsądny gangster?

Mnie nie, ale znam takie przypadki. Niektórzy mają ochronę i jest to rzecz powszechnie znana.

Wiemy, że będą zmiany albo wręcz nowa ustawa o ustroju sądów powszechnych. Mają Państwo duże obawy z tym związane? Ministerstwo nie ujawnia szczegółów. Nawet padło stwierdzenie, że nowe usp zostanie pokazane po tym, jak zostanie załatwiony problem Trybunału.

Są glosy, które przewidują kataklizm, coś nowego, co zburzy cały porządek prawny. Mówię o strukturze sądownictwa, pożegnaniu się z sądami rejonowymi bądź apelacyjnymi.

O ile w pionie cywilnym nie widzę większego problemu, o tyle może on nastręczać w sprawach karnych. Taka sprawa karna będzie musiała być rozpatrywana przed konkretnym sądem. Zmiana nazewnictwa sądu jest zmianą bardzo poważną i może budzić wiele emocji.

Czy sędziowie będą powoływani na nowo do nowej struktury?

Tak się mówi i to wytwarza największy ferment. Celem uśmierzenia takich nastrojów byłoby to, gdyby ministerstwo szybko przedstawiło środowisku sędziowskiemu swoje zamierzenia. Mielibyśmy możliwość ewentualnego składania propozycji, zastrzeżeń, uwag. Uważam, że nie można budować prawa o ustroju sądów powszechnych bez naszych uwag i spostrzeżenia. Nasze doświadczenie winno być brane pod uwagę.

Obstawiam, że projekt będzie nie wcześniej niż w styczniu. A Pan?

Nie chcę tego komentować. Mam nadzieję, że będzie to rozsądna propozycja. Środowisko sędziowskie jest za zmianami, ale takimi, które będą sprzyjały szybszemu sądzeniu. Tak, by społeczeństwo nie musiało oczekiwać miesiącami, a nawet latami na korzystne rozstrzygnięcie ich procesów.

Teraz więcej zmian dotyczy samych sędziów, niż funkcjonowania sądów.

My nie odczuwamy zmiany programowej PiS. Obiecywano nam, że sądy będą sprawniejsze, ale tego nie widać.

Celej w #RZECZoPRAWIE

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA