fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Kradzież tożsamości - czy możemy czuć się bezpieczniej

Adobe Stock
Zjawisko kradzieży tożsamości, znane dotychczas głównie z kina, stało się przestępstwem powszechnym.

Bez medialnej wrzawy i zbędnej retoryki 12 lipca bieżącego roku weszła w życie wyczekiwana od lat, przynajmniej przez część środowisk eksperckich, ustawa o dokumentach publicznych. Ustawa została przygotowana przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Prace nad nią rozpoczęły się jeszcze na początku ubiegłej dekady, nigdy jednak nie było takiej determinacji jak obecnie do jej stworzenia i wprowadzenia w życie.

Wątpliwości budzi to, jaki wpływ będzie miało wejście ustawy na różne dziedziny życia publicznego, w tym np. związane z ochroną zdrowia, w której korzysta się z dokumentów publicznych bardzo szeroko. Obawę budzi fakt, że do powszechnego natłoku związanego z ochroną danych osobowych dojdzie jeszcze jeden problem: kolejne obowiązki związane z bezpieczeństwem dokumentów publicznych.

Obawa przed nieznanym ma wielkie oczy

Problem fałszowania dokumentów publicznych stał się na tyle groźny, że konieczne jest systemowe jego rozwiązanie poprzez wprowadzenie ustawy.

Dodam tylko, że ustawa ta powinna zostać powołana do życia znacznie wcześniej, problem bowiem nie pojawił się w ostatnich kilku latach. Fałszowanie dokumentów na ogromną skalę, często związane z kradzieżą tożsamości, trwa przynajmniej od 30 lat. Wprawdzie wprowadzanie nowych rozwiązań technologicznych, informatycznych, powszechna informatyzacja procesów obrotu gospodarczego sprawiają, że odchodzimy od formy papierowej dokumentów, nie znaczy to jednak, że zostaną one wyeliminowane całkowicie z obiegu. Przynajmniej jeszcze przez kilkanaście, może kilkadziesiąt lat dokumenty papierowe będą istotnym elementem polskiej i światowej gospodarki.

Skoro zatem ciągle jeszcze dokumenty papierowe są podstawą wielu czynności gospodarczo-prawnych, konieczna stała się ich ochrona i zabezpieczenie. Ustawa o dokumentach publicznych jest bardzo szeroka i dotyczy właściwie wszystkich typów dokumentów, które mają znaczenie w obrocie gospodarczym i prawnym. Dokumenty podzielone zostały na trzy kategorie. Podstawą tego podziału jest znaczenie dokumentu i jego wartość w kontekście bezpieczeństwa państwa.

Kradzież tożsamości stała się plagą

Powszechnie dostępne, głównie w internecie, fałszywe dowody osobiste, prawa jazdy lub inne dokumenty tożsamości w połączeniu z brakiem należytej ochrony danych osobowych dały wręcz wybuchową mieszankę na niespotykaną dotąd skalę. Zjawisko kradzieży cudzej tożsamości znane dotychczas głównie z kina stało się przestępstwem pospolitym.

Często spotykam się z koniecznością wykonania opinii sądowej na okoliczność stwierdzenia autentyczności podpisów osoby, która rzekomo zawarła umowę.

Umowy te to zwykle pożyczki bankowe, umowy wynajmu samochodu lub sprzętu, np. rehabilitacyjnego, umowy telekomunikacyjne, umowy kupna-sprzedaży samochodu, umowy zakupu ratalnego mebli, rowerów, komputerów, sprzętu AGD... lista ta wydaje się nie mieć końca i chyba nie ma. Przedmiotem bowiem umowy może być właściwie wszystko. Oszust z przygotowanym kompletem dokumentów może dziennie zawrzeć nawet kilka takich lewych umów, co niestety świadczy o słabości systemu. Niedawno pisałam o zatrzymaniu działającej na południu Polski grupy mężczyzn zajmującej się działalnością przestępczą, zaczynając od nielegalnego handlu alkoholem poprzez narkotyki aż po handel kradzionymi autami.

Specjalnością grupy były jednak wyłudzenia kredytów, telefonów komórkowych, samochodów, a głównym narzędziem owych poczynań były dokumenty zakupione przez internet – jako dokumenty kolekcjonerskie. W trakcie przeszukania u jednego z członków gangu zatrzymano kilkadziesiąt fałszywych dowodów osobistych, na każdym z nich był wizerunek tej samej osoby – przestępcy, ale każdy z dokumentów zawierał inne dane osobowe (imię, nazwisko, nr PESEL, imiona rodziców). Dokumenty te były podstawą wielu oszustw, niektóre z nich dopiero były przygotowane do popełnienia przestępstwa.

Oprócz dokumentów tożsamości oszuści przygotowali kilkadziesiąt różnych zaświadczeń o zatrudnieniu, które zwykle stanowią dodatkowy dokument wymagany przez kredytodawców przy zawieraniu umów. Dane osób, na które wykreowano fałszywe dokumenty, były po prostu zmyślone. Niestety, w części przypadków fałszerze posłużyli się danymi (imię, nazwisko, PESEL, imiona rodziców) prawdziwych, istniejących ludzi, co oczywiście naraziło ich na wiele kłopotów i nieprzyjemności.

Czy przestępcy się zatrzymają?

Z pewnością ustawa jednoznacznie wyeliminowała tzw. dokumenty kolekcjonerskie, za którymi kryli się przestępcy. Praktyka pokazuje, że sprzedaż tego rodzaju dokumentów zrobiła wiele złego, tym bardziej cieszy znaczący krok w kierunku poprawy absurdalnej sytuacji.

Zgodnie z ustawą osoba, która będzie wytwarzać, oferować, zbywać lub przechowywać w celu zbycia replikę dokumentu publicznego, ma podlegać grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Z kolei zaś „Replika dokumentu publicznego" to odwzorowanie albo kopia wielkości od 75 proc. do 120 proc. oryginału o cechach autentyczności dokumentu publicznego lub blankietu dokumentu publicznego, z wyłączeniem kserokopii bądź wydruku komputerowego dokumentu publicznego wykonanych do celów urzędowych.

Jasno zatem trzeba powiedzieć, że nie dotyczy to sytuacji, w której określonym osobom przysługuje szczególne uprawnienie do wytworzenia repliki dokumentu. W banku nadal można kserować dowód osobisty.

Kolejnym dobrym krokiem w kierunku poprawy bezpieczeństwa nas wszystkich jest wprowadzenie zapisu o konieczności weryfikacji dokumentów tożsamości przez funkcjonariuszy publicznych.

Art. 42. 1. Funkcjonariusz publiczny dokonujący, w zakresie swojej właściwości, czynności na podstawie okazywanych lub składanych dokumentów publicznych zapoznaje się z danymi i informacjami, o których mowa w art. 46 ust. 2 pkt 1–3.

2. Funkcjonariusz publiczny, o którym mowa w ust. 1, kontroluje autentyczność dokumentów publicznych w zakresie pierwszego stopnia weryfikacji, o którym mowa w art. 7 ust. 4 pkt 1.

3. Funkcjonariusz publiczny, o którym mowa w ust. 1, weryfikuje autentyczność dokumentów publicznych również w zakresie drugiego stopnia weryfikacji, o którym mowa w art. 7 ust. 4 pkt 2, jeżeli dysponuje przyrządami powiększającymi lub emitującymi promieniowanie UV.

Choć przyznać należy, że tak sformułowany szczególnie pkt 3 ww. przepisu nie zachęca do weryfikacji dokumentów przez np. urzędnika z wykorzystaniem jakiegokolwiek wspomagania technicznego (sprzętu).

Przygotowanie przyszłych kadr

Z pewnością temat ustawy o dokumentach publicznych wart jest kontynuacji, szczególnie w kontekście przygotowania przyszłych młodych kadr, które mogą wejść w skład Komisji ds. Dokumentów utworzonej przy ministrze spraw wewnętrznych i administracji. Komisja ta będzie wprowadzała w życie kolejne zapisy ustawy, a skuteczność jej działań w znacznym stopniu uzależniona zostanie od przygotowania merytorycznego kadr. Z myślą o tych kadrach Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II po raz pierwszy w tym roku otworzył nabór na studia podyplomowe – bezpieczeństwo obrotu dokumentami.

Celem studiów jest rozwój kompetencji zawodowych osób zajmujących się bezpieczeństwem obrotu dokumentami. Studia te skierowane są zatem przede wszystkim do pracowników urzędów, instytucji i funkcjonariuszy. Są one ukierunkowane na praktyczne zdobycie umiejętności w stosowaniu procedur obrotu dokumentami, w szczególności w projektowaniu, wytwarzaniu, przechowywaniu i weryfikacji autentyczności dokumentów. Warto także podkreślić, że jest to jedyny uniwersytet w kraju oferujący tego rodzaju kształcenie. http://kandydat.kul.pl/podyplomowe/bezpieczenstwo/.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA