fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Zabójstwo Iwony Cygan: Policjanci wypuszczeni z aresztu

Fotorzepa, Łukasz Solski Łukasz solsk solsk
Na wolność wychodzi 14 oskarżonych w sprawie zabójstwa Iwony Cygan. To może zniweczyć szansę na ukaranie winnych – uważa rodzina zamordowanej.

– Sąd uchylił areszty wobec osób, które są oskarżone o mataczenie w śledztwie dotyczącym zabójstwa Iwony Cygan – potwierdza nam sędzia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie, gdzie toczy się proces w sprawie bestialskiej zbrodni.

Jak sąd uzasadnia decyzję? – Sąd zważył na charakter postawionych zarzutów oraz fakt, że wobec niektórych oskarżonych areszt tymczasowy był stosowany od 18 miesięcy – mówi sędzia Mucha.

Na wolność wychodzą więc (decyzja jest natychmiast wykonalna) nie tylko byli i obecni policjanci, którzy mieli np. ukrywać i preparować dowody, by domniemani sprawcy byli nietykalni, ale też koleżanka Iwony – Renata, która feralnego dnia wywabiła ją z domu, co było początkiem dramatu.

– Moim zdaniem decyzja jest przedwczesna i wręcz może zdestabilizować i utrudnić tok postępowania sądowego – komentuje mec. Ireneusz Wilk, jeden z pełnomocników rodziny Cyganów.

W areszcie pozostają więc tylko Paweł K., oskarżony o zabójstwo Iwony ze szczególnym okrucieństwem, a jego ojciec – za pomoc w zbrodni.

17-letnia Iwona została zamordowana nocą z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Dziewczyna poszła z koleżanką do baru, a nazajutrz znaleziono ją martwą przy wale Wisły, w Łęce Szczucińskiej. Była skatowana, miała na szyi pętlę z drutu. Jej gehenna zaczęła się w barze, gdzie zaczęto ją bić, na co w milczeniu patrzyli obecni – twierdzi prokuratura.

Zbrodnię na długo okryła zmowa milczenia, także dlatego, że nad domniemanym sprawcą parasol ochronny roztaczały miejscowe organy ścigania. Miejscowa policja na lata pogrzebała śledztwo, sprawę umarzała lokalna prokuratura, a sąd w Tarnowie odrzucał pisma rodziny ofiary. Ginęli w niewyjaśnionych okolicznościach świadkowie, którzy coś wiedzieli o zbrodni.

Zaklęty krąg przerwali dopiero ok. dwóch lat temu policjanci z krakowskiego Archiwum X i prokurator z Małopolskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Oskarżył domniemanego zabójcę i tych, którzy mieli go chronić. Teraz – czego obawia się rodzina ofiary – świadkowie znowu mogą obawiać się składania zeznań. – Jak mamy się nie bać, skoro wypuszcza się prawie wszystkich oskarżonych – mówi nam jeden z nich.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA