fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo dyscyplinarne

Projekt PiS ma na celu także zdyscyplinowanie sędziów SN

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Zmiany ułatwią wybór następcy prof. Gersdorf, oddanie nowej Izbie Kontroli Nadzwyczajnej spraw o status kwestionowanych sędziów i dyscyplinarek za jego podważanie.

– Musimy zdyscyplinować nadzwyczajną kastę – powiedział o złożonym przez posłów PiS projekcie nowelizacji ustaw dotyczących wymiaru sprawiedliwości Ryszard Terlecki, szef klubu PiS.

Przedstawiciele opozycji i stowarzyszeń sędziowskich bardzo krytycznie oceniają projekt.

Wybory I prezesa

Część dotycząca wprost SN udrażnia wybór I prezesa SN. Ponieważ kadencja prof. Małgorzaty Gersdorf upływa 30 kwietnia 2020 r., wybór ów winien dokonać się w pierwszej połowie marca. Obniżono wymogi dotyczące kworum niezbędnego dla ważności zgromadzenia sędziów SN, które ma wybrać pięciu kandydatów, z których prezydent powoła I prezesa. Za pierwszym razem wystarczy 2/3 liczby sędziów (czyli 84), ale zrezygnowano, by każda z pięciu izb SN była w tej proporcji reprezentowana, gdyż w trzech izbach SN starzy sędziowie stanowią albo 100 proc., albo zdecydowaną większość. Gdyby się nie udało zebrać kworum, na drugim posiedzeniu wystarczy już 75 sędziów. A gdyby i wtedy nie doszło do wyboru kandydatów, na kolejnych, które winny się odbyć nie rzadziej niż co pięć dni – aż do skutku, wystarczy, że będzie 32 sędziów.

Dodajmy, że każdy sędzia może oddać tylko jeden głos, ale ta zasada już była w ustawie. Obecnie SN liczy 101 sędziów, w tym 64 starych i 37 nowych, ale ta liczba w najbliższych miesiącach może się zwiększyć. Starzy sędziowie nie będą więc w stanie zablokować wyborów, a nowi będą w stanie zgłosić przynajmniej jednego swego kandydata, i prezydent będzie mógł go powołać.

W razie niewybrania kandydatów według powyższych zasad prezydent ma niezwłocznie powierzyć wykonywanie obowiązków I prezesa wskazanemu przez siebie sędziemu SN, który w ciągu siedmiu dni ma zwołać kolejne zgromadzenie wyborcze. Podobną regulację już wcześniej PiS wprowadził, więc mała korekta jest chyba po to, by w razie stwierdzenia przez prezydenta nieprawidłowości w wyborach można było je powtórzyć pod kierownictwem wskazanego przez niego sędziego.

Umocowanie nowych

Drugi segment zmian powierza Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN rozpoznawanie wniosków dotyczących wyłączenia sędziego albo o wyznaczenie sądu, przed którym ma toczyć się postępowanie, obejmujących zarzut braku niezależności sądu lub braku niezawisłości sędziego. Czyli wdrażania niedawnego wyroku TSUE.

Sąd rozpoznający sprawę z takim wnioskiem ma go przedstawić prezesowi tej nowej izby celem nadania mu biegu. Wniosek nie będzie jednak rozpoznawany, jeżeli kwestionować będzie powołanie sędziego.

Projekt przewiduje też odpowiedzialność dyscyplinarną sędziego SN za oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa, w tym odmowę stosowania przepisu ustawy, jeżeli jego niezgodności z konstytucją lub umową międzynarodową nie stwierdził Trybunał Konstytucyjny, działania kwestionujące powołanie sędziego, wreszcie działania o charakterze politycznym.

Ustawa ma wejść w życie po upływie siedmiu dni od ogłoszenia, bardzo więc możliwe, biorąc nawet pod uwagę poprawki Senatu, że może to nastąpić już pod koniec stycznia.

– To jest ustawa, która ma uciszyć sędziów, którzy nie zgadzają się z pewnymi rozwiązaniami i uważają, że godzą one w praworządność – ocenił projekt rzecznik SN sędzia Michał Laskowski.

Z kolei marszałek Senatu Tomasz Grodzki ma nadzieję, że projekt PiS nie przejdzie przez Sejm w tym kształcie, gdyż byłoby to ostateczne zrujnowanie trójpodziału władzy. Jeśli stanie się inaczej, Senat zajmie się jego obroną.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA