Rzecz o prawie

Sąd Najwyższy: jeszcze za wcześnie na szampana

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Sędziowie nie przeszli nigdy w stan spoczynku

Uchwalona w ubiegłym tygodniu nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym i decyzja, by wykonać postanowienie zabezpieczające Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, mają niezwykłe znaczenie. Potwierdzają to, co zawsze wiedzieliśmy: że sędziowie Sądu Najwyższego nigdy nie przeszli w stan spoczynku. Oznaczają też zachowanie integralności i niezależności Sądu Najwyższego.

Spór o praworządność się nie kończy

Nie jest to tylko i wyłącznie rezultat sporu między Komisją Europejską a rządem. To, że cała sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, było poprzedzone różnymi działaniami społeczeństwa obywatelskiego oraz autorytetów w proteście wobec niekonstytucyjnych zmian. Istotną rolę odegrał w tym także list Lecha Wałęsy.

Nie należy jednak tej decyzji interpretować w kategoriach wielkiego sukcesu, który wieńczy spór prawny o praworządność w Polsce.

Praworządność polega na poszanowaniu wartości, które zapewniają ochronę przed arbitralną władzą. Nie można zapominać, że cały czas mamy problem z niezależnością Trybunału Konstytucyjnego, co powoduje, że ustawodawstwo nie może być należycie weryfikowane. Wciąż też nie wykonano rekomendacji Komisji Weneckiej dotyczących ustawy o Prokuraturze oraz uprawnień do inwigilacji.

Warto pamiętać, że Sąd Najwyższy ma znaczenie symboliczne i jest „mózgiem" wymiaru sprawiedliwości, ale codzienna walka o niezależność sądownictwa odbywa się na poziomie niższych instancji i ma ścisły związek z tym, co się dzieje w Krajowej Radzie Sądownictwa.

Decyzja parlamentu nie rozwiewa wątpliwości dotyczących statusu Krajowej Rady Sądownictwa. Podczas wystąpień w Senacie i w swych opiniach wskazywałem, że zmiana sposobu powoływania nowych członków Rady-sędziów jest niezgodna z konstytucją. Takie stanowisko prezentowało wielu intelektualistów, w tym prof. Adam Strzembosz, jeden z tych, którzy wypracowali taki model polskiego sądownictwa podczas rozmów Okrągłego Stołu w 1989 r.

Czytaj też:

3 stycznia rozprawa w TK w sprawie statusu członków KRS

UE nie ustępuje w sprawie praworządności

Nowa ustawa o SN. Polska chce powrotu do rozmów z Brukselą

PiS ekspresowo zmienia ustawę o Sądzie Najwyższym

Nowa ustawa o SN nie wygasi wszystkich spraw

Do tego dochodzi nieprzejrzysty sposób ich powołania – do dzisiaj nie wiemy przecież, którzy sędziowie poparli kandydatów. Rośnie nieufność do Rady, która została zawieszona w członkostwie w Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ). A przecież Krajowa Rada Sądownictwa ma wpływ na powoływanie sędziów. To organ, który powinien być niezależny, bo ma stać na straży niezależności sądownictwa.

Nie można zapominać, że zagrożenia dla tej niezależności występują również na poziomie sądów niższych instancji. Nie może być tak, że w pewnym sensie zwycięstwo w sprawie Sądu Najwyższego spowoduje, iż stracimy z pola widzenia sędziów sądów powszechnych. Są oni narażeni na postępowania dyscyplinarne. Może temu służyć funkcjonowanie nowo powołanych sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych oraz działalność nowo organizowanej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Cienka czerwona linia

Jako rzecznik praw obywatelskich staram się przyglądać każdej zainicjowanej przez władze sprawie dyscyplinarnej, która wydaje się mieć charakter polityczny. Obecnie monitoruję sprawy ośmiorga sędziów (w tym w związku z zadaniem przez nich pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – co jest wręcz niedopuszczalne). Nawet jeśli wszystkie te postępowania znajdują się w fazie wyjaśniającej, to mają one wywołać u większości sędziów poczucie, że jest pewna „cienka czerwona linia", której nie mogą przekroczyć przy orzekaniu w sprawach mogących mieć element polityczny. Oczywiście wszystko zależy od sumienia każdego sędziego.

Czas pokaże

Prawdziwą intencją nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym wydaje się doprowadzenie do tego, aby Komisja Europejska wycofała z Trybunału Sprawiedliwości UE swą skargę, w której do sprawy nowej KRS odnosiła się tylko w tle. Tymczasem wobec Polski trwa procedura dotycząca praworządności, a Naczelny Sąd Administracyjny kieruje do TSUE pytania prejudycjalne dotyczące legalności konkursów KRS na nowe stanowiska w SN.

Nie przesądzając przyszłej decyzji Trybunału Sprawiedliwości można założyć, że wiele będzie zależało od tego, co w tym czasie będzie się działo z sędziami nowo powołanymi do SN. O ile w izbach cywilnej i karnej są pomysły, aby wstrzymywali się oni od orzekania do czasu rozstrzygnięcia TSUE, o tyle wydaje się to mniej prawdopodobne w przypadku dwóch nowych izb – Dyscyplinarnej oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Dlatego nie sposób uznać, że nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym rozstrzyga wszystkie wątpliwości dotyczące sędziów Sądu Najwyższego. ?

Autor jest rzecznikiem praw obywatelskich

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL