fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Adwokat kontra sędzia antybohater

Adobe Stock
Jak ma postąpić adwokat, którego zadaniem jest jak najlepsze reprezentowanie interesów klienta, gdy za stołem siedzi sędzia, który jest antybohaterem wymiaru sprawiedliwości?

Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie odmówiła orzekania w sprawie wespół z sędzią, o którym media informowały, iż był on najprawdopodobniej uczestnikiem grupy dyskusyjnej tzw. KastaWatch. Grupa ta miała stać za zorganizowaniem kampanii hejterskej wobec sędziów, którzy sprzeciwiali się i nadal sprzeciwiają zmianom w sądownictwie wprowadzanym przez ministra sprawiedliwości. Pomijam tu szerszą ocenę tych zmian. Wyrażałem ją wielokrotnie w imieniu własnym i adwokatury – mogę tutaj krótko i nie nazbyt delikatnie stwierdzić: są do niczego.

Dla wspomnianej sędzi orzekanie wspólnie z osobą, która – jeśli prawdą są doniesienia medialne – postępowała niegodnie, podważa powagę i majestat Rzeczypospolitej.

Notabene ów sędzia został wyznaczony, w ramach wprowadzanych od trzech lat przez ministra sprawiedliwości zmian w sądach, na zastępcę rzecznika dyscyplinarnego (!) sędziów sądów powszechnych.

Natomiast w jednym z programów telewizyjnych profesor prawa, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, mówiąc o innym sędzi, który również miał uczestniczyć we wspomnianej grupie dyskusyjnej, stwierdził, iż nie ma dla niego miejsca w sądzie, ale może znajdzie się... w adwokaturze. Tym samym profesja adwokata, w której wspomniany „dyskutant" miałby znaleźć miejsce, została wzięta w moralny nawias i postawiona po przeciwnej stronie przyzwoitości. Na tę wypowiedź zareagowałem listem otwartym i wyraziłem sprzeciw wobec takiego postawienia sprawy. Od profesora prawa i byłego prezesa TK należy szczególnie oczekiwać zrozumienia istoty zawodu adwokata i tego, czym jest adwokatura.

Niegodnie postępujący adwokat szkodzi sądownictwu tak samo jak niegodny sędzia.

Ujawniona afera hejterska z udziałem osób, które wykonują funkcję sędziego, wymaga postawienia istotnych pytań.

Jak ma postąpić adwokat, którego zadaniem jest jak najlepsze reprezentowanie interesów klienta, a wchodzi do sali sądowej, gdzie za stołem sędziowskim siedzi sędzia, o którym nie powiemy nawet, że jest bohaterem afery, bo słowo „bohater" doznałoby uszczerbku?

Powiemy raczej, że jest antybohaterem wymiaru sprawiedliwości.

Wykonuję zawód adwokata od ponad 30 lat i przyznaję, że nie znajduję dobrej odpowiedzi na to pytanie. A co mają powiedzieć adwokaci z doświadczeniem mniejszym od mojego?

Co mają odpowiedzieć swoim klientom, gdy ci zapytają – czy ten sąd jest sądem niezawisłym? A może powinni zbagatelizować sprawę, powtarzając za rządzącymi, że to jedynie kłótnia w środowisku sędziowskim, że jedni są przeciw drugim, ale to nie ma wpływu na jakość prowadzenia sprawy, na bezstronność orzekania, wydawania wyroków. A jeśli za stołem sędziowskim, w todze i z łańcuchem sędziego na piersi, będzie siedział ten, który zarzucił kłamstwo doniesieniom o jego udziale w aferze hejterskiej?

Dla jasności powiem, że jeżeli te informacje były nieprawdziwe, miał on prawo mówić o kłamstwie.

Ale stwierdzenie, które także padło z jego ust wobec przedstawicieli mediów, że nie zapomni tego jako człowiek i JAKO SĘDZIA (!), stawia pod znakiem zapytania jego sędziowskie, a więc profesjonalne, predyspozycje.

Wątpię, czy można liczyć na honorowe rezygnacje ze stanu sędziowskiego osób, które postępowały niegodnie, choć takie rozwiązanie byłoby, oczywiście, optymalne. Trąd byłby usunięty.

Chciałbym wierzyć – jeżeli honorowe odejścia nie nastąpią – że postępowania dyscyplinarne wyjaśnią całą sprawę.

Jeśli okaże się, że zarzuty dziennikarskie były prawdziwe, osoby zaangażowane w hejt zostaną usunięte z urzędu sędziego.

Chciałbym wierzyć, ale nie wierzę.

Wciąż bowiem brzmią mi w uszach słowa wypowiedziane przez – co prawda byłego już – wysokiego urzędnika Ministerstwa Sprawiedliwości, ale wciąż sędziego, do osoby zaangażowanej w hejterskie wpisy: „za czynienie dobra nie wsadzamy".

I słusznie.

Pod jednym wszakże warunkiem, że przez dobro rozumiemy to samo – godne postępowanie i poszanowanie zasad demokratycznego państwa prawa.

Autor jest prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej

Felietony mec. Treli będą się ukazywać na naszych łamach raz na dwa tygodnie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA