Jest już zupełnie jasne, że w minioną środę w wielu krakowskich plebaniach, choć to nie czas wielkanocny, rozbrzmiały – i to pewnie nie tylko w sercach ich mieszkańców – słowa paschalnej pieśni: „Wesoły nam dziś dzień nastał, którego każdy z nas żądał”. Krakowscy kurialiści ten dzień zapewne uczcili – ci bardziej tradycyjni – słowami piosenki Mieczysława Fogga. „To ostatnia niedziela/ Dzisiaj się rozstaniemy/ Dzisiaj się rozejdziemy/ Na wieczny czas” – nucili sobie pewnie. Jeśli zaś ktoś wolał teksty nieco bardziej współczesne, to pewnie zaśpiewał sobie pod nosem przebój Elektrycznych Gitar: „To już jest koniec, nie ma już nic/ Jesteśmy wolni, możemy iść/ To już jest koniec, możemy iść/ Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic”.
Złośliwości jednak na bok. Ostatecznie jedno pozostaje pewne: epoka arcybiskupa Jędraszewskiego dobiegła końca. I z każdego punktu widzenia to dobrze przede wszystkim dla Krakowa. Ten lokalny Kościół – i to niezależnie od tego, jak bardzo sam jest podzielony – był zjednoczony głównie w ocenie starego metropolity. Był on znany jako ten, który nie miał kontaktu z księżmi, nie rozmawiał z nimi, nie przyjmował ich, nie miał dla nich czasu. Jego styl – obcy poprzednikom –był nieakceptowalny także dla tych, którzy podzielali jego wizję Kościoła i Polski, bo także na nich się odbijał.
Czytaj więcej
Kardynał Grzegorz Ryś wraca do Krakowa. Zastąpi arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Czy jego nomin...
Czy nowy metropolita Grzegorz Ryś odblokuje zmiany w polskim Kościele?
Jeśli chodzi o Kościół w Polsce, to jego odejście nie ma wielkiego znaczenia. Arcybiskup Jędraszewski – i to już od ponad półtora roku – nie nadawał tonu polskiemu Kościołowi. Jego miejsce we władzach KEP zajęli nie mniej konserwatywni, ale za to mniej charyzmatyczni hierarchowie , którzy już nawet nie udają, że zależy im na jakimkolwiek dialogu. Czy po nominacji kardynała Grzegorza Rysia to się zmieni? Wątpliwe, bo choć oczywiście jest to wyraźny sygnał, że papież Leon XIV stawia na linię większego duszpasterskiego otwarcia, a także zachowuje linię Franciszka, to jednocześnie metropolita krakowski – choć jest istotnym hierarchą w Polsce – nie ma bezpośredniego wpływu na innych biskupów. Oczywiście sygnał pójdzie i zostanie odczytany, ale… czy to wystarczy, by rozbić kościelny beton, to pozostaje kwestią otwartą.