fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdalki, zdzwonki i onlajny - o blaskach i cieniach zdalnego nauczania o prawie

Adobe Stock
Emocji sali rozpraw nie prześlemy majlem, ani nawet kurierem. Potrzebujemy wspólnej przestrzeni.

Język polski najszybciej zareagował na olbrzymią zmianę w edukacji, jaką przyniosło nam ostatnich kilkanaście miesięcy. Timsy i zumy (zoomy), „zdzwonki" i „zdalki" powoli wchodzą do języka. Oznaczają to samo. Zdalne spotkania, na które nie było szans w realnej przestrzeni.

Spotkania, które spotkaniami zarówno były, jak i nie były. Sprowadzały się do komunikacji i wymiany (czasem bardzo nierównej) wiedzy. Nie dawały jednak możliwości oddechu, „głupawki" czy pogaduszek przy kawie.

Właśnie skończyłem kolejny rok akademicki. Jeśli dobrze liczę, już czwarty w roli wykładowcy. Ten rok był, niczym noc z piosenki Maanamu, „do innych niepodobny". Zupełnie. Miałem zajęcia łącznie z ponad dwustu studentami. Żadnego z nich nie spotkałem fizycznie. Łączył nas wyłącznie internet.

Uczyłem młodych ludzi prawa. Uczyłem prawa zdalnie. Uczyłem poza salą uczelni. Miałem do dyspozycji nowoczesną technologię, ale czegoś mi brakowało.

Wygoda to ni...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA