fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Odpowiedzialność podmiotów zbiorowych: brak granic i pewności

123RF
Projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych pozostawia wiele niedomówień w naprawdę ważnych dla firm kwestiach.

Projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary jest przedmiotem prac – i kontrowersji – już od dłuższego czasu. Na początku tego roku wpłynął do Sejmu. W artykule, który ukazał się w „Rzeczpospolitej" z 16 grudnia 2018 r., przedstawiliśmy jedną z kluczowych zmian w nowej ustawie, jaką jest zrezygnowanie z wymogu uzyskania wyroku skazującego sprawcę, aby przypisać odpowiedzialność podmiotowi zbiorowemu. Tym razem chcemy przybliżyć kolejną istotną zmianę, polegającą na odejściu od katalogu czynów zabronionych, których popełnienie może wiązać się z odpowiedzialnością podmiotu zbiorowego.

Koniec z katalogiem

W projekcie zrezygnowano z obowiązującego teraz katalogu czynów zabronionych, których popełnienie może wiązać się z odpowiedzialnością podmiotu zbiorowego. Zamiast tego projekt proponuje wprowadzenie odpowiedzialności podmiotu zbiorowego za wszystkie czyny zabronione, z wyjątkiem wykroczeń. Aby uchronić się przed karami, podmiot zbiorowy będzie musiał zadbać o wdrożenie środków zapobiegających naruszeniu przepisów karnych. Nie chodzi jednak tylko o typowe czyny zabronione związane z prowadzeniem działalności gospodarczej ogólnie lub w konkretnej branży, ale wszelkich obowiązujących przepisów karnych funkcjonujących w całym systemie prawnym.

O tym, że tak szerokie ujęcie odpowiedzialności w projekcie nie jest przypadkiem, świadczą wypowiedzi w mediach samych przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości. W jednym z wywiadów jako przykład czynu, za który podmiot zbiorowy może ponieść odpowiedzialność, wskazano zgwałcenie klientki przez pracownika firmy wysyłkowej.

Zabezpieczenie się przez podmiot zbiorowy przed odpowiedzialnością na gruncie obecnego stanu prawnego jest znacznie prostsze. Istnienie katalogu czynów zabronionych pozwala podjąć konkretne środki zapobiegające konkretnym potencjalnym czynom. Istnienie katalogu ma przy tym jeszcze jedną zaletę. Zapewnia on jasność co tego, czy odpowiedzialność obejmuje również czyny nieumyślne. Zgodnie z art. 8 kodeksu karnego zbrodnię można popełnić tylko umyślnie. Występek także nieumyślnie, jeżeli ustawa tak stanowi. Obecnie wystarczy zweryfikować przepis karny wymieniony w katalogu pod kątem tego, czy przestępstwo w nim opisane może zostać popełnione nieumyślnie.

Nowe rozwiązanie nie zapewnia jasności w kwestii tego, czy i kiedy podmiot zbiorowy będzie odpowiadał za czyny nieumyślne swoich pracowników, kontrahentów czy podwykonawców. A to spowoduje znaczne rozszerzenie odpowiedzialności.

Umyślnie czy nieumyślnie

Podmiot zbiorowy może odpowiadać m.in. za czyny popełnione przez członków swoich organów, pracowników, ale również za kontrahentów, podwykonawców i ich pracowników. Artykuł 5 projektu określa odpowiedzialność za czyny organu lub członka organu podmiotu zbiorowego. Sprecyzowano w nim, że obejmuje on czyny umyślne.

Takiego doprecyzowania nie zawiera jednak art. 6 projektu, który przewiduje odpowiedzialność podmiotu zbiorowego za czyny zabronione popełnione m.in. przez pracowników czy kontrahentów. To właśnie odpowiedzialność za te osoby budzi największe kontrowersje. Warunkiem odpowiedzialności za nie jest wina w wyborze, w nadzorze lub nieprawidłowość w organizacji.

Co do odpowiedzialności za kontrahentów, podwykonawców i ich pracowników, projekt uzależnia ją od uzyskania chociażby pośrednio korzyści majątkowej. Kolejny warunek odpowiedzialności to okoliczność, że organ podmiotu zbiorowego, członek organu lub inna wymieniona osoba wiedziała lub mogła się dowiedzieć, że osoby te będą usiłowały popełnić lub popełniły czyn zabroniony lub że występują nieprawidłowości w organizacji danego kontrahenta lub podwykonawcy niebędącego osobą fizyczną. Użycie sformułowania „będą usiłowały" sugeruje, że chodzi o czyny umyślne, ponieważ tylko takie mogą być usiłowane. Nie jest jasne, jak się ukształtuje odpowiedzialność podmiotu zbiorowego, gdy organ lub inni zobowiązani wiedzieli lub mogli się dowiedzieć, że określone osoby planują zachować się w sposób powodujący przestępstwo nieumyślne.

A praktycznie?

Wyobraźmy sobie sytuację, w której członek organu podmiotu zbiorowego wiedział, że podwykonawca będący osobą fizyczną planuje nie podchodzić zbyt rygorystycznie do przepisów BHP. Podwykonawca zabezpieczył jeden z otworów w stropie na placu budowy taśmami zamiast barierkami. W wyniku zaniedbań pracownik podwykonawcy został ciężko ranny. Od strony prawnokarnej można ocenić, że podwykonawca miał świadomość niedopełnienia ciążących na nim obowiązków, nie przewidywał jednak, że łączyć się to będzie ze sprowadzeniem bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia konkretnego pracownika. W rezultacie popełnił przestępstwo nieumyślnego narażenia pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Można argumentować, że podmiot zbiorowy pośrednio uzyskał korzyść, bo przedsięwzięcie zostało zrealizowane taniej, niż gdyby przestrzegane były przepisy BHP. Nie można jednak powiedzieć, by podmiot zbiorowy wiedział, że podwykonawca będzie usiłował popełnić czyn zabroniony, bo usiłować można tylko czyny umyślne. Taka niejednoznaczność w ustawie jest niepokojąca. Jednoznaczne przesądzenie, czy podmiot zbiorowy odpowiada również za popełnienie nieumyślnych czynów zabronionych, jest potrzebne, by firmy mogły opracować odpowiednie programy compliance i standardy postępowania.

Kary i środki zapobiegawcze, które mogą zostać nałożone na podmiot zbiorowy, są dotkliwe. Niektóre mogą nawet stanowić zagrożenie dla dalszego funkcjonowania. Z tego względu, projekt ustawy powinien formułować przesłanki odpowiedzialności w sposób precyzyjny, umożliwiający podmiotom zbiorowym podjęcie działań, które uchronią je przed odpowiedzialnością. W obecnej formie nie spełnia tych oczekiwań. Kończymy więc z nadzieją, że wskazane problemy zostaną dostrzeżone przez legislatorów i usunięte na etapie prac nad projektem w Sejmie.

Jan Kieszczyński jest adwokatem i wspólnikiem w kancelarii Kocur i Wspólnicy, zaś Anna Szambor jest w tej kancelarii prawnikiem

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA